Relikwie zostały powitane w kaplicy zakonnej przy ul. Karłowicza we Wrocławiu we wtorkowy wieczór. Po Mszy św. można było zatrzymać się na nocnym czuwaniu w ciszy przy relikwiach do 3.00, a potem znów podjąć je od 6.00.
„Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim” (Mt 18,3-4) – usłyszeli uczestnicy porannej Eucharystii. O. Bartosz Dalaszyński OCD wyjaśniał, że użyty tu termin może oznaczać „dziecko” lub „syn”, lub „sługa”; można nim określić także adoptowanego syna, który otrzymuje pełnię praw jako dziedzic. – Oznacza kogoś, kto w pełni jest zależny od Ojca. I dla nas słowa Jezusa oznaczają: stańcie się zależni od Ojca, zaufajcie Mu w pełni – mówił.
Zauważył, że to samo słowo w Septuagincie pojawia się w księdze Izajasza, gdzie mowa o „słudze Jahwe”. Ów sługa to zarazem Syn.
O. Bartosz przybliżył również znaczenie słowa „dziecko” w psalmie 131 – gdzie z kolei pojawia się słowo oznaczające dziecko małe, ale już odstawione od piersi. To czas, kiedy może ono przeżywać kryzys. Obrazuje on chwile, gdy człowiek zostaje pozbawiony „mleka” pociech duchowych. Taki maluch musi radzić sobie z czymś nowym, nieznanym, ale wciąż ukojenie znajduje w ramionach matki.
Teresa z Lisieux, przypomniał karmelita, również chciała znaleźć się w ramionach Jezusa. Twierdziła, że jest zbyt mała, by wspinać się po stromych stopniach doskonałości, i potrzeba jej „windy”. „Windą, która mnie uniesie aż do Nieba, są twoje ramiona, o Jezu!” – pisała.
O. Dalaszyński zauważył, że również dla rodzica „odstawienie dziecka od piersi”, pozwolenie, by żyło samo, jest wyzwaniem. Ludwik Martin potrafił, mimo bólu, pogodzić się z odchodzeniem kolejnych swych córek do zakonu. Zelia – choć pośród cierpienia – patrzyła w świetle wiary na śmierć czworga swych dzieci. „Dzieci są dla mnie darem od Boga i darem dla Boga” – mówiła. Kiedy jej choroba postępowała, była gotowa na stwierdzenie, że – jeśli nie zostanie uzdrowiona – widocznie jej śmierć będzie pożyteczna także dla jej bliskich. Także Ludwik spoglądał z wiarą na własne cierpienie u kresu życia i związane z nim upokorzenie.
W czasie peregrynacji relikwii wierni mogą składać na kartkach swoje podziękowania, prośby o wstawiennictwo czy własne „listy” do św. Teresy. Zostaną one zawiezione do Alençon, miejsca narodzin przyszłej świętej.
Relikwie przebywają u karmelitanek bosych do środy 29 lipca do 16.00. Potem pojadą do Jeleniej Góry, a w czwartek 30 lipca ok. 10.00 będą powitane w karmelitańskiej parafii pw. Opieki św. Józefa przy ul. Ołbińskiej we Wrocławiu.
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość








