Na Eucharystii zebrały się następujące placówki:
- Liceum Sióstr Urszulanek z Wrocławia,
- Katolickie Liceum Ogólnokształcące z Henrykowa,
- Publiczne Liceum Salezjańskie (Zespół Szkół "Don Bosko"),
- Niepubliczna Szkoła Podstawowa Sióstr Salezjanek im. Jana Pawła II,
- Katolicka Szkoła Podstawowa im. św. Jana Apostoła z Oleśnicy,
- Katolicka Szkoła Podstawowa Caritas w Kotowicach,
- Salezjańska Szkoła Podstawowa z Wrocławia (Zespół Szkół "Don Bosko"),
- Katolicki Zespół Szkolno-Przedszkolny Archidiecezji Wrocławskiej "Paulińska 14",
- Publiczna Szkoła Podstawowa Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich im. Powstańców Śląskich w Dębniku.
Homilia ks. mjr. Krzysztofa Dei, dyrektora KLO z Henrykowa, zaczęła się z przymrużeniem oka. Powrót do szkoły po dwóch miesiącach wakacji oznacza przecież koniec późnego wstawania i beztroskiego planowania dnia.
ZOBACZ ZDJĘCIA Z INAUGURACJI:
- Komu to przeszkadzało, żebyśmy spokojnie spędzali dalej ten czas? I nagle ktoś zniszczył naszą wolność. Okazuje się, że musimy wstać o godz. 6.30, żeby być na 8.00 w szkole. Kto to wymyślił? - pytał z uśmiechem dyrektor katolickiego liceum w Henrykowie.
Wakacyjna "chwila" na wykonanie obowiązków potrafiła zresztą trwać znacznie dłużej. - "Za chwilę" w naszym wykonaniu wakacyjnym trwało od jednego dnia do dwóch tygodni - zauważył. Ale właśnie owo "za chwilę" stało się punktem wyjścia do poważniejszej refleksji.
Ks. Deja przypomniał ewangeliczną scenę, w której Jezus przychodzi nad jezioro i zastaje Szymona Piotra przy pracy. Rybacy przez całą noc niczego nie złowili. Chrystus mówi wtedy: "Wypłyń na głębię". - Gdyby Pan Jezus przyszedł do Piotra i powiedział: "Wypłyń na głębię", a Piotr odpowiedział: "za chwilę", "jeden dzień, drugi dzień", to nie byłoby połowu - mówił kaznodzieja. - Ale Piotr wypłynął od razu - zaznaczył.
To właśnie ten obraz ma towarzyszyć uczniom przez cały rozpoczynający się rok. - To nasze wypłynięcie na głębię, które słyszymy cały czas, to jest nasz rok szkolny. Mamy wpłynąć na głębię - podkreślił.
Nie chodzi jednak tylko o oceny. Zdaniem ks. Dei chodzi o postawę wobec tego, co przyniesie kolejnych 10 miesięcy. - Mamy się zdumiewać tym, co jest przed nami, i dać się porwać. Nie możemy też żyć na mieliźnie - przekonywał.
A jednym z największych zagrożeń jest odkładanie wszystkiego na później. - Zmieńmy "za chwilę", "zaraz" na "natychmiast". W szkole od razu biorę się za siebie. Nie "za chwilę", bo za chwilę może się okazać, że mam jedną, drugą, trzecią jedynkę - mówił.
Szczególnie mocno wybrzmiało to w odniesieniu do uczniów, których w tym roku czekają ważne egzaminy. - Są wśród nas ci, którzy za chwilę będą zdawać egzamin ósmoklasisty. Są i ci, którzy będą zmagali się z maturą. I oni powiedzą "za chwilę", a nagle się okazuje, że jest maj - zauważył ks. Deja.
"Wypłyń na głębię" ma jednak dotyczyć nie tylko nauki. Ks. Deja zachęcał uczniów do głębszych, prawdziwych relacji. - Zarzućmy sieci w naszych relacjach w szkole - apelował. Zwrócił uwagę na problem nieustannego patrzenia w ekrany telefonów. - Fajnie jest pisać na Messengerze z drugim człowiekiem. Ale nie można z nim porozmawiać, nie można zobaczyć jego oczu, nie można spojrzeć w jego oczy - mówił. Dlatego, jak przekonywał, warto czasem po prostu odłożyć telefon. Wejść w relację. To wezwanie skierował także do nauczycieli i wychowawców. Szkoła ma być bowiem nie tylko miejscem zdobywania wiedzy, ale również przestrzenią spotkania, budowania relacji i odkrywania drugiego człowieka.
Najgłębsza relacja pozostaje jednak relacją z Bogiem. I właśnie na niej ks. Deja zatrzymał się szczególnie. - Wiecie, czasami trzeba z Nim porozmawiać. Tak na poważnie. Przyjść i z Nim pogadać - zachęcał. Zauważył, że łatwo sprowadzić modlitwę do krótkiego zestawu codziennych obowiązków: modlitwy rano i wieczorem, znaku krzyża, modlitwy w drodze. Tymczasem relacja z Bogiem wymaga czegoś więcej. - Jak chcesz z Panem Bogiem pogadać, to opowiedz najpierw, na czym ci zależy. Co zrobisz dla Niego. I nie zapomnij Mu podziękować - mówił. Wdzięczność jest, jego zdaniem, kluczem nie tylko do relacji z Bogiem, ale również do relacji z drugim człowiekiem i samym sobą. - Bo jak zapomnisz podziękować Bogu, to zapomnisz podziękować drugiemu człowiekowi i zapomnisz podziękować samemu sobie - mówił ksiądz major.
Na koniec ks. Deja jeszcze raz wrócił do obrazu rybaków i sieci. - Życzę wam wszystkim wypłynięcia na głębię. I nie bójcie się. Czasami może być tak, że nic nie złowimy. Ale potem przychodzi Pan Jezus i mówi: "Wypłyń na głębię, zarzuć sieci" - przypomniał.









