Metropolita wrocławski przewodniczył Eucharystii sprawowanej 3 września w kaplicy domu prowincjalnego sióstr jadwiżanek we Wrocławiu. Uroczystość powrotu generalatu do miasta, z którym związane są początki zgromadzenia, była dla sióstr okazją do dziękczynienia za historię, ale także spojrzenia w przyszłość.
ZOBACZ ZDJĘCIA:
– Dzisiejszy dzień jest szczególny. Jest w nim radość spotkania, jest wdzięczność za historię, jest w nim wzruszenie powrotu – rozpoczął homilię abp Józef Kupny. Zwrócił jednak uwagę, że za tymi wszystkimi emocjami kryje się coś jeszcze ważniejszego: Boża Opatrzność.
– Jest w nim przede wszystkim ta tajemnicza Opatrzność, która prowadzi człowieka i wspólnotę drogami, których nie zawsze potrafimy zrozumieć w chwili, gdy tymi drogami idziemy – podkreślił.
Metropolita przypomniał, że po 80 latach dom generalny sióstr jadwiżanek powraca z Berlina do Wrocławia – miasta, z którym związane są korzenie wspólnoty i jej historia.
– Wraca nie po to, aby jedynie zamknąć pewien rozdział przeszłości, ale aby otworzyć nowy rozdział misji – zaznaczył.
W tym kontekście abp Kupny odczytał słowa Ewangelii o Piotrze, który po bezowocnej nocnej pracy przy połowie ryb słyszy od Jezusa wezwanie: „Wypłyń na głębię”.
– Czyż nie jest to słowo skierowane również do was, drogie siostry? Po 80 latach powracacie do Wrocławia i słyszycie słowa Chrystusa: „Wypłyńcie na głębię”. To znaczy: nie zatrzymujcie się we wspomnieniu tego, co było, i nie lękajcie się tego, co będzie – mówił hieracha.
Przypomniał odpowiedź Piotra: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy, lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”.
– To jedno zdanie jest sercem dzisiejszej Ewangelii. „Na Twoje słowo zarzucę sieci”. Nie dlatego, że wszystko rozumiem, ale dlatego, że Ty, Panie, powiedziałeś: zarzućcie sieci – tłumaczył abp Kupny.
Jak zauważył, właśnie takiej postawy wymaga dziś od sióstr przyszłość ich zgromadzenia.
– Każdy powrót może rodzić pokusę patrzenia przede wszystkim wstecz. „Tutaj były nasze początki, tutaj żyły nasze poprzedniczki, tutaj jest nasza historia”. To wszystko jest ważne. Pamięć jest świętym obowiązkiem. Ale Ewangelia nie pozwala nam zatrzymać się tylko na pamięci – nauczał.
Abp Kupny zwrócił uwagę, że Piotr po cudownym połowie nie wraca już do dawnego życia. Jezus daje mu nowe zadanie i mówi: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”.
– Także wasz powrót nie jest tylko powrotem do przeszłości, do tego, co było, do historii. Jest początkiem nowej misji we Wrocławiu. Miejsca, do którego Bóg was dzisiaj na nowo wysyła – podkreślił.
Dlatego, jak mówił, przed siostrami stoi pytanie o to, czego potrzebuje dziś Kościół i czego potrzebują mieszkańcy miasta. Odpowiedź widzi przede wszystkim w tym, co jest wpisane w codzienność życia zakonnego: bliskości, trosce i obecności.
W homilii metropolita wrocławski odwołał się również do słów św. Pawła przestrzegającego przed pokładaniem ufności we własnej mądrości.
– Można powiedzieć sobie, że skoro mamy doświadczenie, to mamy wszystko. Tymczasem mądrość tego świata, jak słyszeliśmy, jest głupstwem u Boga – zauważył.
Prawdziwa mądrość zaczyna się natomiast wtedy, gdy człowiek potrafi powiedzieć: „Panie, potrzebuję Ciebie. Panie, liczę na Ciebie”. – Piotr właśnie to zrobił – przypomniał abp Kupny. – Kiedy zobaczył cud, upadł Jezusowi do kolan i powiedział: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”.
Wtedy Piotr odkrywa swoją małość i właśnie dzięki temu może zostać posłany.
– Bóg nie wybiera ludzi dlatego, że są doskonali. Bóg powołuje ludzi, którzy pozwalają Mu działać przez swoją słabość. Ale trzeba być dyspozycyjnym. Trzeba się otworzyć. Trzeba umieć powiedzieć: „Na Twoje słowo zarzucę sieci” – mówił hierarcha.
I dodał: - W Chrystusie nic z tego, co przeżyliśmy – trudna historia, rozstanie, 80 lat poza Wrocławiem – nie musi być zmarnowane. Nic z tego nie musi być marnowane. I to jest właśnie tajemnica Opatrzności – powiedział abp Kupny.
Jak przyznał, powrót domu generalnego do Wrocławia nie oznacza próby odtworzenia rzeczywistości sprzed ośmiu dekad.
– Bóg nie powołuje nas do życia w przeszłości. Powołuje nas do wierności Ewangelii w teraźniejszości. Teraz mamy być wierni Ewangelii – mówił.
Równie ważna jest, jego zdaniem, wierność charyzmatowi zgromadzenia. Każdy charyzmat zakonny jest darem Ducha Świętego dla Kościoła. Jest darem, który trzeba przyjąć, strzec i przekazywać. Dlatego powrót do Wrocławia stawia przed siostrami konkretne pytania.
– Co jest istotą waszego charyzmatu? Czego Kościół dzisiaj potrzebuje? I co Bóg chce przez was zachować, przekazać przyszłości? Na te pytania będzie trzeba szukać odpowiedzi – powiedział.
Szczególne miejsce w homilii abp. Kupnego zajęło znaczenie słowa „dom” - bardzo piękne, jest bliskie sercu każdego z nas. Dom to znacznie więcej niż budynek.
– Dlatego życzę, aby ten Dom Generalny we Wrocławiu był naprawdę domem. Najpierw domem dla sióstr. Miejscem jedności, wzajemnej życzliwości i modlitwy. Ale także domem otwartym na Kościół, otwartym na człowieka – opisywał kaznodzieja. Jego zdaniem powinno to być miejsce, z którego Chrystus będzie wychodził do świata.
W dalszej części homilii abp Kupny mówił o tym, że my często boimy się zmian. Może braku powołań. Boimy się, że czasy są zbyt trudne. Jak w tym wszystkim się odnaleźć? Chrystus nie obiecuje jednak, że przyszłość będzie łatwa.
– Nie dlatego mówi: „Nie bój się”, że przyszłość będzie łatwa. Tego Chrystus nie obiecuje. Nie dlatego, że nie będzie problemów. Będą problemy. Ale dlatego, że On będzie z nami – podkreślił.
I właśnie w tym, jak zauważył, wyraża się różnica między zwykłym optymizmem a chrześcijańską nadzieją.
– Optymista mówi: „Będzie dobrze”. A chrześcijanin mówi: „Nawet jeśli będzie trudno, Chrystus będzie ze mną. I to mi wystarczy”. To jest istota chrześcijańskiej nadziei – powiedział abp Kupny.
Metropolita wrocławski nazwał powrót domu generalnego sióstr jadwiżanek także darem dla miasta. Zaznaczył, że mieszkańcy Wrocławia mogą przyjąć ten powrót z wdzięcznością, ponieważ przypomina on o znaczeniu korzeni i pamięci.
– Niech on będzie dla nas przypomnieniem, że Kościół ma pamięć. Że korzenie są ważne. Wszystkie są bardzo ważne. Cała ta nasza historia jest ważna – wymieniał.
Wrocław jest bowiem miastem, którego historia została naznaczona zmianami granic, migracjami i koniecznością rozpoczynania życia na nowo.
– Wrocław jest miastem niezwykłych historii. Miastem wielu kultur, narodów, doświadczeń. Miastem, które wie, czym jest utrata domu i czym jest budowanie domu na nowo – zauważył.
Przypomniał, że wielu ludzi, którzy po wojnie przybyli do Wrocławia, musiało pozostawić swoje dotychczasowe życie. Pozostawić swój dom, pozostawić gospodarstwo.
Pod koniec homilii abp Kupny jeszcze raz powrócił do słów Piotra.
– Być może najpiękniejszym zdaniem, które możemy dzisiaj wziąć sobie głęboko do serca, są słowa Piotra: „Na Twoje słowo zarzucę sieci” – zachęcał metropolita wrocławski.
Dziękował Bogu za wszystkie pokolenia jadwiżanek, które przez dziesięciolecia służyły Kościołowi i człowiekowi. Za te, które już odeszły do wieczności. Za te, które były tutaj we Wrocławiu i te, które budowały waszą wspólną drogę.
Podziękował za każdą siostrę, której codzienna, często niewidoczna służba była świadectwem obecności Kościoła w świecie. Jednocześnie prosił Boga o nowe powołania dla wspólnoty i o ochronę przed zniechęceniem.
– Niech Pan daje wam nowe powołania. Niech chroni was przed pokusą zniechęcenia. Niech każda jadwiżanka wie, że jej modlitwa, jej praca, jej posługa mają sens, mają głęboki sens – podkreślił.
Tłumaczył, że powrót generalatu sióstr jadwiżanek do Wrocławia jest pięknym znakiem tego, że historia nie jest ostatnim słowem i że Bóg potrafi prowadzić przez drogi, których nie rozumiemy. Jak dodał, jest to również znak, że powrót do korzeni może stać się początkiem nowego owocowania.
– Niech więc ten Dom Generalny będzie domem modlitwy. Domem, w którym będzie można usłyszeć ciszę Boga. Niech z tego domu wychodzą siostry, które nie boją się wypłynąć na głębię i które potrafią powiedzieć światu, że Bóg jest po ich stronie – życzył abp Kupny.
I na koniec dodał:
– Wrocław was serdecznie przyjmuje z otwartym sercem. A Kościół was potrzebuje. Kościół wrocławski, Kościół w Polsce was potrzebuje. I wierni was potrzebują – podkreślił.









