Usłane kwiatami

Maciej Rajfur

|

Gość Wrocławski 34/2015

publikacja 20.08.2015 00:00

Uważaj! Zamiast potknąć się o krzywy chodnik, we Wrocławiu możesz zdeptać... dzwoneczek.

 To pierwszy z serii happeningów realizowanych w ramach projektu „Pieszy Wrocław”. Kolejne będą zwracać uwagę m.in. na niedostosowanie do potrzeb pieszych sygnalizacji świetlnej To pierwszy z serii happeningów realizowanych w ramach projektu „Pieszy Wrocław”. Kolejne będą zwracać uwagę m.in. na niedostosowanie do potrzeb pieszych sygnalizacji świetlnej
Filip Matusiak

Ato za sprawą pomysłowego happeningu stowarzyszenia „Akcja Miasto”. Młodzi ludzie, chcąc zwrócić uwagę na kiepski stan pieszych tras miejskich, postanowili zasadzić w ubytkach chodnikowych kwiaty. Inicjatywę w ramach projektu „Pieszy Wrocław” rozpoczęli 11 sierpnia rano w ścisłym centrum, na skrzyżowaniu deptaka przy ul. Kuźniczej i zaniedbanego chodnika przy ul. Kotlarskiej.

Miejsce wybrali nieprzypadkowo, bo chociaż problem dotyczy całej aglomeracji, ulice, na których pojawi się tymczasowa kwietna instalacja, leżą w reprezentacyjnej części miasta. Powinny więc stanowić nie przeszkodę, lecz zachętę dla turystów oraz mieszkańców do pieszych wędrówek. Ekipa ze stowarzyszenia wyruszyła następnie w kierunku ulic Odrzańskiej i Nożowniczej, ukwiecając napotkane dziury. – W ten niekonwencjonalny sposób chcemy pokazać, że podróż po wrocławskich ulicach z perspektywy pieszego wcale nie jest usłana różami – mówi Aleksander Obłąk. Happening stał się finałem prowadzonej przez „Akcję Miasto” kilkudniowej inicjatywy, która miała zwrócić uwagę na problemy, z jakimi na co dzień spotykają się we Wrocławiu piesi. – W tym temacie jest bardzo wiele do zrobienia. Praktycznie na każdym osiedlu istnieje taka trasa, po której ciężko się chodzi, a co dopiero przejeżdża wózkiem inwalidzkim czy dziecięcym – dodaje A. Obłąk, który już wcześniej spotkał się z narzekaniami mieszkańców. Podczas happeningu przechodnie reagowali pozytywnie, choć nie ukrywali zaskoczenia. – Widzieliśmy zdziwienie na ich twarzach, ale i uśmiech. To znaczy, że pomysł był trafiony, bo chcieliśmy w przyjazny sposób skierować społeczną uwagę na ten problem – mówi działacz „Akcji Miasto”. Cała grupa uważa, że dotychczasowe remonty chodników czy pozytywne przebudowy ulic to kropla w morzu potrzeb pieszych wrocławian. Kwiaty na środku chodnika przyciągają wzrok i w dość niekonwencjonalny sposób upiększają ulicę. Czy gdy zwiędną, trzeba będzie sadzić kolejne?