Obchody Narodowego Dnia Pamięci Powstania Warszawskiego rozpoczęły się w godzinie „W”, przy dźwięku syren, przy pomniku rotmistrza Witolda Pileckiego na Promenadzie Staromiejskiej we Wrocławiu. Jak przypomniano, sam rotmistrz również wziął udział w powstaniu.
Zdjęcia:
Wśród zgromadzonych obecny był Włodzimierz Ruśkiewicz ps. „Ryś” – powstaniec warszawski, członek Harcerskiej Poczty Polowej. Przypomniano powstańców warszawskich, którzy niedawno odeszli: Marię Urbaniec-Downarowicz ps. Myszka, Annę Ziomecką, Wandę Kiałkę (5 sierpnia odbędzie się pogrzeb zmarłej).
– Powstanie warszawskie dobitnie udowodniło światu, że Polacy, jeżeli chodzi o sprawę wolności, zapłacą za nią najwyższą cenę, bez kompromisu. Taką wysoką cenę zapłacili też powstańcy warszawscy, którzy swoja krwią obmyli prawie wszystkie ulice Warszawy. To było legendarne „Pokolenie Kolumbów”, wychowane na książkach Henryka Sienkiewicza. Mówili o tym, że nie obawiali się śmierci, ale tego, że mogą stchórzyć i że nikt o nich nie będzie pamiętał – przemawiał prof. Stanisław Ułaszewski, prezes Zarządu Okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Wspomniał o tragedii ludności cywilnej Warszawy, a także o najmłodszych powstańcach. Opowiadał o Pomniku Małego Powstańca w Warszawie – dla którego inspiracją była rzeczywista postać 12-letniego powstańca, kaprala Witolda Modelskiego ps. Warszawiak.
– Pamiętamy, że były „orlęta” Lwowa, Grodna, ale i Warszawy – mówił o młodocianych bohaterach. – Hełm był dla nich za duży, buty za duże, panterka zbyt obszerna, a karabin, jeśli go mieli, za ciężki; plecak – pełen butelek z benzyną, granatów – jeszcze cięższy. Trudno sobie wyobrazić traumę tych najmłodszych powstańców warszawskich, którzy musieli często patrzeć na śmierć swoich znajomych, rodziców. Taka sytuacja się przydarzyła Wrocławianinowi, powstańcowi warszawskiemu kpt. Stanisławowi Wołczaskiemu, który musiał w wieku 14 lat patrzeć na śmierć swojego ojca i samotnie go pochować w gruzach rozwalonego domu – mówił, przywołując kolejne historie uczestników powstania, również tych, którzy po wojnie zamieszkali we Wrocławiu.
– Powstanie warszawskie to był bój nie tylko o wyzwolenie stolicy spod okupacji niemieckiej, ale to był bój o to, jaka będzie Polska i czyja będzie po zakończeniu II wojny światowej, czy będzie wolnym krajem. Taki był głęboki sens powstania warszawskiego – stwierdził.
Wspomniał o Pomniku Armii Krajowej, który ma być wzniesiony we Wrocławiu – a który ma łączyć różne środowiska, ponad podziałami.
Wśród przemawiających byli Michał Jaros – sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, wojewoda Anna Żabska, Paweł Gancarz – marszałek województwa dolnośląskiego, wiceprezydent Wrocławia Ryszard Kessler Kamil Dworaczek – dyrektor Oddziału IPN we Wrocławiu.
Prof. Ułaszewski wręczył kilku osobom odznaczenia Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej – Medale 35-lecia Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz medale pamiątkowe „Wierni Akowskiej Przysiędze”. Duchowni różnych wyznań chrześcijańskich poprowadzili modlitwę ekumeniczną, odbył się Apel Pamięci z salwą honorową, złożono pod pomnikiem wieńce.
W obchodach wzięła udział wojskowa asysta honorowa. Organizatorami uroczystości byli: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, wojewoda dolnośląska oraz wrocławski oddział Instytutu Pamięci Narodowej.









