Na początku liturgii przeor zwrócił uwagę na szczególny wymiar tegorocznych obchodów. - W centrum jest dziś ołtarz, ale także głowa bł. Czesława - nasz największy relikwiarz. Gromadzi nas ofiara Chrystusa oraz wdzięczność za 800 lat obecności bł. Czesława we Wrocławiu - mówił.
Powitał także przedstawicieli wrocławskich wspólnot zakonnych: sercanów, karmelitów, bonifratrów, franciszkanów, jezuitów i oblatów. - Wspólnie chcemy dać świadectwo jedności i solidarności. Modlimy się za Wrocław, którego bł. Czesław jest patronem - podkreślił.
Homilię wygłosił o. Wojciech Czwichocki OP. Kaznodzieja rozpoczął od osobistego wspomnienia o rodzinnym albumie, który stworzył ze starych fotografii swoich przodków. - Były na nich osoby, których nigdy nie poznałem, a jednak były częścią mojej historii. To historia mojej bardzo rozległej rodziny. Najstarsze zdjęcia pochodzą z lat 20. i 30. XX wieku. Tymczasem głowa bł. Czesława ma 800 lat. To od niego wszystko się tutaj zaczęło - mówił o. Czwichocki.
Podkreślił, że dla dominikanów bł. Czesław nie jest jedynie postacią historyczną czy wielkim kaznodzieją. - Dla nas jest po prostu głową, początkiem naszej obecności tutaj. Jest naszym pradziadem, protoplastą, pierwszym, który przyszedł do Wrocławia i zgromadził braci - zaznaczył.
Kaznodzieja przypomniał, że przez ostatnie miesiące dominikanie starali się na nowo odkrywać historię swojego klasztoru i miasta. - Zapraszaliśmy Wrocławian na spotkania, dyskusje i wykłady o historii. Chcieliśmy ją zobaczyć na nowo, odnaleźć w niej siebie i zrozumieć, że jesteśmy częścią większej całości, która żyje tutaj od 800 lat - ze wszystkimi chwilami chwały, ale także z kryzysami. Dzisiaj patrzymy na głowę bł. Czesława i na siebie nawzajem, mówiąc sobie, że nie jesteśmy znikąd - podkreślił.
Zwrócił uwagę, że choć w czasach bł. Czesława klasztor znajdował się na obrzeżach średniowiecznego miasta, dziś znajduje się w jego centrum. Ten fakt stał się dla niego obrazem życia chrześcijańskiego. - Obojętnie, czy wtedy, czy dzisiaj, mamy nadzieję, że każdy z nas odkrywa siebie w centrum - w centrum Bożej miłości - mówił.
O. Wojciech przypomniał również o misji, którą pozostawił swoim duchowym następcom bł. Czesław. - Otrzymaliśmy dar głoszenia Dobrej Nowiny. Tworzymy przestrzeń, w której ludzie mogą usłyszeć słowo dające nadzieję i odkryć, że nie są znikąd, że nie są nieważni. Pomagamy odkrywać wielką moc Ducha Świętego - zaznaczył kaznodzieja.
Podkreślił, że Kościół nie jest miejscem świadczenia religijnych usług, lecz wspólnotą osób. - Spotkaliśmy się po to, by doświadczyć, że coś między nami się dzieje. Nie jesteśmy klientami usługowej instytucji. Odkrywamy tutaj siebie i uczymy się otwartości na drugiego człowieka. W świecie skupionym na sobie, pełnym podziałów i samotności, uczymy się szacunku, przebaczenia i wyciągania do siebie rąk - opowiadał o. Wojciech.
Na zakończenie homilii przypomniał, że jubileusz nie jest jedynie okazją do wspominania przeszłości. - Za nami piękna historia, ale nie zebraliśmy się na wieczór wspomnień. Spotkaliśmy się po to, by być ze sobą i uświadomić sobie, że będziemy razem także w przyszłości. Ta historia się nie skończyła. Przed nami wciąż otwarta droga. Niech bł. Czesław wyprasza nam łaskę coraz większej otwartości, wzajemnego zrozumienia i pomocy - zachęcał dominikanin.
Pod koniec Mszy list od prezydenta Jacka Sutryka odczytał Radosław Michalski. Dominikanie we Wrocławiu przez cały rok świętują swój jubileusz pod hasłem "I Ty jesteś w centrum".









