Obchody na cmentarzu, gdzie leżą żołnierze i ofiary II wojny światowej, to już wrocławska tradycja.
– Napaść hitlerowskich Niemiec na Polskę 1 września 1939 roku rozpoczęła najstraszniejszy konflikt zbrojny w historii ludzkości. Wojna przyniosła milionom ludzi cierpienie, śmierć i ogromne zniszczenia – mówił minister Michał Syska, zastępca szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
ZOBACZ ZDJĘCIA:
Podkreślił, że rocznicowe uroczystości są okazją nie tylko do przypominania wydarzeń sprzed 87 lat, ale także do oddania hołdu ich ofiarom.
– Polscy żołnierze byli obecni na wszystkich frontach II wojny światowej – na lądzie, morzu i w powietrzu. Coraz mniej jest wśród nas świadków i uczestników tamtych wydarzeń, którzy własnym życiem dawali kolejnym pokoleniom świadectwo. Coraz mniej jest tych, którzy niosą sztafetę pamięci – zaznaczył.
O tym, dlaczego pamięć o Wojnie Obronnej 1939 roku jest tak ważna również dzisiaj, mówił dyrektor wrocławskiego oddziału IPN dr hab. Kamil Dworaczek.
– To jeden najważniejszych projektów Instytutu Pamięci Narodowej ostatnich lat – baza straty.pl, w której gromadzone są dane i informacje dotyczące osób represjonowanych pod okupacją niemiecką. W tej chwili baza ma prawie 6 milionów rekordów. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia instytucji, a także samych osób represjonowanych i ich rodzin – podkreślił dyr. Dworaczek.
Podczas uroczystości głos zabrał wiceprezydent Wrocławia Mateusz Żak, który podkreślił, że pamięć o wybuchu II wojny światowej powinna być nie tylko spojrzeniem w przeszłość, ale także lekcją dla współczesnych.
– To pokazuje, jak ważne jest, abyśmy my, w czasach pokoju, jako Polki i Polacy wykorzystywali każdy dzień i każdy moment do tego, by nasza ojczyzna z dnia na dzień, z roku na rok była coraz silniejsza – mówił.
Zwrócił uwagę, że historia pokazuje, jak groźne mogą być podziały i brak zdolności do porozumienia w najważniejszych sprawach. Przypomniał także sytuację geopolityczną Polski w 1939 roku, gdy przeciwko Rzeczypospolitej wystąpiły III Rzesza i Związek Radziecki.
– Historia, ale też totalitaryzmy pokazały, że my, Polacy, nie znamy pokoju za wszelką cenę, bo dla nas najważniejszy jest honor – podkreślił M. Żak.
Przypomniał również, że Polska odrzuciła propozycje współpracy z Adolfem Hitlerem i nie zdecydowała się na sojusz z III Rzeszą. Zwrócił uwagę na postawę Polaków, którzy podczas okupacji pomagali prześladowanym Żydom, często ryzykując własnym życiem i bezpieczeństwem swoich rodzin.
– Pielęgnujemy tę rocznicę nie po to, by cały czas patrzeć w przeszłość, ale po to, aby wyciągać z niej wnioski na przyszłość – zaznaczył.
Wiceprezydent przestrzegał także przed współczesnymi zagrożeniami, wśród których wymienił skrajne ideologie, nacjonalizm i dezinformację. Mówił o próbach skłócania państw europejskich, w tym Polski i Ukrainy.
– Chcemy, aby historia się nie powtarzała – mówił. – Musimy wyciągać z niej wnioski i budować silne państwo oraz wspólnotę.
Do znaczenia pamięci historycznej nawiązała także Natalia Gołąb, członkini Zarządu Województwa Dolnośląskiego. Przypomniała, że miejsce uroczystości jest szczególnym świadectwem wojennej historii Wrocławia.
– Stoimy dziś na wzgórzu usypanym z gruzów tego miasta. Spoczywa tu ponad 600 osób: żołnierze Września, żołnierze II Armii Wojska Polskiego, żołnierze podziemia, robotnicy przymusowi i więźniowie obozów. Niecałe 200 z nich udało się zidentyfikować. Reszta spoczywa tu bezimiennie – mówiła.
Jak dodała, 1 września 1939 roku niemiecka agresja na Polskę rozpoczęła dla milionów ludzi sześcioletni wojenny koszmar.
– Pamiętamy o rodzinach, które jeszcze dzień wcześniej prowadziły zwyczajne życie. O dzieciach, które miały rozpocząć rok szkolny. O żołnierzach, którzy stanęli do walki w obronie ojczyzny. O ludziach, którzy w jednej chwili stracili domy, bliskich i wolność – opisywała N. Gołąb.
Podkreśliła, że rocznica jest przede wszystkim czasem pamięci i oddania hołdu wszystkim ofiarom wojny: żołnierzom walczącym na frontach, uczestnikom polskiego podziemia, powstańcom, więźniom oraz cywilom.
– Historia II wojny światowej pokazuje, do czego prowadzi przekonanie, że silniejszy może decydować o losie słabszego. Wojna zaczyna się wtedy, gdy ktoś daje sobie prawo do przekraczania cudzych granic i przestaje szanować prawo innych narodów do wolności i samostanowienia – zaznaczyła.
Jak zauważyła, te słowa mają szczególne znaczenie dziś, gdy za wschodnią granicą Polski trwa wojna.
– Agresja, przemoc i imperialne ambicje nie są jedynie pojęciami zapisanymi w podręcznikach historii. Wciąż mogą niszczyć miasta, odbierać ludziom domy, rozdzielać rodziny i prowadzić do śmierci niewinnych osób – opowiadała.
Jej zdaniem pamięć o 1 września 1939 roku powinna zobowiązywać do wzmacniania państwa, jego bezpieczeństwa i sojuszy oraz do budowania wspólnoty świadomej swojej historii i odpowiedzialnie patrzącej w przyszłość.
– Pochylamy dziś głowy przed wszystkimi ofiarami II wojny światowej. Oddajemy cześć tym, którzy walczyli o wolność Polski, i wspominamy tych, którzy zapłacili za nią najwyższą cenę – powiedziała. Wspomniała również swojego pradziadka, który zginął jako Żołnierz Września.
Szczególnie mocno do odpowiedzialności za pamięć o wojnie odniósł się Konsul Generalny Republiki Federalnej Niemiec we Wrocławiu Martin Kremer. Przyznał, że udział w uroczystościach 1 września jest dla niego przejmującym doświadczeniem.
– Jako Konsul Generalny Niemiec pragnę wyrazić mój głęboki smutek z powodu tego, że moi rodacy w Niemczech w 1939 roku rozpętali II wojnę światową – oznajmił.
Podkreślił, że wojna przyniosła niewyobrażalne cierpienie, śmierć i zniszczenie.
– Pochylam czoło w żalu i wstydzie przed wszystkimi, których spotkało cierpienie z rąk Niemców, moich rodaków – przyznał.
Zaznaczył, że Niemcy ponoszą odpowiedzialność za zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej. Jednocześnie podziękował Polakom za gotowość do pojednania i otwartość na współpracę.
– Dzięki Państwu mogę dziś mówić nie tylko o przeszłości naznaczonej cierpieniem, lecz także o przyszłości opartej na pamięci, wzajemnym szacunku i pokoju – zakończył M. Kremer.
Podczas uroczystości uhonorowano osoby szczególnie zasłużone w pielęgnowaniu pamięci historycznej. Medal Pro Bono Poloniae wręczono Leokadii Wieczorek, działaczce społecznej i świadkowi historii, zaangażowanej w pomoc osobom represjonowanym przez III Rzeszę.
Wyróżniono także płk. Eugeniusza Praczuka, weterana 2. Armii Wojska Polskiego, uczestnika walk na froncie wschodnim, który brał udział w jednym z najkrwawszych etapów końcowej fazy II wojny światowej – forsowaniu Nysy Łużyckiej. Otrzymał on medal „Obrońcy Ojczyzny 1939–1945”
Uroczystość była przypomnieniem, że wraz z odchodzeniem kolejnych świadków wojny odpowiedzialność za zachowanie pamięci coraz mocniej spoczywa na następnych pokoleniach.









