Uroczystość została zorganizowana przez Wojewodę Dolnośląską Annę Żabską, Instytut Pamięci Narodowej Oddział we Wrocławiu oraz Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. W obchodach uczestniczyli przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej, IPN, duchowieństwa różnych wyznań, organizacji kresowych, wojska, kombatanci oraz mieszkańcy Wrocławia.
Ceremonia rozpoczęła się zgodnie z wojskowym ceremoniałem. Odegrano hymn państwowy, odbył się apel pamięci, salwa honorowa oraz złożenie wieńców i zniczy pod pomnikiem. Następnie uczestnicy wysłuchali okolicznościowych przemówień.
Jako pierwszy głos zabrał prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów dr Michał Siekierka, przypominając tragiczne wydarzenia z 11 lipca 1943 roku.
- Dokładnie 83 lata temu oddziały OUN i UPA, często wspierane przez część ludności ukraińskiej, zaatakowały 113 polskich miejscowości na Wołyniu. Ten dzień przeszedł do historii jako Krwawa Niedziela – kulminacyjny moment ludobójstwa - przemawiał dr Siekierka.
Mówca podkreślił, że celem zbrodni było całkowite usunięcie ludności polskiej z Kresów Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej.
- Ludobójstwo było zaplanowane, celowo zorganizowane i systematycznie przeprowadzone przez ukraińskich nacjonalistów. Jego ofiarami padły przede wszystkim bezbronne rodziny - kobiety, dzieci i osoby starsze. Mordom towarzyszyły tortury, grabież i niszczenie wielowiekowego dziedzictwa kulturowego - opisywał.
Dr Siekierka przypomniał również, że wśród ofiar byli nie tylko Polacy, ale także Żydzi, Ormianie, Czesi wołyńscy oraz Ukraińcy, którzy ratowali swoich polskich sąsiadów. To właśnie im złożył szczególne podziękowanie.
W swoim wystąpieniu zaznaczył również, że pamięć o ofiarach nie może prowadzić do nienawiści.
- Nie możemy zmienić historii ani jej przemilczeć. Jesteśmy zobowiązani pamiętać o ofiarach, oddać im hołd i wyciągnąć z historii wnioski na przyszłość. Chcemy uczynić wszystko, aby nikt nie wykorzystał tej trudnej historii do poróżnienia Polaków i Ukraińców - zaznaczył dr Siekierka.
W imieniu władz państwowych przemówił wicewojewoda dolnośląski Artur Jurkowski. Podkreślił, że pamięć historyczna jest obowiązkiem współczesnych pokoleń.
- Pochylamy głowy nad cierpieniem tych, którzy ponieśli śmierć oraz przed bólem ocalałych. Szacunek dla prawdy historycznej jest warunkiem wzajemnego zaufania między narodami - oznajmił wicewojewoda.
Jednocześnie zaznaczył, że upamiętnienie ofiar nie powinno prowadzić do wzajemnej wrogości.
- Musimy mówić o ofiarach i nazywać zbrodnie po imieniu, ale nie możemy pozwolić, aby pamięć o tragedii stała się źródłem kolejnych podziałów. Pamięć nie powinna prowadzić do nienawiści - powiedział.
Wicewojewoda zwrócił uwagę na współczesne relacje polsko-ukraińskie.
- Trwałe pojednanie między narodami rodzi się z prawdy i gotowości do wysłuchania siebie nawzajem. W naszych miastach polskie i ukraińskie dzieci uczą się razem, rodziny mieszkają obok siebie, a tysiące osób wspólnie pracuje i buduje lokalne społeczności - opisywał A. Jurkowski.
Marszałek Województwa Dolnośląskiego Paweł Gancarz przypomniał z kolei o szczególnej roli Dolnego Śląska jako miejsca, gdzie po wojnie osiedliły się tysiące rodzin kresowych.
- Na Dolnoślązakach spoczywa szczególna odpowiedzialność za pielęgnowanie pamięci o pomordowanych na Kresach oraz za zabieganie o godny pochówek ofiar - zauważył P. Gancarz. I dodał:
- Przez wiele lat nie było łatwo mówić o ludobójstwie po imieniu. Często unikano tego słowa. Dzięki wytrwałości środowisk kresowych dziś 11 lipca jest świętem państwowym i narodowym dniem pamięci - podkreślił.
Odnosząc się do relacji z Ukrainą, zaznaczył:
- Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary. Domagamy się prawdy, godnego upamiętnienia i godnego pochówku tych, którzy do dziś nie mają swoich grobów - oznajmił marszałek.
Dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Oddział we Wrocławiu dr hab. Kamil Dworaczek zwrócił uwagę na znaczenie odpowiedzialnej polityki historycznej.
- Można i trzeba jednocześnie wspierać Ukrainę oraz głośno mówić o zbrodni wołyńskiej. Niepodległa Ukraina jest gwarancją bezpieczeństwa Polski, ale pamięć o ofiarach Wołynia również jest obowiązkiem polskiego patrioty - mówił dyr. Dworaczek.
Podkreślił, że prawda historyczna nie może być przedmiotem bieżących kalkulacji politycznych.
- Brak uczciwego rozliczenia historii UPA zawsze będzie trudnym problemem w relacjach polsko-ukraińskich. Jednocześnie pamięć nigdy nie może prowadzić do nienawiści. Nie możemy patrzeć na współczesnych Ukraińców przez pryzmat OUN i UPA - uwrażliwiał historyk.
Po przemówieniach odbyła się wspólna modlitwa ekumeniczna z udziałem przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego, prawosławnego, ewangelicko-augsburskiego oraz greckokatolickiego. Duchowni modlili się za wszystkie ofiary ludobójstwa, z których wiele do dziś spoczywa w nieoznaczonych miejscach pochówku.
Druga część obchodów odbyła się w południe w kościele Najświętszej Marii Panny na Piasku, gdzie odprawiono Mszę Świętą w intencji ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej.
Przeczytasz o nich tutaj:
"Zło trzeba nazywać po imieniu". Obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu










