Redaktor wydania

Agata Combik

|

Gość Wrocławski 29/2015

publikacja 16.07.2015 00:00

Perkusja ukryta w ludzkim głosie i afrykańskie bębny, kulinarne przygody i wojskowe ćwiczenia, taneczne wyskoki i tajemnice ikon – to, co się dzieje w Dobroszycach w czasie Salwatoriańskiego Forum Młodych (s. III), przerasta chwilami ludzkie pojęcie.

Ciekawe, że uczestnicy spotkania pytani, co najmocniej zapadło im w pamięć, mówią najczęściej o... wieczorze konfesjonałów, możliwości zwykłej rozmowy z księdzem, adoracji Najświętszego Sakramentu. Nie wiadomo, jak potoczy się dalej życie tych ludzi. Jedno jest pewne: nikt im nie wmówi, że więź z Bogiem wieje nudą. Tymczasem wakacyjne rozwijanie talentów – choć w nieco inny sposób – trwało również przy zamku Topacz (ss. IV–V) oraz wśród skautów (s. VI). Letnie miesiące to jednak nie tylko czas beztroskiej zabawy, ale i pełnych bólu wspomnień (s. VII i obok). To również miesiąc patrona Wrocławia bł. Czesława, który niedawno znienacka przypomniał o sobie w dalekiej Florencji (s. VIII).