Czternaście lat ratowali swój kościół. Znów odprawiono w nim Mszę

Najpierw trzeba było zatrzymać wodę niszczącą fundamenty, później ratować rozchodzące się ściany i zapadającą posadzkę. Po 14 latach remontu, w tym ostatnich czterech bez sprawowanej w świątyni Eucharystii, Kościół pw. św. Szczepana w Szczepanowie ponownie wypełnił się modlitwą.

Kiedy w centrum odnowionej świątyni zapłonęły świece, a wyremontowane organy znów zabrzmiały podczas liturgii, dla mieszkańców Szczepanowa zakończył się ważny rozdział w historii parafii. Przez ostatnie cztery lata kościół pozostawał wyłączony z użytkowania. Niedzielne i codzienne Msze św. trzeba było sprawować w poewangelickim kościele pomocniczym.

Powrót miał uroczysty charakter. Eucharystii dziękczynnej przewodniczył bp Maciej Małyga. Najbardziej wymownym momentem było ponowne umieszczenie Najświętszego Sakramentu w tabernakulum.

– To jest Msza św. dziękczynna za to, że mamy miejsce, w którym możemy oddawać Bogu cześć. Za to, że mamy miejsce, gdzie znajdujemy swój dom i każdy może być u siebie – mówił biskup.

Zaczęło się od fundamentów

Historia remontu nie rozpoczęła się od malowania ścian ani odnawiania wyposażenia. Czternaście lat temu najważniejsze było uratowanie samej konstrukcji zabytkowego kościoła. Woda gromadząca się wokół budynku powodowała zawilgocenie, a fundamenty traciły stabilność. Na murach widoczny był miejscami pas wilgoci sięgający około dwóch metrów.

Wykonano więc odwodnienie świątyni oraz prace zabezpieczające jej fundamenty. Wkrótce ujawniły się kolejne problemy: mury pękały, przypory odsuwały się od ścian, a posadzka zaczęła się zapadać. Aby ustabilizować budynek, należało dostać się aż do twardej warstwy gruntu. Ściany wzmocniono za pomocą około 620 metrów stalowych elementów.

Podczas prac pod posadzką odkryto murowane grobowce oraz pozostałości pojedynczych trumien. Odsłonięto także wejście do krypty znajdującej się pod zakrystią, w której pochowano Hansa von Kanitza (XVI-wieczny śląski szlachcic) i członków jego rodziny. Znaleziska wymagały odpowiedniego zabezpieczenia, a równocześnie należało wzmocnić podłoże i odtworzyć posadzkę.

Od konstrukcji po organy

W kolejnych latach odnawiano następne części kościoła. Naprawiono ściany, wykonano nowe tynki wewnętrzne i zewnętrzne, a następnie pomalowano świątynię. Odnowiono stolarkę oraz sufit, który został również odizolowany i ocieplony. Prace objęły wieżę wraz z jej drewnianymi elementami oraz znajdujący się na niej dzwon. Otrzymał on elektryczne sterowanie z programatorem.

Ostatni etap remontu trwał cztery lata. Zmieniło się również wyposażenie kościoła. W zakrystii pojawiły się nowe meble, zaprojektowane tak, aby współczesna funkcjonalność nie kłóciła się z historycznym charakterem wnętrza. Zamontowano nagłośnienie i urządzenia pomagające wiernym w śpiewie. Odnowione zostały także organy, które – jak zapowiada proboszcz – będą mogły służyć nie tylko podczas liturgii, lecz również w czasie koncertów muzyki organowej.

czytaj dalej poniżej:

Czternaście lat ratowali swój kościół. Znów odprawiono w nim Mszę   Kościół św. Szczepana w Szczepanowie to późnogotycka świątynia, której początki sięgają początków XIV wieku (pierwsza wzmianka 1333 roku). Karol Białkowski /Foto Gość

Parafia, która potrafi działać

Ks. Janusz Gajewski nie ukrywał, że bez dotacji samorządowych niewielka parafia nie byłaby w stanie udźwignąć kosztów tak szeroko zakrojonych prac. Podkreślał jednak również ogromny wkład samych mieszkańców.

Parafianie pomagali w przygotowywaniu wniosków, prowadzeniu dokumentacji i zdobywaniu środków. Przejmowali te obowiązki nawet podczas długiej choroby i niemal rocznej nieobecności proboszcza. Organizowali również „słodkie niedziele”: piekli ciasta, a uzyskane ofiary przeznaczali m.in. na meble do zakrystii, dywany i nagłośnienie. – Jestem ogromnie dumny z tej wspólnoty. Parafianie potrafili zająć się wszystkim – mówił ks. Gajewski. Zaznaczył przy tym, że mimo ogromnych kosztów parafia zakończyła inwestycję bez zadłużenia.

Podczas uroczystości proboszcz dziękował projektantom, kierownikom prac, wykonawcom, samorządowcom, ofiarodawcom oraz ludziom, którzy przez lata zajmowali się dokumentacją i pozyskiwaniem pieniędzy. Przypomniał jednak, że odnowienie kościoła nie jest wyłącznie ludzkim sukcesem. – Gdyby Pan Bóg nie pobłogosławił całego dzieła, człowiek mógłby stawać na rzęsach, a i tak nic by z tego nie wyszło – zaznaczył.

Nie tylko odnowiony budynek

Bp Maciej Małyga w homilii nawiązał do rozmowy Jezusa z Samarytanką, która pytała, gdzie należy oddawać cześć Bogu. Biskup przypomniał, że człowiek potrzebuje konkretnego miejsca modlitwy, choć żadna budowla nie jest w stanie objąć Boga. – Kościół jest przestrzenią, w której możemy być blisko Niego. To budynek, ale również wspólnota ludzi ze swoimi darami, charyzmatami i niedoskonałościami, które zawsze wychodzą, gdy coś robi się razem – mówił.

Zwrócił uwagę, że owoce wieloletniej pracy pokazują, jak różnymi zdolnościami zostali obdarowani członkowie parafii. Jedni potrafią przygotować dokumentację, inni zdobywać środki, prowadzić prace budowlane, śpiewać, służyć przy ołtarzu albo zadbać o liturgię. – Każdy coś otrzymał i każdy ma dar, którym może podzielić się z innymi. Pomyślmy więc: co ja mogę dać tej wspólnocie? – zachęcał hierarcha.

Po czterech latach kościół pw. św. Szczepana odzyskał nie tylko blask, lecz przede wszystkim swoją podstawową funkcję. W dni powszednie ponownie będą w nim odprawiane Msze św. W niedziele i święta parafianie nadal będą korzystali - ze względu na wielkość świątyni - ze znajdującego się w Szczepanowie poewangelickiego kościoła pomocniczego pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

« ‹ 1 › »
oceń artykuł Pobieranie..

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.