Rozkwitnij, módl się, tańcz

Agata Combik

|

Gość Wrocławski 35/2014

publikacja 28.08.2014 00:00

Dla prawdziwych dam. Adorują Najświętszy Sakrament i poznają tajniki makijażu, rozprawiają o teologii i kulinariach, finansach, zasadach savoir-vivre’u i Edycie Stein. Wirują na parkiecie i głoszą Ewangelię. Kobiety „wyzwolone” – przez Zbawiciela – „Dzielne Niewiasty” zaczynają we Wrocławiu kolejny cykl spotkań.

 Uczestniczki wrocławskiego spotkania DN pod magnolią przy ul. Wittiga Uczestniczki wrocławskiego spotkania DN pod magnolią przy ul. Wittiga
Archiwum wrocławskich DN

Wszystko zaczęło się w Krakowie, gdzie w pierwszych dniach maja 2012 r., w Domu Rekolekcyjnym Matki Bożej Nieustającej Pomocy, odbyły się weekendowe rekolekcje „Niewiastę dzielną któż znajdzie” – nawiązujące do biblijnego poematu o dzielnej niewieście (Prz 31). Ich gościem była Dorothy Cummings, autorka książki „Anielskie single”, w której opisała w świetle wiary mnóstwo zagadnień, z którymi muszą się mierzyć współczesne chrześcijanki. Krakowska majówka zaowocowała regularnymi spotkaniami formacyjnymi pod hasłem „Dzielne Niewiasty” (DN). Odbywają się w kręgu kobiet, pod duchową opieką redemptorystów. Łączą harmonijnie sprawy ducha i ciała, uczuć i tysiąca spraw wypełniających kobiece serca.

Stwórca, sukienki i muzyka

„Piękno wymaga pielęgnacji. Nie tylko w gabinecie kosmetycznym, ale przede wszystkim przed Najświętszym Sakramentem, na uwielbieniu, przy konfesjonale” – wpis na blogu DN sporo mówi o „Dzielnych”. – To połączenie różnych wymiarów życia jest czymś charakterystycznym dla nas – mówią Ewa Czyż i Małgorzata Murowicka, koordynatorki wrocławskich spotkań DN. O krakowskiej inicjatywie usłyszały dzięki tzw. rekolekcjom uzdrowienia wewnętrznego, prowadzonym przez o. Pawła Drobota CSsR z Centrum Apostolstwa i Duchowości Redemptorystów.

Zachęcone przez niego, wybrały się do Krakowa. Wkrótce stwierdziły, że warto podobne spotkania zorganizować we Wrocławiu. Udało się – od ponad roku gromadzą się u ojców redemptorystów, w parafii pw. NMP Matki Pocieszenia przy ul. Wittiga, korzystając z opieki duszpasterskiej o. Damiana Simonicza. – Panie właściwie same tworzą te spotkania, ja zajmuję się stroną ściśle religijną, duchową – mówi kapłan. – Zbieramy się raz w miesiącu, w sobotę. Popołudnie przeznaczone jest „dla ducha”, natomiast ranek „dla ciała” – odbywają się wtedy rozmaite warsztaty. Miałyśmy do tej pory między innymi zajęcia z wizażystką, warsztaty dotyczące emocji i pracy z nimi, spotkanie dotyczące finansów; zajmowałyśmy się przygotowywaniem stroików świątecznych. Wsłuchujemy się w potrzeby uczestniczek spotkań. W tym roku będziemy chciały zaprosić panią Wiesławę Stefan [związaną z poradnictwem rodzinnym – przypis red.], planujemy zajęcia dotyczące tańca uwielbienia, zasad savoir-vivre’u.

Po obiedzie – który też jest okazją do twórczych pogawędek – przychodzi czas na „wizaż duchowy”: Eucharystię i adorację Najświętszego Sakramentu, modlitwę uwielbienia, konferencję. W ramach spotkania przystąpić można zawsze do spowiedzi. Całość kończy wspólna kolacja. Jednorazowo w zajęciach przy ul. Wittiga uczestniczy zwykle do 20 osób; w sumie przewinęło się ich już kilkadziesiąt. – Mamy w naszym gronie dwie muzykantki grające na gitarze, Marysię i Małgosię.

Na spotkania DN przychodzi też skrzypaczka. Marzy nam się stworzenie w przyszłości diakonii muzycznej – mówi Ewa i dodaje: – Nie stanowimy wspólnoty w ścisłym znaczeniu tego słowa. Można przyjść na jedno, wybrane spotkanie, raz na jakiś czas. Obowiązuje jednak zasada, że albo jest się obecnym na całości albo jedynie na części „dla ducha” (choćby na samej Eucharystii), natomiast nie przyjmujemy zgłoszeń tylko na przedpołudniowe warsztaty. Udział w naszych spotkaniach nie jest ograniczony do szkolenia, zdobywania wiedzy. Chodzi o oddanie chwały Bogu, uwielbianie Go całą sobą. Panie podkreślają jeszcze jeden rys sobotnich spotkań: międzypokoleniowość. Odnajdują się na nich i świetnie ze sobą dogadują zarówno 16–20-latki, jak i kobiety 60-letnie; osoby niezamężne, a także żony i matki.

Śladami Najdzielniejszej

Co to znaczy być „dzielną”? Czy DN to propozycja dla „kobiet z żelaza”, co to łzy nie uronią, nie czują nigdy lęku czy słabości? Światło na to, jak uczestniczki kobiecych spotkań przeżywają zaproszenie do „dzielności” – zawarte już w Księdze Przysłów – rzuca choćby wpis Alicji na blogu DN, gdzie autorka z okazji Wniebowzięcia NMP pisała o tej „Najdzielniejszej”, dodając: „Życzę wszystkim dzielnym niewiastom, byśmy stawały się coraz bardziej do Niej podobne. Coraz piękniejsze, ufające, odważne. Byśmy bez lęku, tak jak Ona, mówiły: »niech mi się stanie według słowa Twego, Panie...«. I wielbiły Boga całym swoim życiem, sercem, duszą...”. – Rozumiem, że jestem „dzielną”, jeśli wsłuchuję się w słowo Boga i pozwalam się Mu prowadzić, realizuję każdego dnia to, czego On ode mnie oczekuje – wyjaśnia Ewa. – Chodzi o odważne pójście za tym, co On nam przygotował – mówi Małgorzata. – Dzielność jest nam potrzebna też w stosunku do innych ludzi, by umieć poprowadzić ich ku Bogu, do życia, które On nam obiecał. Chodzi o takie zdrowe poczucie własnej wartości – płynące ze świadomości, że jestem córką Boga. – Mamy swoje słabości, trudności – dodaje Ewa – ale wiemy, gdzie szukać siły. Bóg daje człowiekowi dzielność. Trzeba jej sporo, by być w naszych czasach człowiekiem wyrazistym, dającym świadectwo prawdzie.

Panie podkreślają, jak ważna jest dla nich możliwość spotkania się w wyłącznie damskim gronie. – Możemy wtedy swobodniej się czuć, rozmawiając o wielu sprawach, także osobistych. Łatwiej jest otworzyć się wobec drugiej kobiety. Zwłaszcza że czasem czujemy potrzebę wypowiedzenia też trudnych emocji, bólu, niełatwych pytań – mówi Małgorzata. – Mamy nieco inny niż mężczyźni sposób odczuwania, odmienne potrzeby. Inne tematy są dla nas ważne. To nie znaczy, że panie stronią całkiem od męskiego towarzystwa, co zresztą widać na wspomnianym blogu „Dzielnych”, gdzie dostrzec można linki do stron kilku męskich wspólnot, jak Lew Judy czy Przymierze Wojowników. – Oprócz spotkań DN uczestniczymy w życiu wspólnoty, do której należą też panowie. Niektórzy z nich włączeni są w ruch Mężczyźni św. Józefa. Widać potrzebę bycia trochę razem, trochę osobno – dodaje Ewa.

Król pragnie twego piękna

Jesteś piękna, gdy kochasz, gdy żyjesz wpatrzona w Najpiękniejszego, napełniasz się Jego blaskiem – podobne myśli na różne sposoby przewijają się w materiałach DN. Jeśli czasem kobietom wydaje się, że – by być bliżej Boga – powinny stłumić swoją naturalną tęsknotę za pięknem, udział w spotkaniach „Dzielnych” wyprowadzi je z błędu. Nie trzeba tłumić, tylko… ukierunkować i ustalić hierarchię wartości. A wtedy będzie można cieszyć się pięknem nieskończonym, płynącym z Serca Boga, i – czemu nie – nowymi koralami czy pomysłowo wykonaną torebką. I okaże się, że kwiecista sukienka czy barwny szal też mogą być noszone na Jego chwałę, wyrażając radość tryskającą z serca Bożej córki. Pod warunkiem, że to serce do Niego należy i Jemu na pierwszym miejscu chce się podobać. – Jeśli czuję się piękna, wartościowa, w różnych wymiarach mojej osoby, to zaczynam promieniować radością na swoją rodzinę, otoczenie. Mogę więcej podarować innym – mówi Małgorzata, wspominając, że cenne dla niej były m.in. zajęcia z wizażystką, doradzającą choćby, jakie kolory ubrań powinna wybierać. – Także o wierze, szczęściu życia z Bogiem świadczymy całą swoją osobą. Warto dbać o harmonię wnętrza i tego, co zewnętrzne, o obudzenie, wydobycie z siebie tego, co najpiękniejsze, najbardziej wartościowe – wyjaśnia Ewa.

Panie podkreślają, że bardzo cenne były konferencje u DN w Krakowie, dotyczące teologii kobiecości Jana Pawła II i Edyty Stein, a także refleksje nad życiem świętych niewiast. Dobrze jest przyjrzeć się, jak przeżywały swoją kobiecość te, które trwały w bliskiej więzi z Panem. Włączenie całej siebie – z duszą, ciałem, zainteresowaniami – w krąg spotkania z Nim sprawia, że w gronie DN można się rozwijać naprawdę wszechstronnie. Na blogu „Dzielnych Niewiast” odnajdziesz rozważania nad słowem Bożym, materiały poświęcone poprawnej polszczyźnie, Wojciechowi Kilarowi, modlitwie kontemplacyjnej, jedwabnym kwiatom i kokardom, flamenco i kursom ewangelizacyjnym. Uwagę przyciągają zakładki odsyłające do rozmaitych inicjatyw, np. „Strefa Kobiety Wyzwolonej”. „To inicjatywa, która powstała – czytamy – by upominać się o wykorzystywane przez feminizm pojęcie: »kobieta wyzwolona« i przywracać mu prawdziwe znaczenie”. Autorzy zachęcają, by „wyzwalać się” u boku prawdziwego Wyzwoliciela, ściągając „make-up” ze swego serca i stając przed Nim w prawdzie.

Można tu znaleźć także zaproszenie na rekolekcje i warsztaty organizowane w klasztorze benedyktynek w Staniątkach, o tytułach inspirowanych m.in. Psalmem 45: „Król pragnie Twego piękna”, „Posłuchaj córko”, ale i pod hasłem „Pieluchowa mistyka” – ukazujących drogę duchowego rozwoju pośród macierzyńskich obowiązków. Jedno jest pewne: Spotykając się z „Dzielnymi”, masz wielką szansę ucieszyć się sama sobą. I doświadczyć cudownego spotkania spraw duszy i ciała, nieba i ziemi.

W siostrzanym gronie

Pierwsze po wakacyjnej przerwie spotkanie „Dzielnych Niewiast” we Wrocławiu zaplanowane jest na sobotę 20 września; w programie m.in. warsztaty o finansach „Boża ekonomia” i taniec uwielbienia. Wymagane są wcześniejsze zgłoszenia – zapisy ruszą we wrześniu. Więcej informacji można uzyskać na http://dzielneniewiasty.blogspot.com, w zakładce „DN – Wrocław”, a także pisząc na adres dn.wroclaw@interia.pl.