Słowa roty przysięgi wypowiedzieli ci, którzy wcześniej swoje życie poświęcili Bogu, a dziś deklarują gotowość do służby również ojczyźnie. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz wojskowych i kościelnych, rodziny przysięgających oraz zaproszeni goście. Do nowych żołnierzy zwrócił się pełniący obowiązki rektora - prorektor ds. studenckich Akademii Wojsk Lądowych płk dr inż. Piotr Szczepański, prof. AWL.
- Obecność kapelana w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej ma znaczenie większe niż kiedykolwiek wcześniej. Można wyposażyć żołnierza w najlepszy sprzęt i przygotować go do najtrudniejszych działań. Jednak siłę do przetrwania najcięższych prób daje człowiekowi również jego sumienie, wiara, system wartości oraz przekonanie, że nie jest sam. Wy będziecie strażnikami tych wartości - podkreślił płk Szczepański.
Żołnierze, którzy podczas szkolenia podstawowego wykazali się szczególnym zaangażowaniem i wzorową postawą, zostali wyróżnieni możliwością złożenia przysięgi na sztandar Akademii Wojsk Lądowych.
Błogosławieństwa nowym żołnierzom udzielili biskup polowy Wojska Polskiego Wiesław Lechowicz. Uroczystość zakończyła się defiladą przy dźwiękach „Warszawianki” w wykonaniu Orkiestry Wojskowej z Żagania pod batutą kpt. Jacka Putry.
Jednym z księży, którzy ukończyli szkolenie i złożyli wojskową przysięgę, był ks. Piotr Zaryczański z parafii św. Wawrzyńca w Wołowie.
- Chęć udziału w szkoleniu wojskowym dla kapelanów pojawiła się już kilka lat temu. Uważam, że służba księdza jest potrzebna wszędzie tam, gdzie jest człowiek - gdy trzeba podejmować ważne decyzje, mierzyć się z trudnościami, przeciwnościami czy ogromnym zmęczeniem. Z pewnością takim miejscem jest wojsko. Zapisując się na szkolenie, nie myślałem o stałej służbie w Ordynariacie Polowym. Chciałem być przygotowany do niesienia Boga w każdej sytuacji - mówi "Gościowi" ks. Zaryczański.
Szkolenie obejmowało dwa etapy: miesięczne szkolenie podstawowe oraz dwumiesięczne szkolenie specjalistyczne.
- Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak ogromną ilość wiedzy udało się nam przekazać. W ciągu zaledwie miesiąca całkowicie zmieniło się moje spojrzenie na armię, współczesne pole walki oraz problemy i dylematy żołnierzy, którzy w razie potrzeby musieliby stanąć do walki - opowiada wikariusz z Wołowa.
Jeszcze większym odkryciem okazało się dla niego miejsce kapelana we współczesnym wojsku.
- Przed rozpoczęciem kursu czytałem w mediach społecznościowych wiele nieprzychylnych komentarzy. Pojawiały się opinie, że księża „pchają się nawet do wojska”, że są tam niepotrzebni i jedynie przeszkadzają. Tymczasem każdy podchorąży, z którym rozmawiałem, bardzo wysoko oceniał obecność kapelana. Mówili o nim jako o kimś, z kim można porozmawiać zarówno o problemach, jak i o radościach, kto pomaga odnaleźć wewnętrzną siłę. Przez cały czas szkolenia nie spotkałem się ani z jedną sytuacją świadczącą o negatywnym odbiorze posługi kapelana - podkreśla ks. Piotr.
Kapłan przyznaje, że kurs był wymagający zarówno fizycznie, jak i intelektualnie.









