Tradycyjną inauguracją Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę była Msza w archikatedrze wrocławskiej. Pielgrzymów pobłogosławił na drogę metropolita wrocławski abp Józef Kupny, który sprawował Mszę świętą w ich intencji. Eucharystię koncelebrowali wrocławscy biskupi poocniczy Jacek Kiciński CMF oraz Maciej Małyga, którzy uczestniczą w całej pielgrzymce.
Zdjęcia:
- Dziękuję wszystkim tym, którzy podejmują ten trud pielgrzymowania. To dar dla naszej całej archidiecezji, a owoce tej pielgrzymki będą ubogacały nasz Kościół wrocławski. Módlcie się w waszych intencjach osobistych, ale także w intencjach diecezji. Jezus nauczył nas modlitwy „Ojcze nasz”, nie „Ojcze mój”. To jest wymiar braterski zwracania się do Boga. I dlatego idziecie razem i modlicie się wspólnie, tworząc olbrzymi strumień modlitwy. Módlcie się też jeden za drugiego. Noście pokój w swoim sercu, prawdziwy Chrystusowy. Taki, który możecie przenosić na relację z bliźnimi. Bądźcie apostołami i misjonarzami pokoju – zachęcał abp Kupny.
Po wspólnej modlitwie pielgrzymi wyruszyli w drogę. Pierwszego dnia przemierzą etap Wrocław - Trzebnica. Cała trasa na Jasną Górę wynosi 230 kilometrów. Uczestnicy pokonają ją pieszo w ciągu 8 dni.
Agata Combik /Foto Gość
Pierwszą pielgrzymkowa homilię wygłosił bp Małyga. Przypomniał, że pielgrzymowanie jest nie tylko fizycznym przemierzaniem kolejnych kilometrów, ale przede wszystkim drogą wiary, prawdy i nadziei. Zachęcał pątników, by wyruszyli z ufnością, gotowi na trud i wyrzeczenia, a jednocześnie otwarci na działanie Boga.
WYSŁUCHAJ CAŁEJ HOMILII:
- Dzisiaj rozpoczynamy naszą wspólną drogę na Jasną Górę, do sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej, aby zawierzyć Jej swoje życie, życie naszych bliskich, naszych parafii, całej diecezji, a może nawet jeszcze szerzej - mówił bp Maciej.
Podkreślił, że pielgrzymi niosą ze sobą bardzo wiele intencji. Są wśród nich prośby szczególnie trudne, dotyczące spraw, w których człowiek przekonał się już, że jedynym ratunkiem pozostaje Bóg. Nie brakuje również dziękczynienia za dobro, którego każdego dnia doświadczamy.
– Przecież doświadczamy tak wiele dobra i światła, bo ostatecznie życie jest dobre dzięki miłości Boga objawionej w Synu Maryi – przypomniał.
Pielgrzymka jest także czasem pokuty. Jak zaznaczył bp Małyga, wszyscy są grzeszni, dlatego każda niewygoda na trasie, każda wymagająca służba i każde zmęczenie mogą stać się drogą nawrócenia.
– Każda niewygoda na trasie i każda służba, zwłaszcza ta uciążliwa, staje się pokutą, która porządkuje nasze serca i prowadzi nas ku pojednaniu – oznajmił kaznodzieja.
Dodał, że pielgrzymowanie jest również czasem uwielbienia Boga – bezinteresownego oddawania Mu chwały, która objawia się zarówno w pięknie stworzenia, jak i w człowieku, a w sposób szczególny w Bożym słowie i sakramentach.
Tegoroczna pielgrzymka odbywa się pod hasłem „Uczniowie – misjonarze”, nawiązującym do programu duszpasterskiego przeżywanego przez Kościół na całym świecie.
Biskup przypomniał, że podczas drogi pielgrzymi będą rozważać pierwszy rozdział Dziejów Apostolskich, opisujący Wniebowstąpienie Pańskie i słowa aniołów skierowane do uczniów.
– "Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Dlaczego stoicie? Idźcie" – przypomniał.
To wezwanie, jak zauważył, wybrzmiewa także w Ewangelii, w której Jezus zaprasza Piotra, aby wyszedł z łodzi i szedł po wodzie. Kiedy apostoł zaczyna tonąć, Chrystus natychmiast wyciąga do niego rękę.
– Pan Jezus chwyta go, aby nie utonął, i zachęca do wiary, do porzucenia zwątpienia i do ufności – podkreślił bp Małyga.
Centralnym punktem rozważań bp Małyga uczynił Psalm 119. Jak zauważył, psalmy bywają niedocenianą częścią liturgii, choć stanowią piękną modlitwę Kościoła i samego Chrystusa. Przypomniał, że Jezus umierając na krzyżu modlił się słowami dwóch psalmów – 22. i 31.
Dzisiejszy fragment Psalmu 119 nazwał natomiast wyjątkowo „pielgrzymim”, ponieważ mówi o drodze – nie tylko tej pokonywanej nogami, ale przede wszystkim o drodze ludzkiego ducha i całego życia. – Powstrzymaj mnie od drogi kłamstwa – cytował słowa psalmisty.
Wyjaśnił, że autor psalmu prosi Boga o pomoc, ponieważ wie, iż droga kłamstwa często wydaje się łatwiejsza i bardziej pociągająca. Jednocześnie błaga o prowadzenie drogą prawdy, czyli drogą Bożego prawa.
Szczególną uwagę zwrócił na rolę ludzkiego słowa. To właśnie słowa stają się szczególnym miejscem prawdy albo kłamstwa.
– Nasze serce często nabiera kształtu właśnie wtedy, gdy mówimy. To, co zostało wypowiedziane, ma znacznie większą moc niż to, co jedynie pomyśleliśmy i zachowaliśmy dla siebie. Przez nasze słowa prawda albo kłamstwo rozpoczynają swoje społeczne życie – wyjaśniał bp Małyga.
Zauważył, że psalmista dostrzega niezwykłą moc prawdy, która gromadzi ludzi i buduje wspólnotę. – Niech zwrócą się ku mnie Twoi wyznawcy – przypomniał słowa Psalmu.
Jak tłumaczył, człowiek żyjący prawdą przyciąga innych, jednoczy rozproszonych i daje nadzieję poszukującym. Najpełniej widać to w życiu Jezusa Chrystusa – Prawdy Wcielonej – ale także w życiu świętych i uczniów Chrystusa na przestrzeni dwóch tysięcy lat historii Kościoła.
– Na tym właśnie polega misja, o której tak pięknie pisał papież Franciszek w „Evangelii gaudium”. Chrześcijaństwo rozwija się przez przyciąganie. Jest tak piękne, że każdy chce tą drogą iść – mówił kaznodzieja. Jak zaznaczył, właśnie dlatego temat tegorocznej pielgrzymki tak dobrze współbrzmi z jej istotą.
Wyjaśnił, że kłamstwo zawsze rozprasza i dzieli człowieka – zarówno wewnętrznie, jak i w relacjach z innymi. Psalmista mówi również o wstydzie.
– Niech moje serce doskonali się w Twoich ustawach, abym nie doznał wstydu – cytował. Według biskupa wstyd jest doświadczeniem głębokiego rozbicia człowieka.
– To rozpad naszej osoby, wewnętrzne rozdarcie, a bardzo często także poczucie społecznej śmierci – oddalenia od siebie i od innych. Dlatego psalmista modli się, aby serce nieustannie doskonaliło się w Bożych ustawach, czyli pozostawało sercem ucznia – tłumaczył bp Małyga.
Kontrast pomiędzy drogą prawdy i drogą kłamstwa biskup ukazał także na przykładzie pierwszego czytania. Fałszywy prorok Chananiasz obiecywał ludowi szybkie i łatwe rozwiązania.
– Będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Dobrze się go słuchało, dawał umęczonemu narodowi nadzieję, ale była to nadzieja fałszywa – opowiadał kaznodzieja.
Przypomniał słowa proroka Jeremiasza: – Słuchaj, Chananiaszu. Pan cię nie posłał, a ty pozwoliłeś temu narodowi żywić zwodniczą nadzieję.
Historia pokazała, że rację miał Jeremiasz. Świątynia została złupiona przez Babilończyków, rozpoczęła się niewola babilońska, a obietnice Chananiasza okazały się iluzją.
Bp Małyga podkreślił, że właśnie zwodnicza nadzieja jest jedną z głównych pokus złego ducha: – To specjalność ojca kłamstwa i podziału. Już na początku obiecał Adamowi i Ewie: „Na pewno nie umrzecie”. Ten duch nigdy nie dotrzymuje swoich słodkich obietnic.
Przypomniał również słowa proroka o zamianie drewnianego jarzma na jarzmo żelazne. Zanim Izrael odzyskał wolność, musiał przejść długą drogę cierpienia i upokorzeń.
Na zakończenie homilii bp Maciej Małyga odniósł przesłanie biblijnych czytań bezpośrednio do pielgrzymów.
Zachęcał, by od początku drogi byli gotowi na wszelkie trudności – zmęczenie, niewygody, kolejki, ścierniska, wymagające posługi czy spotkania z ludźmi, którzy mogą okazać się wyzwaniem. – Idźmy bez narzekania, bez oczekiwania czegokolwiek, bez przyznawania sobie prawa do szczególnych przywilejów. Wszyscy jesteśmy w drodze – apelował.
Podkreślił, że celem tej drogi jest nadzieja, ale nie taka, która okazuje się złudzeniem.
– To nadzieja nie zwodnicza, lecz prawdziwa. Dlatego prośmy jak psalmista: „Powstrzymaj mnie od kłamstwa zwodniczej nadziei i prowadź nas drogą nadziei trudnej, ale prawdziwej” – zakończył bp Maciej Małyga.
W czasie Mszy świętej w procesji z darami został przyniesiony nowy kielich przekazany przez ofiarodawcę dla Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej.
Po wspólnej modlitwie pielgrzymi wyruszyli w drogę. Pierwszego dnia przemierzą etap Wrocław - Trzebnica. Cała trasa na Jasną Górę wynosi 230 kilometrów. Uczestnicy pokonają ją pieszo w ciągu 8 dni.













