Dwie pielgrzymki nie doszły do skutku

Ks. Rafał Kowalski

dodane 22.04.2013 14:45

Jedna grupa jutro miała wracać z dwutygodniowej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Dziś kolejna miała pielgrzymować śladami św. Pawła. Wyjazdy nie doszły do skutku. Większość pielgrzymów jest bez pieniędzy.

Dwie pielgrzymki nie doszły do skutku Właścicielka "Horyzontu" przekonuje, że nie organizuje już własnych imprez. Zajmuje się jedynie sprzedażą agencyjną Ks. Rafał Kowalski/GN

Mieszczące się we Wrocławiu przy ul. Kuźniczej biuro podróży „Horyzont” okupują dziś niedoszli pielgrzymi, którzy dwa tygodnie temu mieli wyjechać do Ziemi Świętej. Wpłacili po 3850 zł + 185 dolarów. Modlą się, oczekując na swoje pieniądze. Dwa tygodnie w Ojczyźnie Jezusa, modlitwa w Betlejem czy na Golgocie to dla większości z nich miała być podróż życia. Niektórzy pożyczyli pieniądze. Nie mogą doprosić się zwrotu. – Mam niewiele ponad tysiąc złotych emerytury – mówi jedna z pań modlących się w biurze. – Podupadam na zdrowiu i nie wiem, czy w ogóle kiedykolwiek tam pojadę – dodaje inna z kobiet.

Jakby tego było mało, biuro organizowało kolejny wyjazd. Dzisiaj o godz. 8 kolejna grupa miała wyjechać na pielgrzymkę śladami św. Pawła. Zapłacili po 4450 zł. Wczoraj jednak otrzymali informację, że nie polecą. Właścicielka biura Irena Szczypek przekonuje, że ośmiu osobom, które miały jechać do Ziemi Świętej, zwróciła wpłacone pieniądze. Wciąż jednak w związku z dwiema pielgrzymkami ma do zwrotu ok. 150 tys. – Staram się spłacać w ratach – mówi, tłumacząc, że główną przyczyną sytuacji są problemy finansowe biura. Pieniądze poszły na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Zapewnia także, że nie organizuje już  żadnych wyjazdów. Oferty, które znajdują się na stronie internetowej biura, to – jak tłumaczy – jedynie sprzedaż agencyjna. – Nie uciekam, nie ogłaszam upadłości i co mogę, oddaję – podkreśla, zwracając uwagę, że przez kilkanaście lat zorganizowała wiele pielgrzymek. – Teraz mam najgorszy rok w życiu.    

Jak się dowiedzieliśmy, jakiś czas temu biuro przygotowywało pielgrzymkę m.in. do Lourdes. Nie doszła ona do skutku w umówionym terminie, a pielgrzymi usłyszeli, że hotel, w którym mieli się zatrzymać, ma problemy z kanalizacją. Sprawdziliśmy i okazało się, że w hotelu żadnych problemów nie było. Zapytana właścicielka „Horyzontu” odpowiada: – Tam oddaliśmy ludziom pieniądze. Część natomiast pojechała w innym terminie. Zapytana o rzekome problemy hotelu, przyznaje, że powiedziała ludziom nieprawdę. – Musiałam coś powiedzieć, żeby zachować twarz. Później mi ludzie wybaczyli.  

Kolejnym problemem jest to, że informacja o obu wyjazdach dotarła do większości pielgrzymów z ambon wrocławskich kościołów. – Mieliśmy mieć pielgrzymkę z rekolekcjami w Roku Wiary – mówią zawiedzeni pielgrzymi. Sami zrobili plakat informujący o wyjeździe. Jedna z pań przyjmowała zapisy. Niektórzy nawet wpłacali należności lub zaliczki w parafiach. Dodają, że oczekiwali spokojnie na zwrot pieniędzy do 20 maja. Ten termin zaproponowała właścicielka „Horyzontu”, gdy jednak dowiedzieli się, że dziś doszła kolejna grupa – ich zdaniem oszukanych ludzi – trudno jest im uwierzyć, iż termin ten jest realny. – Przecież każdy przygotowywał się do wyjazdu, trzeba było załatwić wiele spraw, niektórzy wzięli urlopy, a pani o tym, że nie pojedziemy, poinformowała nas dzień przed terminem – opowiadają z oburzeniem, deklarując, że nie zamierzają opuścić biura, aż nie otrzymają własnych pieniędzy. – My nie okupujemy biura, my przyszliśmy po swoje pieniądze – tłumaczą z żalem.