Kulminacyjnym momentem spotkania była Msza św. w henrykowskim sanktuarium maryjnym pod przewodnictwem biskupa pomocniczego archidiecezji wrocławskiej. Sprawował ją także ks. kan. Arkadiusz Krziżok, nowy wikariusz generalny wrocławskiej kurii i inicjator oraz pomysłodawca tej pielgrzymki. Do Henrykowa przyjechało 14 grup z różnych części archidiecezji wrocławskiej. Całość przygotował ks. Kamil Kasztelan, diecezjalny asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ:
ZOBACZ FILM Z PIELGRZYMKI TUTAJ.
W czasie homilii bp Małyga zszedł z prezbiterium bliżej uczestników liturgii. - Przybyliśmy tutaj do Matki Bożej, żeby uczyć się ufności i przyjaźni - mówił.
Wśród pielgrzymów byli m.in. młodzi z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, którzy współorganizują wydarzenie i pomagają podczas niego jako wolontariusze. Nie zabrakło także osób, które na co dzień opiekują się chorymi i osobami z niepełnosprawnościami.
Biskup zwrócił uwagę, że podczas takiego spotkania szczególnie mocno widać podstawową prawdę chrześcijaństwa: wszyscy mają tę samą godność. - Właściwie to jesteśmy wszyscy tacy sami i od tego chcemy zacząć. Wszyscy jesteśmy tak samo przez Pana Boga kochani - podkreślił.
Nie oznacza to jednak, że wszyscy dźwigają takie same ciężary. Jedni zmagają się z większymi trudnościami, inni z mniejszymi. Ważne jest jednak to, by nie patrzeć na drugiego człowieka przez pryzmat jego ograniczeń.
Biskup Maciej podzielił się przy tym osobistym doświadczeniem. Na początku wakacji przeszedł niewielki zabieg na obu nogach. Przez tydzień jego przyjaciele pomagali mu, wożąc go na wózku. - To było dla mnie wyjątkowe doświadczenie, kiedy każdy wystający z podłogi centymetr progu jest już wielką przeszkodą - wspominał.
Wtedy jeszcze mocniej zobaczył, jak bardzo człowiek potrzebuje drugiego człowieka. - Potrzeba przyjaciela. Nie kogoś, kto się lituje, bo trzeba pomóc. Tylko kogoś, kto jest obok i pomaga nam z przyjaźni. Po prostu dlatego, że jest przyjacielem - mówił.
Ta zasada działa w obie strony. Każdy człowiek coś potrafi, ale każdy też czegoś nie potrafi. - Niektórzy potrafią chodzić i mogą pomóc tym, którzy nie potrafią. Ci, którzy nie potrafią chodzić, mogą pomóc innym, bo po prostu są. Albo mogą opowiedzieć coś pięknego - zauważył bp Małyga.
Dlatego chrześcijańska wspólnota nie powinna być miejscem, w którym jedni są wyłącznie "pomagającymi", a drudzy wyłącznie "potrzebującymi pomocy". Każdy ma w niej swoje miejsce i każdy może być dla drugiego darem. - Wszyscy jesteśmy tak samo ważni, mamy taką samą godność, a każdy coś musi dźwigać. I dźwigamy to razem - podsumował biskup.
Drugim ważnym słowem homilii było zaufanie. Bp Małyga nawiązał do liturgii słowa z dnia wspomnienia Męczeństwa św. Jana Chrzciciela. Jan Chrzciciel w Ewangelii milczy. Przebywa w więzieniu, a Herod wydaje na niego wyrok śmierci. Jego głos pojawia się jednak w psalmie responsoryjnym. - "Boże, jesteś moim obrońcą, a ja Tobie ufam" - przypomniał biskup, wskazując na powracający w Psalmie 71 motyw ufności. - "Ufam Tobie, skało mojego zbawienia. Wspomóż mnie, Boże, ucieczko moja" - cytował.
To może być także modlitwa uczestników pielgrzymki: "Tobie ufam". Ewangelia pokazuje jednak również inną formę zaufania, i to taką, która nie prowadzi do dobra. Chodzi o Heroda. - Komu zaufał Herod? - zapytał biskup młodych z KSM. Odpowiedź przyszła szybko: tańczącej dziewczynie. Herod obiecał jej, że da wszystko, o co poprosi. Z pozoru brzmi to jak wielkie zaufanie. W rzeczywistości właśnie w tym tkwił jego błąd. - To jest zaufanie, prawda? Ktoś, kto ufa, mówi: "Oddam ci wszystko, czego chcesz, o co poprosisz, tobie to dam". No ale widzimy, że tak nie można powiedzieć do człowieka - zauważył bp Małyga.
Taką całkowitą ufność można natomiast skierować ku Bogu. - Albo do Bożego człowieka: "Oddam ci wszystko, o co tylko poprosisz". To jest zaufanie - wyjaśnił.
Dlatego biskup zachęcał, by pielgrzymi zabrali ze sobą do domów jedno krótkie zdanie: "Jezu, ufam Tobie". - Chcemy je powtarzać, chcemy się nim modlić, ufać - mówił.
Na zakończenie homilii bp Małyga połączył obie myśli - zaufanie Bogu i przyjaźń między ludźmi. - Zabierzmy ze sobą tę myśl do naszych domów, w różne miejsca, gdzie jesteśmy. Zaufanie. I tę pierwszą lekcję też chcemy ze sobą zabrać: że jesteśmy dla siebie przyjaciółmi - zachęcał. - Czy nam idzie lepiej, czy nam idzie gorzej, to już jest w tej perspektywie drugorzędne. A nawet zupełnie nieważne - zakończył homilię bp Małyga.
XVII Pielgrzymka i Piknik Integracyjny w Henrykowie były więc nie tylko okazją do modlitwy i spotkania. Stały się także lekcją patrzenia na drugiego człowieka nie przez pryzmat jego sprawności, wieku czy ograniczeń, ale przez pryzmat jego godności.









