Uroczystości rozpoczęły się modlitewnym czuwaniem, po którym odprawiono Mszę św. koronacyjną pod przewodnictwem metropolity wrocławskiego abp. Józefa Kupnego. Po liturgii na pielgrzymów czekało świętowanie jubileuszu: lokalni wystawcy, rękodzielnicy, gastronomia, animacje dla dzieci oraz pokazy grup rekonstrukcji historycznej.
Na początku liturgii proboszcz ks. Jarosław Olejnik przybliżył burzliwe losy zabytkowej figury maryjnej oraz historię kultu maryjnego w Głębowicach.
W homilii arcybiskup podkreślał, że koronacja nie jest jedynie piękną ceremonią, lecz głębokim wyznaniem wiary wspólnoty. - Jest aktem wiary Kościoła - mówił, dodając, że Maryja króluje dlatego, iż w sposób najpełniejszy, najdoskonalszy pozwoliła zakrólować Bogu w swoim życiu. Hierarcha przypomniał, że sanktuaria maryjne są miejscami, w których zapisują się ludzkie losy: łzy, modlitwy, wdzięczność i ufność. - Każde sanktuarium maryjne jest księgą zapisaną łzami ludzi, modlitwami matek, spowiedziami grzeszników, wdzięcznością uzdrowionych - mówił, wskazując na wielowiekową historię Głębowic.
ZOBACZ FILM Z KORONACJI: Koronacja figury Matki Bożej Szkaplerznej w Głębowicach.
Arcybiskup przypomniał, że po II wojnie światowej na tę ziemię przybyli ludzie z różnych stron dawnej Rzeczypospolitej, niosąc ze sobą doświadczenie utraty rodzinnych stron. - Maryja stała się dla nich matką nowego początku - podkreślił, wskazując na duchową ciągłość pokoleń modlących się w Głębowicach. W homilii wielokrotnie wybrzmiewał motyw Maryi jako przewodniczki prowadzącej do Chrystusa. - Tam, gdzie jest prawdziwa cześć dla Maryi, tam zawsze rośnie miłość do Eucharystii - przypomniał, cytując nauczanie św. Jana Pawła II.
W drugiej części homilii metropolita wrocławski nawiązał do duchowości karmelitańskiej, podkreślając jej aktualność w świecie pełnym hałasu i pośpiechu. - Bóg przemówił w szmerze łagodnego powiewu. Bo Bóg nie krzyczy. On przemawia do serca - mówił, przywołując historię proroka Eliasza na górze Karmel. Wskazał, że współczesny człowiek, bombardowany tysiącami informacji, coraz bardziej potrzebuje ciszy, modlitwy i kontemplacji. - Każde sanktuarium jest miejscem odzyskiwania ciszy - podkreślił, dodając, że szkaplerz karmelitański pozostaje znakiem przynależności do Chrystusa i zachętą do życia Ewangelią.
Arcybiskup zwrócił się do rodzin, przypominając, że to one są pierwszym miejscem przekazywania wiary. - Pierwszym sanktuarium jest dom, a pierwszym katechetą są matka i ojciec - mówił, wskazując na ogromną rolę świadectwa rodziców. Do młodych skierował słowa zachęty. - Nie bójcie się wielkich ideałów. Świętość jest możliwa - mówił, przypominając, że Maryja była bardzo młoda, gdy wypowiedziała swoje fiat. Kapłanom i osobom konsekrowanym przypomniał, że ich zadaniem jest prowadzić ludzi do Chrystusa, a nie zatrzymywać ich na sobie. - Ksiądz ma prowadzić do Chrystusa. Ma być przeźroczysty - mówił, apelując o pokorę i służbę.
W kulminacyjnym momencie homilii arcybiskup wyjaśnił sens koronacji: - Korona, którą dziś nałożymy, nie pomnaża Jej chwały, ale jest wyznaniem naszej wiary - podkreślił, dodając, że koronacja jest przede wszystkim świętem ludu Bożego. - My tym się radujemy - zaznaczył. Wskazał, że prawdziwe owoce koronacji pojawią się wtedy, gdy pielgrzymi wrócą do domów odmienieni. - Jeżeli ktoś przebaczy bliźniemu, pojedna się z Bogiem, wtedy ta koronacja naprawdę wyda owoce - podkreślił.
Arcybiskup przypomniał, że sanktuarium nie jest pamiątką przeszłości, lecz miejscem żywej obecności Boga. - "Ja zamieszkam pośród ciebie" - cytował proroka Zachariasza.
Na zakończenie homilii metropolita zawierzył Matce Bożej całą diecezję: biskupów, kapłanów, rodziny, dzieci, młodzież, chorych i pielgrzymów. - Niech Matka Boża z Góry Karmel otacza ich swoim płaszczem i uczy słuchać słowa Bożego - modlił się, prosząc, aby prowadziła wiernych do sakramentów, zgody w rodzinach i nowych powołań.
Po homilii arcybiskup pobłogosławił korony oraz nałożył je na skronie figur Dzieciątka i Maryi.
- Można powiedzieć, że dzisiejsza uroczystość stanowi zwieńczenie tej wielowiekowej historii. Zmieniały się czasy i pokolenia, ale niezmiennie obecna była tutaj Maryja. To Ona prowadziła naszych przodków i prowadzi nas dzisiaj - mówi Anna Lis, parafianka zaangażowana w organizację obchodów. Podkreśla, że to Maryja jednoczy rodziny i umacnia ich wiarę. Nieustannie wskazuje drogę do swojego Syna. - Dzisiejsza koronacja jest głębokim znakiem, że to właśnie Matka Boża Szkaplerzna pozostaje sercem tego miejsca. Jego największym skarbem i duchową gospodynią. Cieszymy się szczególnie z decyzji podjętej w ubiegłym roku przez abp. Kupnego, który ustanowił nasz kościół sanktuarium. Pielgrzymują tu teraz wierni, aby zawierzać Maryi swoje życie, odnajdować nadzieję i doświadczać bliskości Boga. To wielki dar dla naszej wspólnoty - dodaje. Razem z pozostałymi parafianami zaprasza każdego czciciela Maryi do Głębowic.









