Św. Idzi na Ostrowie Tumskim - powraca świętowanie jego wspomnienia

Po latach przerwy parafia katedralna wróciła do uroczystego świętowania wspomnienia św. Idziego. W maleńkim kościele przy wrocławskiej archikatedrze zabrzmiała modlitwa, która na nowo przypomniała o jednym z najstarszych miejsc kultu w mieście.

Jest niewielki, trochę schowany w cieniu archikatedry, a jednak trudno znaleźć we Wrocławiu miejsce, które miałoby więcej historii zapisanej w murach. 1 września wieczorem Kościół św. Idziego ponownie stał się miejscem uroczystości patronalnej. Po latach przerwy parafia katedralna odnowiła tradycję wspólnego świętowania patrona tej wyjątkowej świątyni.

- Św. Idzi nie jest cieniem przeszłości, ale bardzo aktualnym patronem dla wielu ludzi - przypomniał w homilii ks. Piotr Rozpędowski, diecezjalny duszpasterz młodzieży.

Mszy św. przewodniczył ks. kan. Paweł Cembrowicz, proboszcz archikatedry wrocławskiej. W niewielkiej przestrzeni świątyni zgromadzili się mieszkańcy Wrocławia, którzy przyszli nie tylko uczcić patrona, ale także uczestniczyć w powrocie do tradycji.

Historia św. Idziego sięga przełomu VII i VIII wieku. Według tradycji pochodził z zamożnej rodziny, a rodzice wychowali go w wierze. Po ich śmierci sprzedał swój majątek i wybrał życie pustelnika. Z czasem wokół niego zaczęli gromadzić się ludzie. Legenda mówi, że odnaleziono go i poproszono o założenie klasztoru.

Św. Idzi stał się jednym z najbardziej popularnych świętych średniowiecza. Jego wezwanie noszą do dziś liczne stare kościoły w Polsce.

- Patron naszego dnia pokazuje, że milczenie to bardzo trudna, ale ważna cecha - mówił ks. Rozpędowski. Zwrócił uwagę, że w świecie pełnym hałasu i informacji św. Idzi przypomina o wartości ciszy, samotności i wsłuchiwania się w Boga.

Kapłan przestrzegał jednocześnie przed fascynacją złem i demonologią, która czasem może zastępować autentyczną wiarę. - Wielu ludzi fascynuje się złem, tym, co wypowiada się podczas egzorcyzmów. Buduje swoją wiarę na lęku przed tym, co zły duch powiedział. To niedobrze - zauważył. Przypomniał, że zły duch może mieć wiedzę o Jezusie, ale nie ma postawy wiary.

Św. Idzi może wydawać się postacią odległą od współczesności. Tymczasem Tradycja Kościoła przypisuje mu szczególną rolę także w sprawach, z którymi ludzie przychodzą do Boga dzisiaj. Jest patronem dobrej spowiedzi, jednym z Czternastu Świętych Wspomożycieli, a także orędownikiem osób starających się o potomstwo, matek karmiących, osób cierpiących z powodu chorób psychicznych oraz tych, którzy znajdują się w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

Potwierdzeniem trwającego kultu są także osoby, które zaglądają do niewielkiego kościoła przy archikatedrze. Jedni przychodzą tutaj na chwilę ciszy i modlitwy, inni z ciekawości, jeszcze inni szukają w tym miejscu śladu dawnego Wrocławia.

Przyjmuje się, że Kościół św. Idziego jest najstarszą zachowaną świątynią Wrocławia. Powstał w XIII w. i - w przeciwieństwie do wielu wrocławskich zabytków - nie został zniszczony podczas II wojny światowej. Dzięki temu zachował się niemal w niezmienionej formie.

Jego mury są jak historyczna opowieść zapisana warstwami kolejnych epok. Można odnaleźć w nim elementy romańskie, gotyckie i barokowe. Niewielka świątynia przetrwała stulecia, zmieniające się miasto, wojny i kolejne pokolenia Wrocławian.

Teraz odradza się także tradycja jej patronalnego świętowania. To nie tylko powrót do kalendarza parafialnych wydarzeń. To także przypomnienie, że najmniejsze kościoły potrafią przechowywać wielkie historie i że tradycja nie musi być muzealnym eksponatem. Może zostać na nowo podjęta, przeżyta i przekazana dalej.

Wrocławianie zebrani tego wieczoru w małym kościele przy archikatedrze pokazali, że św. Idzi wciąż ma komu towarzyszyć. A jego cicha, pustelnicza historia może być dla współczesnego człowieka zaskakująco aktualną lekcją: czasem potrzeba mniej hałasu, a więcej ciszy, żeby usłyszeć Boga.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.