Psalmy, które poszerzają serce. Pierwsza odsłona Henrykowskich Warsztatów Duchowości

Obiad, wspólne przejście do kościoła, posadzenie jubileuszowego cisu, Eucharystia, śpiew psalmów w ośmiu tonach gregoriańskich, nieszpory w cysterskich stallach i agapa z pytaniami do biskupa. Pierwsza odsłona Henrykowskich Warsztatów Duchowości była spotkaniem modlitwy, historii i muzyki. Jej bohaterem stał się Psałterz – modlitwa, w której człowiek może odnaleźć całe swoje życie.

Chcesz częściej widzieć treści z Gościa Niedzielnego w Google? Dodaj nas do ulubionych źródeł

Na pierwszą odsłonę Henrykowskich Warsztatów Duchowości przyjechało kilkadziesiąt osób. W obiedzie uczestniczyło 37 osób, natomiast w konferencji, nieszporach i późniejszej agapie wzięło udział ponad 50 uczestników. Spotkanie miało charakter warsztatowy – nie chodziło tylko o słuchanie wykładu, ale o wejście w modlitwę Psalmami poprzez słowo, śpiew, liturgię i wspólnotę.

Po obiedzie uczestnicy przeszli do kościoła. Po drodze otrzymali krótkie wprowadzenie do modlitwy brewiarzowej. Nie był to jednak zwykły spacer. W pobliżu klasztoru dokonano posadzenia i poświęcenia jubileuszowego cisu, który ma przypominać o historii i duchowym dziedzictwie Henrykowa.

Centralnym punktem pierwszej części spotkania była Eucharystia z homilią bp. Macieja Małygi. Po Mszy uczestnicy mogli zobaczyć cysterskie stalle, w których przedstawiono m.in. aniołów śpiewających kantyk, trzech młodzieńców oraz Psalm 150 – kończący cały Psałterz wielkim wezwaniem do uwielbienia Boga.

Następnie grupa przeszła do kapitularza. Towarzyszył jej śpiew Psalmu 23 w języku hebrajskim. Było to symboliczne przejście od przestrzeni liturgii do miejsca, w którym uczestnicy mieli zatrzymać się nad samą naturą modlitwy Psalmami.

– Psalmy są modlitwą każdego – podkreślał bp Maciej Małyga. Biskup przypomniał myśl św. Atanazego Aleksandryjskiego, który porównywał Psałterz do zwierciadła. Człowiek odnajduje w nim siebie niezależnie od tego, czy przeżywa radość, lęk, skruchę, gniew czy poczucie opuszczenia.

– Każdy powinien odnaleźć w psalmach samego siebie – mówił, wskazując, że Psałterz opisuje zarówno człowieka wiernego, jak i grzesznika. Słowa Psalmów mogą stać się jego własnymi słowami, ponieważ pozwalają nazwać to, co dzieje się w ludzkim sercu.

Nie chodzi jednak o to, by każdego dnia szukać Psalmu odpowiadającego aktualnemu nastrojowi.

Bp Małyga zwrócił uwagę na myśl Maksa Thuriana, według którego modlitwa Psalmami „poszerza serce”. Psałterz obejmuje bowiem całe spektrum ludzkiego doświadczenia: uwielbienie i wdzięczność, skruchę i lęk, poczucie opuszczenia, gniew, błaganie, zachwyt nad stworzeniem i spokojne zawierzenie.

– Człowiek nie tyle dopasowuje Psalm do własnego nastroju, ile pozwala, aby natchnione słowo poszerzyło jego osobistą modlitwę o doświadczenie całego Ludu Bożego – tłumaczył.

Dobrym przykładem jest piątkowa Jutrznia w pierwszym i trzecim tygodniu psałterza. Obok siebie pojawiają się w niej Psalm 51 – pokutne „Miserere” – oraz pełen radości Psalm 100. Człowiek nie musi być w tym samym momencie ani całkowicie skruszony, ani całkowicie rozradowany. Modli się jako członek Kościoła, który przeżywa jednocześnie różne doświadczenia.

Dlatego w Liturgii Godzin osoba radosna może modlić się lamentacją za cierpiących, a człowiek przygnębiony – Psalmem uwielbienia razem z Kościołem.

– Psalmodia jest szkołą wychodzenia poza religijny indywidualizm – podkreślił bp Małyga.

Modlący się użycza swojego głosu Chrystusowi obecnemu w cierpiących, prześladowanych, skruszonych, wdzięcznych i oczekujących zbawienia.

Konferencja była również podróżą przez historię Psałterza. Bp Małyga przypomniał, że hebrajska nazwa Księgi Psalmów – Tehillim – oznacza „pieśni pochwalne”. Z kolei określenie "mizemor" odnosi się do pieśni wykonywanych przy akompaniamencie instrumentów strunowych. Greckie "psalmoi" także wskazuje na muzyczny charakter tych utworów.

Psalmy nie powstały więc w jednym momencie ani nie mają jednego autora. Były tworzone jako pojedyncze pieśni przez wiele stuleci. Biblia przypisuje Dawidowi autorstwo 73 Psalmów. To właśnie jego epoka – X wiek przed Chrystusem – jest początkiem długiego procesu powstawania i rozwoju Psałterza.

– Nie mamy pewności co do historii poszczególnych Psalmów – zaznaczył biskup. – Ale na pewno czas Dawida był początkiem tego procesu.

Przypomniał przy tym biblijne świadectwa o muzycznej działalności króla. Dawid śpiewał przed Arką Przymierza, ustanawiał lewitów do posługi śpiewu, a sam grał na cytrze.

Ostatecznie ostatnie Psalmy powstawały prawdopodobnie w III wieku przed Chrystusem. Oznacza to około siedmiuset lat historii pojedynczych utworów, które następnie były gromadzone w mniejsze kolekcje, a z czasem w jeden Psałterz 150 Psalmów. Proces jego redagowania trwał zasadniczo aż do I wieku przed Chrystusem.

W tej historii znaleźć można niemal wszystko: stworzenie, wyjście z Egiptu, przymierze, świątynię, królowanie Boga, dynastię Dawida, grzech, wygnanie, wolność i niewolę, przyjaźń i zdradę, gniew i nadzieję.

– Wszystko, co człowiek chce powiedzieć Bogu – mówił bp Małyga. Psalmy są jednak nie tylko modlitwą człowieka. Są także modlitwą Chrystusa.

Biskup zwrócił uwagę, że Jezus modlił się Psalmami aż do ostatnich chwil życia. Na krzyżu wypowiedział słowa Psalmu 22: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”, a według relacji św. Łukasza Jego ostatnie słowa na krzyżu nawiązują do Psalmu 31: „W ręce Twoje powierzam ducha mojego”.

Jezus uczestniczył w modlitwie synagogalnej i świątynnej, wypowiadał tradycyjne żydowskie błogosławieństwa, a po Ostatniej Wieczerzy wraz z uczniami zaśpiewał hymn.

– Psalmy stają się Jego modlitwą w sposób szczególny podczas Paschy – wyjaśniał bp Małyga.

Przypomniał również, że Jezus po zmartwychwstaniu mówił uczniom, iż musi się wypełnić wszystko, co zostało o Nim napisane „w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”.

Właśnie dlatego chrześcijanie od pierwszych wieków odczytywali Psałterz jako księgę szczególnie związaną z Chrystusem. Psalmy są zapowiedzią Jego dzieła, ale równocześnie – jak podkreślała tradycja Ojców Kościoła – można w nich usłyszeć głos samego Chrystusa zwracającego się do Ojca.

Kolejnym ważnym punktem konferencji była modlitwa Kościoła. Bp Małyga odwołał się do dokumentów związanych z reformą Liturgii Godzin po Soborze Watykańskim II, szczególnie do konstytucji Pawła VI Laudis canticum oraz Ogólnego wprowadzenia do Liturgii Godzin.

W jednym z kluczowych zdań dokument mówi o rozpoznawaniu podczas oficjum „naszych głosów rozbrzmiewających w Chrystusie i Jego głosu w nas”.

– Czyli: Chrystus i ja. Ale to nie wszystko. Bo Chrystus ma swoje Ciało: Kościół – zauważył biskup.

Właśnie dlatego człowiek nie modli się Psalmami wyłącznie we własnym imieniu. Modli się w imieniu całego Ciała Chrystusa.

To szczególnie mocno widać w Psalmach lamentacyjnych. Psalm 88 jest modlitwą człowieka ciężko chorego, bliskiego śmierci, doświadczającego opuszczenia. Co charakterystyczne, nie kończy się on wyraźnym przejściem do dziękczynienia.

– Nie każda modlitwa musi kończyć się natychmiastowym rozwiązaniem problemu – wynikało z konferencji bp. Małygi. Czasem modlący się może jedynie stanąć przed Bogiem ze swoim bólem.

Kolejnym elementem warsztatów był śpiew. Uczestnicy pod kierunkiem Barbary Szuszkiewicz wykonywali chórowo wybrane Psalmy, korzystając z ośmiu tonów gregoriańskich.

To właśnie muzyce Psalmów bp Małyga poświęcił znaczną część swojej konferencji. Przypomniał, że Psalmy od początku były przeznaczone do wykonania muzycznego. Ich hebrajskie nagłówki zachowały nawet ślady dawnych melodii, sposobów wykonania czy wskazówek instrumentalnych.

– Psalmy nie są prozą ani zwykłymi czytaniami, lecz poezją przeznaczoną do wykonania muzycznego – podkreślił biskup.

Dlatego także wtedy, gdy są odmawiane po cichu, warto respektować ich rytm, paralelizm i wewnętrzną muzyczność.

Uczestnicy mogli tego doświadczyć w praktyce. Konferencja miała charakter interaktywny: bp Małyga mówił, a zgromadzeni pod kierunkiem Barbary Szuszkiewicz odpowiadali śpiewem.

W tej części spotkania pojawiła się również anegdota z początków średniowiecznego sporu o sposób wykonywania śpiewu liturgicznego. Historia prowadziła jednak do poważniejszego pytania: czym powinien być śpiew liturgiczny?

Wśród Psalmów, które pojawiły się podczas warsztatów, znalazł się również Psalm 104 – wielki hymn zachwytu nad stworzeniem. Bóg nie jest w nim odległą ideą. Jest Stwórcą świata, w którym wody, góry, rośliny, zwierzęta, rytm dnia i nocy oraz ludzka praca tworzą swoistą kosmiczną liturgię.

– Stworzenie nie jest Bogiem, ale objawia Jego chwałę – wyjaśniał bp Małyga.

W tym kontekście przywołana została także niezwykła historia związana z Everestem. Po odnalezieniu 1 maja 1999 roku ciała George'a Mallory'ego na północnej ścianie najwyższej góry świata członkowie wyprawy przykryli je kamieniami i odprawili krótkie nabożeństwo pogrzebowe, odmawiając Psalm.

Psałterz, który powstawał tysiące kilometrów dalej i wiele wieków wcześniej, znalazł się więc także na najwyższych wysokościach świata.

Ważnym wątkiem konferencji była także modlitwa Psalmami jako sposób uświęcania czasu. Bp Małyga przywołał Kasjodora, rzymskiego urzędnika z epoki przełomu starożytności i średniowiecza, który po zakończeniu kariery politycznej poświęcił się studium Psałterza.

Kasjodor pisał o Psalmach jako o „prawdziwym miodzie duszy”, który pozwalał mu odsunąć się od rozczarowań życia aktywnego i zanurzyć w Bożym słowie.

W innym miejscu przypominał, że Psalmy towarzyszą człowiekowi przez cały dzień: błogosławią poranek, uświęcają kolejne godziny, towarzyszą pracy, kończą dzień i osłaniają człowieka w nocy. Psalmy są więc nie tylko modlitwą, którą odmawiamy. One mogą stać się sposobem przeżywania czasu.

W ostatniej części konferencji uczestnicy zatrzymali się nad Psalmem 139 – modlitwą człowieka, który odkrywa, że Bóg zna go od wewnątrz, przenika jego myśli i jest obecny nawet w ciemności.

„Zbadaj mnie, Boże, i poznaj me serce” – ta modlitwa prowadzi do rachunku sumienia, ale także do zachwytu nad tajemnicą ludzkiego życia.

Warsztaty zakończyło spojrzenie na ostatni Psalm – 150. Jest on wielką doksologią całego Psałterza. Trąba, harfa, cytra, bęben, taniec, instrumenty strunowe, flet i cymbały tworzą w nim niemal pełną orkiestrę, a ostatecznie do uwielbienia Boga zostaje zaproszone „wszystko, co żyje”.

– Cały Psałterz zmierza więc od „szczęśliwego człowieka” z pierwszego Psalmu do powszechnego Alleluja Psalmu 150 – podsumował bp Małyga.

Po konferencji uczestnicy wrócili do kościoła. W cysterskich stallach odprawiono Nieszpory. Tym razem nie chodziło już o słuchanie wykładu o Psalmach, ale o wejście w modlitwę, o której wcześniej była mowa.

Wieczór zakończyła agapa. Przy wspólnym stole uczestnicy mogli zadawać bp. Małydze pytania i kontynuować rozmowę rozpoczętą podczas konferencji.

Pierwsza odsłona Henrykowskich Warsztatów Duchowości połączyła więc historię, liturgię, muzykę i osobistą modlitwę. W centrum pozostał Psałterz – księga, która przez wieki przeprowadzała ludzi przez zachwyt, lęk, cierpienie, skruchę i nadzieję.

Następne spotkanie w ramach Henrykowskich Warsztatów Duchowości już 24 października. Poprowadzi je Urszula Pohl. Więcej informacji i zapisy znajdziecie TUTAJ.

« ‹ 1 › »
oceń artykuł Pobieranie..

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.