Od 8 do 10 września we Wrocławiu odbywało się XXXI Walne Zgromadzenie Federacji Bibliotek Kościelnych "Fides". Tegorocznemu spotkaniu towarzyszy hasło "Ochrona i zabezpieczenie zbiorów bibliotecznych w obliczu zagrożeń". Na zakończenie zjazdu uczestnicy modlili się podczas Mszy św. w kaplicy Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. Eucharystii przewodniczył abp Kupny, który wygłosił także homilię.
ZOBACZ ZDJĘCIA:
Punktem wyjścia do homilii były Ewangelia i Jezusowe wezwanie do miłości nieprzyjaciół. Arcybiskup zauważył, że współczesny świat szczególnie mocno uświadamia sobie, jak trudne, ale zarazem konieczne jest prowadzenie dialogu z przeciwnikiem. - Pełnoskalowa wojna w Ukrainie uświadamia nam, że z wrogami należy rozmawiać, należy z nimi prowadzić dialog. Zagrożenie wojną nuklearną również pokazuje nam, że z nieprzyjaciółmi trzeba rozmawiać - mówił.
Jak zauważył, świat podejmuje takie próby, choć wszyscy widzą, jak trudne jest porozumienie między stronami konfliktów. - A jednak Pan Jezus zachęca nas do tego, by miłować nieprzyjaciół - podkreślił.
Hierarcha przypomniał, że wezwanie Chrystusa nie było oczywiste również w czasach, gdy zostało wypowiedziane. Judaizm kładł nacisk na miłość wobec własnych współziomków. - Możemy sobie wyobrazić, że Pan Jezus staje w takim klimacie, w takim otoczeniu i mówi: "Jesteście w błędzie. Należy miłować każdego człowieka, należy kochać swego bliźniego" - tłumaczył abp Kupny.
Jezusowe słowa o nadstawianiu drugiego policzka, oddaniu szaty czy dawaniu proszącym hierarcha nazwał plastycznymi ilustracjami przykazania miłości. Chrystus - jak podkreślił - przekracza zasadę "oko za oko, ząb za ząb". - Oczywiście ta zasada była sprawiedliwa, ponieważ domagała się pewnego wyrównania. Ale Pan Jezus stawia człowieka o wiele wyżej - mówił.
Abp Kupny zaznaczył, że Ewangelii nie można interpretować w sposób mechaniczny i dosłowny, bez spojrzenia na całe życie Jezusa. - Najlepiej słowa Chrystusa wyjaśnia Jego postępowanie. Popatrzmy na Chrystusa, który jest biczowany i bity. Jak się zachowuje? Nie nadstawia drugiego policzka i nie mówi: "Uderz mnie jeszcze raz, bo ja cię kocham" - zauważył. Przypomniał scenę, w której Jezus pyta człowieka, który Go uderzył: "Jeśli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeśli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?". - W działaniu Chrystusa, w Jego postawie znajduje się interpretacja Jego słów. Musimy patrzeć na Jego czyny, ponieważ one wyjaśniają Jego słowa - tłumaczył metropolita.
Z tej perspektywy wezwanie do miłości nieprzyjaciół oznacza również gotowość do rozmowy i dialogu. - Mamy miłować nieprzyjaciół, mamy z nimi rozmawiać, mamy prowadzić z nimi dialog. Nie jest to wcale takie proste - przyznał.
Wskazał na wielkie konflikty współczesnego świata i wysiłki podejmowane, by je rozwiązać. - Nie byłoby dobrze, gdybyśmy zrezygnowali z rozmowy, zamknęli się w sobie. Trzeba także z wrogami rozmawiać. Trzeba prowadzić z nimi dialog. Nie ma innej drogi - mówił.
Nawiązując bezpośrednio do pracy członków federacji Fides, arcybiskup przyznał, że odczytana Ewangelia nie mówi wprost o bibliotekach. Zwrócił jednak uwagę na słowa z pierwszego czytania: "Wiedza wbija w pychę, miłość zaś buduje". - Wy w jakiś sposób na pewno służycie wiedzy, ale musimy ciągle pamiętać o tym, że miłość buduje. Miłość buduje - powtórzył.
W tym świetle spojrzał na codzienną pracę bibliotekarzy: kierowanie bibliotekami, tworzenie katalogów, opracowywanie zbiorów i liczne inne działania. - Temu wszystkiemu można nadać sens wtedy, kiedy wykonujemy to z miłością - podkreślił. Arcybiskup zauważył, że dla chrześcijanina nawet zwyczajne obowiązki mogą stać się przestrzenią realizowania Ewangelii. - Pamiętajmy, że Kościół nie boi się wiedzy. Nie boi się książek - mówił do bibliotekarzy metropolita.
Jak podkreślił, Kościół od wieków prowadzi dialog, również poprzez dziedzictwo zapisane w książkach i dokumentach. W tym dialogu szczególną rolę mają biblioteki. - Wy w nim uczestniczycie dlatego, że przechowujecie pamięć. Przechowujecie pamięć, która kształtuje tożsamość. Przechowujecie pamięć Kościoła - powiedział.
Dzięki książkom współcześni mogą sięgać do dzieł św. Augustyna, św. Tomasza i wielu innych autorów, teologów oraz filozofów. - To dzięki wam możemy prowadzić niejako dialog z tymi pokoleniami, które już odeszły, a które zostawiły nam coś w spadku. To dzięki wam. I dlatego wasza praca w bibliotekach jest tak bardzo ważna - zaznaczył abp Kupny.
Metropolita wskazał również na jeszcze jedną rolę bibliotek. Mogą one być miejscami spotkania. Przede wszystkim jest to spotkanie współczesnego człowieka z pokoleniami, które żyły wcześniej. Czytelnik, sięgając po książkę, wchodzi w pewien dialog z jej autorem i światem, który ten autor pozostawił. Ale - zdaniem abp. Kupnego - biblioteka może być również bardzo konkretnym miejscem spotkania ludzi żyjących dzisiaj. Zwrócił uwagę, że coraz więcej bibliotek otwiera swoje przestrzenie w taki sposób, aby czytelnicy mogli swobodnie chodzić między półkami, wybierać książki, przeglądać je i zatrzymywać się przy interesujących ich tytułach. - Te wszystkie działania oczywiście należy podejmować, bo stoicie przed różnymi wyzwaniami współczesnych czasów - zaznaczył.
Jednym z najpoważniejszych wyzwań jest zmiana sposobu, w jaki współczesny człowiek, szczególnie młody, szuka wiedzy. - Książka nie jest już tak popularna, jak była kiedyś - zauważył arcybiskup.
Przytoczył historię opowiedzianą mu przez jednego z profesorów. Naukowiec zadał studentom konkretną lekturę. Po pewnym czasie jeden ze studentów przyszedł do niego i oznajmił, że takiej książki nie ma. - "Jak to nie ma?" - zapytał profesor. Student odpowiedział, że szukał jej w internecie i jej tam nie znalazł. A więc dla niego skoro nie ma w internecie, to znaczy, że nie ma takiej książki - opowiadał metropolita.
To doświadczenie - jak zauważył - dobrze pokazuje zmianę mentalności współczesnego pokolenia. Młodzi ludzie coraz częściej nie obcują bezpośrednio z książką, lecz przede wszystkim szukają jej w świecie cyfrowym. Digitalizacja jest więc jednym z ważnych zadań, przed którymi stoją dzisiejsze biblioteki. Ale pojawia się również znacznie szersze pytanie. Jak w tej rzeczywistości nadać sens pracy bibliotekarza? Jak dotrzeć do młodego pokolenia? Co jeszcze zrobić? Abp Józef przyznał, że nie ma gotowych odpowiedzi. - To jest coś, nad czym trzeba się pochylić. Myślę, że także w czasie waszych spotkań podejmujecie tę tematykę - mówił.
Podkreślił, że wyzwań jest wiele i nie są one łatwe. Również wrocławskie środowisko akademickie i kościelne musi mierzyć się z pytaniem o przyszłość bibliotek i obecność studentów w ich przestrzeniach. - To trochę niepokoi, ale musimy z tym problemem się zmierzyć - zaznaczył hierarcha.
W dalszej części homilii abp Kupny wrócił do podstawowego pytania, które - jego zdaniem - każdy człowiek powinien postawić sobie niezależnie od wykonywanego zawodu. - Czy wasza praca łączy się z miłością? - pytał bibliotekarzy. To pytanie dotyczy przede wszystkim codziennych spotkań z ludźmi, którzy przychodzą do biblioteki, proszą o pomoc, pytają i szukają.
Zauważył, że znacznie łatwiej deklarować miłość w sposób ogólny niż okazywać ją konkretnemu człowiekowi. - Oczywiście, o wiele łatwiej jest kochać tak z daleka. Można powiedzieć: "Kocham całą ludzkość". Trudniej jest kochać właśnie kogoś, kto inaczej głosuje, inaczej myśli, inaczej się zachowuje. To jest trudniej - podkreślił metropolita.
Tymczasem Ewangelia wzywa człowieka właśnie do takiej miłości - konkretnej, wymagającej i przekraczającej własne uprzedzenia. - Dzisiejsza Ewangelia wzywa nas, by miłować nawet nieprzyjaciół. Żeby naśladować Ojca, który jest miłosierny. Żebyśmy byli miłosierni, jak Ojciec jest miłosierny - mówił. Przypomniał również Jezusowe wezwanie, by nie sądzić, nie potępiać i przebaczać. Nie są to wymagania łatwe, ale - jak podkreślił - przykład świętych pokazuje, że człowiek jest zdolny do ich realizowania.









