Maciej Rajfur: Jaki jest Księdza osobisty związek z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży? Z jakimi doświadczeniami wchodzi Ksiądz dziś w posługę asystenta diecezjalnego?
Ks.. Łukasz Radomski: Bezpośrednio po święceniach kapłańskich przez pięć lat byłem asystentem parafialnym oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przy parafii św. Jadwigi na wrocławskim Kozanowie, a jednocześnie wikariuszem tej parafii. Tak naprawdę właśnie tam, razem z młodzieżą z KSM-u i podczas wydarzeń diecezjalnych, uczyłem się, czym jest Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży i jak może ono funkcjonować w parafii.
Później trafiłem do parafii św. Jakuba Apostoła w Prusicach, gdzie do tej pory byłem wikariuszem. Niestety, mimo podejmowanych prób, nie udało mi się tam utworzyć formalnego Oddziału KSM. Przyznaję jednak, że podczas spotkań Dekanalnego Ośrodka Młodzieży DOM-Prusice korzystałem z propozycji formacyjnych Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. To również było dla mnie cenne doświadczenie.
Gdyby miał Ksiądz powiedzieć młodemu człowiekowi, czym jest KSM i dlaczego warto się w niego zaangażować, co by Ksiądz powiedział? Co jest w tej wspólnocie najważniejsze z perspektywy Księdza?
Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży to grupa młodych ludzi, którzy chcą aktywnie żyć wiarą na co dzień. W czasie Jubileuszu Młodych w Rzymie papież Leon XIV prosił młodzież, aby nie zadowalała się bylejakością, ani czymś mniejszym niż świętość, i żeby dążyła do tego, co wspaniałe.
Uważam, że właśnie to bardzo dobrze opisuje cel KSM-u: tworzyć wspólnotę i razem dążyć do świętości, jednocześnie szukając tego, co wspaniałe w Kościele. To nie jest tylko formacja, spotkania czy podejmowanie różnych inicjatyw. Chodzi o to, żeby młodzi ludzie mieli obok siebie innych, z którymi mogą wspólnie przeżywać wiarę i przekładać ją na konkretne działanie.
KSM jest wspólnotą otwartą, ale zapewne nie każdy młody człowiek od razu odnajdzie się w jej działalności. Do kogo szczególnie chciałby Ksiądz skierować zaproszenie? Czy KSM jest przede wszystkim dla młodych mocno zaangażowanych w życie Kościoła?
Zapraszam każdego młodego człowieka. Zarówno tych, którzy są mocni w wierze i chcą działać, jak i tych, którzy dopiero poszukują sensu, mają wątpliwości, czy czują się samotni. Dla każdego jest tutaj miejsce. Wystarczy tylko chcieć. Nie chciałbym, żeby KSM był postrzegany jako wspólnota wyłącznie dla osób już mocno zaangażowanych w życie Kościoła. Przeciwnie - właśnie młody człowiek, który szuka swojego miejsca, relacji czy odpowiedzi na ważne pytania, może w KSM-ie znaleźć przestrzeń dla siebie.
Wiele wspólnot młodzieżowych w Polsce mierzy się dziś ze spadkiem liczebności i trudnościami w budowaniu trwałych struktur. Czy Ksiądz również dostrzega kryzys KSM-u - zarówno w wymiarze ogólnopolskim, jak i w naszej archidiecezji?
Myślę, że jako nowy asystent diecezjalny muszę zmierzyć się z tym zagadnieniem. Po dzisiejszym spotkaniu asystentów diecezjalnych w Warszawie przyznaję, że zarówno w wymiarze ogólnopolskim, jak i archidiecezjalnym przeżywamy pewien kryzys.
Na czym, zdaniem Księdza, ten kryzys polega?
Jest to jednak przede wszystkim kryzys struktur i liczebności, a nie samej idei czy wartości, jakie niesie ze sobą formacja proponowana przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Uważam, że kryzys nie jest powodem do załamywania się ani do nieustannego szukania jego źródła. Powinien być raczej punktem wyjścia do działania.
Nie można też przypisywać kryzysu KSM-u wszystkim diecezjom czy parafiom. W Polsce są diecezje, w których Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży przeżywa prawdziwy rozkwit – chociażby diecezja tarnowska czy rzeszowska. Również w naszej archidiecezji mamy przykłady bardzo prężnie działających oddziałów. Takim miejscem jest choćby parafia Opatrzności Bożej, gdzie funkcjonuje bardzo liczny Oddział KSM, do niedawna prowadzony przez ks. Szymona Kocembę.
To pokazuje, że nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, dlaczego w jednych miejscach KSM rozwija się bardzo dobrze, a w innych przeżywa trudności. Warto przyglądać się tym dobrym przykładom i zastanawiać się, co możemy z nich przenieść na nasz grunt.
Skoro Ksiądz dostrzega zarówno problemy, jak i potencjał KSM-u, to jakie są pierwsze pomysły na jego rozwój w archidiecezji wrocławskiej? Na czym chciałby Ksiądz skoncentrować się w najbliższym czasie?
Ojciec Święty Leon XIV podczas Jubileuszu Młodych podkreślał również, że żyjemy w czasach kryzysu relacji i ucieczki w świat wirtualny. I właśnie tutaj widzę ogromną szansę dla KSM-u.
Stowarzyszenie ma bardzo dużo do zaoferowania. Oprócz konkretnej formacji patriotycznej i wychowania w wierze buduje żywe i dobre relacje między młodymi ludźmi z różnych części archidiecezji i całej Polski. W świecie, w którym młodzi są ze sobą połączeni niemal cały czas, ale jednocześnie coraz częściej doświadczają samotności, taka wspólnota może być ogromną wartością.
Myślę, że na siłę nie da się reanimować starych struktur. Trzeba natomiast postawić na otwartość i budowanie nowych. Na początku będę musiał przede wszystkim zorientować się, jaki jest stan i rzeczywista liczba oddziałów funkcjonujących w naszej archidiecezji. Nie chciałbym żadnego z nich zamykać, ale też nie jestem zwolennikiem fikcyjnych danych. Musimy wiedzieć, w jakim naprawdę jesteśmy miejscu, żeby móc odpowiedzialnie planować kolejne kroki.
Czyli najpierw jakiś swoisty audyt obecnej sytuacji w archidiecezji?
Mam świadomość, że sam nie jestem w stanie wiele zrobić. Dlatego kolejnym krokiem będzie spotkanie z duszpasterzami odpowiedzialnymi za istniejące już oddziały KSM w parafiach. Wspólnie będziemy mogli rozeznać, co należy zrobić w pierwszej kolejności. Mam również nadzieję na podjęcie współpracy z Diecezjalnym Duszpasterstwem Młodzieży Archidiecezji Wrocławskiej. Chciałbym, żebyśmy razem tworzyli młody Kościół.
Na tym etapie nie jestem jeszcze w stanie przedstawić jednego, spójnego planu działania. Początki zawsze bywają trudne i przyznaję, że nie jest mi łatwo. Tym bardziej że musiałem zostawić wspaniałą wspólnotę parafialną i młodzież w Prusicach. Wierzę jednak, że jeżeli Pan Bóg chce Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w naszej archidiecezji, to jestem pewien, że dobrze nas poprowadzi.
Niedawno uczestniczył Ksiądz w ogólnopolskim spotkaniu asystentów diecezjalnych KSM. Czego przede wszystkim dowiedział się Ksiądz podczas tego spotkania? Czy były tam tematy, które szczególnie wpłynęły na sposób, w jaki patrzy Ksiądz dziś na swoją nową posługę?
Zrozumiałem przede wszystkim potrzebę obecności Kościoła w świecie cyfrowym, w którym na co dzień żyje młodzież. Wykład prof. Moniki Przybysz pokazał mi mechanizmy działania algorytmów społecznościowych oraz zagrożenia, jakie niosą one dla młodych ludzi. Uświadomiło mi to jeszcze mocniej, że kluczem do dotarcia do młodzieży jest wiarygodne świadectwo, autentyczność i budowanie relacji, które ostatecznie trzeba przenosić do świata realnego.
Poznałem również nowoczesne narzędzia systemowe wspierające duszpasterstwo, m.in. platformę ksm.gotow.pl z wirtualnym asystentem Barnabą, a także instytucjonalne zaplecze oferowane przez Fundację GOTÓW.
Otrzymałem też konkretne wytyczne dotyczące włączenia się w peregrynację symboli Światowych Dni Młodzieży oraz zgłaszania studentów wyjeżdżających do stolicy do KSM Akademickiego w Warszawie. Zapoznałem się również z planem działań krajowych na drugie półrocze tego roku oraz na rok przyszły.
Czy na takim forum można wymienić doświadczenia z innymi duszpasterzami z innych części Polski?
Tak, oczywiście. Wyjątkowo cennym wymiarem tego zjazdu była dla mnie także możliwość budowania wspólnoty i wymiany doświadczeń. Mogłem poznać innych asystentów diecezjalnych, a także osobiście spotkać i porozmawiać z asystentem generalnym KSM, ks. Andrzejem Lubowickim, oraz bp. Adamem Babem, delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. KSM.
To było dla mnie ważne doświadczenie również dlatego, że zobaczyłem, iż problemy, z którymi mierzymy się lokalnie, nie są wyłącznie naszymi problemami. Jednocześnie spotkanie pokazało mi, że w różnych miejscach są ludzie, którzy mają ciekawe pomysły i doświadczenia. Możemy się od siebie uczyć i wspólnie szukać sposobów, by KSM na nowo docierał do młodych.








