W Kościele pw. św. Klemensa Dworzaka zebrali się przedstawiciele NZSS "Solidarność" z różnych zakładów pracy na Dolnym Śląsku, władze Dolnego Śląska i miasta Wrocławia.
– Gromadzimy się dzisiaj jako wspólnota Kościoła, aby dziękować Bogu za 46 lat, które minęły od narodzin Solidarności – mówił na początku homilii abp Kupny.
46. rocznica powstania dolnośląskiej Solidarności - obchody we Wrocławiu
Podkreślił, że rocznica jest jednocześnie czasem pamięci o wielkich wydarzeniach polskiej historii oraz okazją do spojrzenia na teraźniejszość i przyszłość. Chrześcijańska pamięć nie może bowiem ograniczać się do wspominania.
– Pamięć, jeśli ma być chrześcijańska, nie może być jedynie wspominaniem. Musi prowadzić do głębszego rozumienia. Musi pytać, czego nauczyła nas historia, co uczyniliśmy z wolnością, jakiej Polski chcemy dla naszych dzieci i przede wszystkim jak dzisiaj rozumiemy słowo „solidarność” – zaznaczył metropolita wrocławski.
Przypomniał obrazy sierpnia 1980 roku: bramy zakładów pracy, strajkujących robotników, modlitwę, krzyże i sztandary. Przywołał także słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane podczas jego pierwszej pielgrzymki do Polski: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze tej ziemi”.
Wspomniał również o ludziach, którzy mieli odwagę powiedzieć „nie” kłamstwu, przemocy i pogardzie dla człowieka. Jednak – jak zauważył – dzisiaj Kościół stawia przed nami pytanie jeszcze głębsze.
– Czy duch Solidarności nadal żyje w naszych sercach? Czy potrafimy kochać ojczyznę bez pogardy dla tych, którzy myślą inaczej? I czy wolność rozumiemy jako dar i odpowiedzialność, czy tylko jako prawo do robienia tego, na co mamy ochotę? – pytał abp Kupny.
W dalszej części homilii metropolita odniósł te pytania do słowa Bożego. Zwrócił uwagę na pierwsze czytanie, w którym prorok Jeremiasz ostrzega przed fałszywymi prorokami.
– To znaczy ludźmi, którzy mówią piękne rzeczy, ale nie mówią prawdy – wyjaśnił.
Jak zaznaczył, ostrzeżenie to pozostaje aktualne również dzisiaj. Fałszywymi prorokami nie są jednak wyłącznie ci, którzy świadomie kłamią. Czasem staje się nim także człowiek, który mówi innym wyłącznie to, co chcą usłyszeć.
– Obiecuje łatwe rozwiązania trudnych problemów. Przekonuje, że można mieć wolność bez prawdy, prawa bez obowiązków, pokój bez przebaczenia, a wspólnotę bez wzajemnego szacunku – mówił abp Kupny.
I dodał: – Fałszywy prorok zawsze mówi: „Nie musisz się zmieniać”. Natomiast słowo Boże mówi coś zupełnie innego. Przywołał wezwanie św. Pawła: „Przemieniajcie się przez odnowienie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe”.
Zdaniem hierarchy chrześcijaństwo polega właśnie na słuchaniu i posłuszeństwie słowu Bożemu oraz na pozwoleniu Bogu, by przemieniał ludzkie serca.
Abp Kupny podkreślił, że również historia Solidarności pokazuje znaczenie przemiany serca i troski o godność drugiego człowieka. – Z historii Solidarności możemy odczytać, że nie powstała ona wyłącznie z gniewu. Nie narodziła się tylko z ekonomicznego niezadowolenia – mówił.
Jej najgłębszym źródłem – jak wskazał – było chrześcijańskie przekonanie, że człowiek ma niezbywalną godność, że pracownik nie jest przedmiotem, że naród nie jest własnością władzy, że sumienie nie może być podporządkowane ideologii.
Dlatego wydarzenia sierpnia 1980 roku były czymś więcej niż protestem społecznym. Były upomnieniem się o człowieka, jego prawa i godność. Właśnie dlatego, zdaniem metropolity, pamięci o Solidarności nie można sprowadzać jedynie do symboli, nazwisk i uroczystości.
– Można nosić znaczek Solidarności i jednocześnie nie mieć Solidarności w sercu. Mówić o wartościach, a jednocześnie poniżać drugiego człowieka. Można bronić własnych praw i zapominać o obowiązkach. I wreszcie można kochać polskie słowa, a niszczyć wspólną ojczyznę – przestrzegał.
Ważnym punktem homilii była refleksja nad Ewangelią i słowami Jezusa o niesieniu krzyża. Abp Kupny zauważył, że współczesny człowiek chętniej słucha o sukcesie, bezpieczeństwie i zwycięstwie niż o krzyżu. A z krzyżem wiąże się również prawdziwa solidarność z drugim człowiekiem. Nie jest ona bowiem jedynie uczuciem czy deklaracją, ale przede wszystkim aktem woli, decyzji.
- Co oznacza? Oznacza: jestem gotów coś zrobić dla drugiego. I nie pozwolę, żeby został upokorzony, kiedy mogę stanąć po jego stronie – mówił metropolita wrocławski.
Ta postawa staje się szczególnie ważna w sytuacjach, gdy spotykamy ludzi, z którymi się nie zgadzamy. Abp Kupny zwrócił uwagę, że w codziennym życiu każdy może spotkać kogoś, kto głosuje inaczej, ma inne poglądy lub drażni nas swoim sposobem myślenia.
– Jeśli nie potrafię zobaczyć w nim człowieka, to moje wielkie słowa o solidarności z drugim człowiekiem pozostają tylko słowami – stwierdził.
Metropolita wrocławski przypomniał, że uczestnicy wydarzeń sierpnia 1980 roku nie wiedzieli, co przyniesie przyszłość. Wiedzieli jednak, że istnieją wartości, których nie wolno zdradzić.
– Było poczucie, że jeden za drugiego odpowiada. Solidarność nie była pięknym hasłem, ale konkretnym zadaniem – powiedział.
W tym kontekście wspomniał robotników, inteligencję, duchownych i działaczy Solidarności, a także tych, którzy byli represjonowani, tracili pracę, byli internowani, więzieni i prześladowani.
– Ale pamiętamy także o tych, którzy po prostu zachowali się przyzwoicie w czasach, kiedy przyzwoitość wymagała odwagi – zaznaczył abp Kupny.
46 lat po sierpniu 1980 roku potrzebujemy – zdaniem abp. Kupnego – odnowienia ducha solidarności. Nie dokona się ono jednak przez samo wspominanie przeszłości.
– Musimy zadać sobie pytanie, gdzie dzisiaj potrzebna jest solidarność – mówił.
Wskazał na relacje międzyludzkie, również te najbliższe.
– Nie musimy wszyscy myśleć tak samo, ale musimy ze sobą rozmawiać. Nie musimy zgadzać się we wszystkim, ale nie wolno nam odmawiać sobie nawzajem człowieczeństwa – podkreślił metropolita wrocławski.
Przypomniał również rolę Kościoła w historii polskiej Solidarności. Nie chodziło w niej – jak zaznaczył – o zdobywanie przez Kościół władzy.
– Kościół przypominał coś najbardziej podstawowego: że żadna władza, żadna ideologia nie może odebrać człowiekowi jego godności – mówił.
Zwrócił przy tym uwagę, że wolność nie jest jedynie możliwością robienia wszystkiego, na co ma się ochotę. Prawdziwa wolność polega na tym, że człowiek potrafi wybrać dobro.
Można bowiem być formalnie wolnym, a jednocześnie wewnętrznie zniewolonym. Można mieć wolność słowa, a równocześnie stać się niewolnikiem nienawiści. Można mieć dostęp do ogromnej ilości informacji, a mimo to pozostawać zniewolonym. Można wreszcie mieć wszystko, a nie mieć pokoju w sercu.
- Dlatego potrzebna jest nie tylko wolna Polska, ale także ludzie wolni od kłamstwa, pogardy wobec innych i od nienawiści - oznajmił abp Kupny.
W końcowej części homilii abp Kupny zachęcił uczestników uroczystości, by w rocznicę powstania Solidarności modlili się również za samych siebie.
– Łatwo jest widzieć winy innych, trudniej zobaczyć własne. Łatwo jest powiedzieć: „Oni powinni się zmienić”. Trudniej powiedzieć: „Panie, zmień najpierw mnie” – zauważył.
To właśnie – podkreślił – jest wymaganiem Ewangelii. Jezus nie mówi: „Zmieńcie innych”. Mówi: „Naśladuj mnie. Ty się zmień".
Dlatego zachęcił, by każdy z uczestników obchodów zadał sobie kilka prostych pytań: czy jego słowa budują, czy niszczą? Czy wiara prowadzi go do większej miłości? Czy miłość do ojczyzny jest miłością, która służy, czy tylko słowami, którymi oskarża się innych?
– To są pytania o prawdziwą Solidarność – zaznaczył.
Rocznica narodzin Solidarności jest więc, jak podsumował abp Kupny, czymś więcej niż okazją do wspominania wydarzeń sprzed 46 lat.
– Jest wezwaniem do pojednania, do budowy wspólnoty, do troski o ojczyznę. A nade wszystko do powrotu do Chrystusa – powiedział.
Metropolita wrocławski przestrzegł, że jeśli Solidarność zostanie odłączona od Ewangelii, może pozostać jedynie historycznym wspomnieniem. Jeśli jednak zostanie zakorzeniona w Chrystusie, może nadal przynosić owoce.
– Przed nami przyszłość. Nie wiemy, jaka będzie. Wiemy jednak, kto jest z nami. Jest z nami Bóg – zakończył abp Józef Kupny.
Swoją homilię zwieńczył modlitwą za Polskę i Polaków: – Boże, naucz nas być razem i zachowaj nas od wszystkiego, co odbiera nam wzajemną miłość.
46. rocznica powstania dolnośląskiej Solidarności - obchody we Wrocławiu









