Deska ratunku

Gość Wrocławski 35/2012

publikacja 30.08.2012 00:00

U Czarnej Madonny. Był śmiertelnie chory. Gdy usłyszał, że do Manili ma przyjechać kopia jasnogórskiej ikony, uciekł ze szpitala i na lotnisku pytał o nią przybyłych paulinów. Podany mu obraz mocno uchwycił i ucałował. Zdrowie wróciło. Parę dni później przed ikoną klękało całe lotnisko.

 Wrocławianie uczcili Jasnogórską Królową m.in. w kościele paulinów i przy ul. Kochanowskiego, dokąd dotarła pielgrzymka Wielkiej Wyspy Wrocławianie uczcili Jasnogórską Królową m.in. w kościele paulinów i przy ul. Kochanowskiego, dokąd dotarła pielgrzymka Wielkiej Wyspy
ZDJĘCIA Agata Combik

Historię mężczyzny za radą swojej mamy szukającego pomocy u Maryi Częstochowskiej opowiadał 26 sierpnia u wrocławskich paulinów o. Rafał Zawada, ich współbrat z Yuste w Hiszpanii. Opowieść dotyczyła ojców, którzy parę miesięcy wcześniej wyruszyli z pewną misją na Filipiny. Wieziona przez nich duża kopia ikony jechała innym transportem, mężczyźnie pytającemu o jasnogórski wizerunek pokazali więc jedynie nieduży obraz. Ku zdumieniu lekarzy chory wrócił do zdrowia. – Jego niegojące się dotąd rany zabliźniły się i wyglądały jak zagojone przed pięcioma laty – opowiadał o. Rafał. – Uchwycił się tej drewnianej ikony i wizerunku Maryi jak ostatniej deski ratunku. Uchwycił się jej z wiarą i nie zawiódł się. Jak uchwycić się Matki Bożej?