Oblubieńcza miłość Boga Ojca – takie hasło towarzyszyło misjom parafialnym trwającym od 20 do 27 września. Każdy z kolejnych dni kierował uwagę uczestników ku innemu tematowi: grzechowi, rzeczom ostatecznym, rodzinie, sakramentom, krzyżowi i Maryi. Spotkania odbywały się zarówno w kościele parafialnym w Tyńcu nad Ślęzą, jak i w Pustkowie Wilczkowskim. Misje prowadził ks. Krzysztof Herbut, proboszcz parafii św. Anny w Ząbkowicach Śląskich.
Ich zakończenie zbiegło się z dorocznym odpustem parafialnym. Uroczystej Mszy św. w kościele św. Michała Archanioła przewodniczył bp Jacek Kiciński CMF. Podczas liturgii udzielił sakramentu bierzmowania miejscowej młodzieży.
Na początku biskup zauważył, że koniec misji nie musi oznaczać końca pracy, którą rozpoczęli parafianie. – Odnawiamy nasze serca – mówił. Podkreślił, że światła Ducha Świętego potrzebują zarówno młodzi przystępujący do bierzmowania, jak i pozostali członkowie wspólnoty. Modlitwą objął parafian, misjonarza oraz proboszcza, ks. Andrzeja Guźniczaka.
W homilii ks. Herbut wrócił do myśli, która mogła stać się podsumowaniem całego tygodnia: człowiek potrzebuje miłości, ale nie zawsze znajduje w sobie dość siły, by kochać w trudnych okolicznościach. Mówiąc do bierzmowanych, wskazywał na Ducha Świętego jako źródło mądrości i odwagi. Tłumaczył, że te dary mają znaczenie nie tylko podczas uroczystości w kościele, lecz także później, w zwyczajnym życiu.
Kaznodzieja opowiedział o rodzinie dotkniętej śmiercią dziecka. Skupił się na zmaganiu rodziców z cierpieniem oraz na ich trosce o młodego człowieka, który po tragedii zmagał się z poczuciem winy. W tej historii dostrzegł świadectwo przebaczenia, które rodziło się z modlitwy, mimo bólu. – Życie każdego z nas może nas przerosnąć. Ale nie Ducha Świętego – mówił do młodych.
Stąd wzięła się też jego zachęta, by umieć prosić o pomoc. W ostatnich słowach homilii życzył parafianom pokory rozumianej jako gotowość do uznania, że człowiek potrzebuje Boga. Prosił, by w codziennych sprawach zwracali się do Niego o „Ducha Miłości, Ducha Prawdy, Ducha Pokoju”.
Misje odbywały się w miejscu, którego historia sięga średniowiecza. Tyniecki kościół przez wieki był związany z joannitami; po sekularyzacji dóbr zakonnych w 1810 roku stał się kościołem parafialnym. W jego architekturze i wyposażeniu spotykają się ślady różnych epok. Ta długa historia była tłem dla bardzo współczesnego pytania postawionego podczas odpustu: co stanie się z doświadczeniem misji, gdy zakończą się wspólne nauki?
Odpowiedź ks. Herbuta wybrzmiała w nawiązaniu do imienia patrona parafii. „Któż jak Bóg?” może być, mówił, okrzykiem człowieka, który sam odkrył Bożą obecność. Zachęcał więc parafian, by po zakończeniu misji nadal szukali Boga w modlitwie i w sposobie, w jaki traktują innych.








