Otworzyło go uroczyste wniesienie ikony Boga Ojca. - Rozpoczynamy świętowanie tajemnicy Bożego ojcostwa - mówił o. Krzysztof Piskorz OCD. - Chcemy uciekać się do Twojego, Boże, ojcowskiego serca, które pełne jest miłości i miłosierdzia - modlił się. Zwrócił uwagę, że Teresa, najmłodszy doktor Kościoła, uczy drogi Bożego dziecięctwa, całkowitego powierzenia się Ojcu.
Zdjęcia:
Zauważył, że jej życie, posłannictwo były swoistym przygotowaniem również do misji św. Faustyny Kowalskiej. Sekretarka Bożego Miłosierdzia przyszła na świat niedługo po śmierci "małej świętej". Przesłanie Bożego miłosierdzia odsłania tajemnice ojcowskiej miłości. Koronka do Bożego Miłosierdzia to modlitwa, w której wprost zwracamy się do Ojca ("Ojcze przedwieczny, ofiaruję Ci...").
Uczestnicy spotkania modlili się do Ducha Świętego, rozważając słowa z Listu do Rzymian: "Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: »Abba, Ojcze!«". Odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a także napisany przez św. Teresę od Dzieciątka Jezus akt ofiarowania się miłości miłosiernej.
Podczas wieczornej Mszy św. mężowie i żony mogli odnowić swoje małżeńskie przyrzeczenia. - Nie chodzi o kości... Przychodzimy na spotkanie z żywą osobą - podkreślił o. Jarosław Górka OCD, mówiąc o relikwiach świętych. - Myślimy o Teresce jako o zawsze uśmiechniętej, "słodkiej", takiej "różanej", ale czy dostrzegamy, jak naprawdę wyglądała jej droga? - pytał. Wystarczy, zauważył, wspomnieć choćby o ostatnim etapie jej życia - gdy mimo postępującej choroby, z ciałem poranionym po bolesnych zabiegach, wykonywała swoje obowiązki, np. w pralni, gdy pluła krwią, dusiła się. Tak bardzo zapatrzona w niebo przeżywała "noc wiary", duchowy mrok, właśnie w przestrzeni wiary w niebo. - Umieram jako męczennica miłości - stwierdziła.
Zanim z nieba spłynął "deszcz róż", ludzie obsypani zostali mnóstwem łask przez wstawiennictwo "małej Tereski" (objawiającej często swoją obecność po śmierci także poprzez zapach kwiatów), a jej pogodna twarz stała się rozpoznawalna na całym świecie, najpierw przeszła ona przez udrękę bólu i duchowych ciemności. Świętą stała się nie z powodu cierpienia jednak, ale poprzez miłość i ufność.
- Miłości Boga Ojca doświadczyła najpierw na kolanach swojego taty - zauważył o. Jarosław. Przywołał piękny przykład miłości Zelii i Ludwika, wyrażającej się choćby w tym, jak zwracali się do siebie, co widać w pełnych czułości listach. "Twój kochający mąż i wierny przyjaciel na wieki" - podpisał się pan Martin pod jednym z nich. Karmelita zachęcił małżonków, by w ramach "zadania domowego" napisali do siebie listy, a także by odnawiali na co dzień sposób odnoszenia się do siebie.
Po Mszy św. odbyło się błogosławieństwo róż, można było trwać przy relikwiach, wysłuchać papieskiego koncertu Julii i Grzegorza Kopalów, przypominającego przesłanie św. Jana Pawła II (to on ogłosił Teresę doktorem Kościoła), wziąć udział w nocnej modlitwie, w tym w procesji z relikwiami.
Kulminacyjnym punktem Festiwalu "Abba Pater" będzie niedziela 2 sierpnia. Więcej TUTAJ.
Archiwum organizatorów









