Mobilny Namiot Spotkania

Agata Combik

|

Gość Wrocławski 03/2018

publikacja 18.01.2018 00:00

Izraelici nieśli go w czasie wędrówki, rozbijali na pustyni. Dziś także można go rozbić w drodze – choćby dzięki smartfonowi. Pomysł wspólnoty Ruchu Światło–Życie „On Jest” zyskuje coraz większą popularność.

▲	Żeby nie przegapić najważniejszych wiadomości. ▲ Żeby nie przegapić najważniejszych wiadomości.
Materiały twórców aplikacji

Wspólnota działa przy parafiach we Wrocławiu-Strachocinie, Kamieńcu Wrocławskim i Gajkowie. To w tym środowisku powstała jedna z największych w Polsce aplikacji mobilnych do rozważań biblijnych tekstów w formie lectio divina. Obecnie rozszerza zasięg na urządzenia apple i czytniki e-booków.

Zasmakować w Biblii

– Idea wyrosła z dwóch źródeł – tłumaczy Jerzy Prokopiuk. – Po pierwsze z doświadczenia tego, co w Ruchu Światło–Życie nazywa się Namiotem Spotkania. Taka forma osobistego współdziałania ze słowem Bożym jest dla nas czymś fundamentalnym. Po drugie pomysł zrodził się z naszego zanurzenia w życie parafialne. Razem z proboszczem parafii NMP Bolesnej we Wrocławiu-Strachocinie ks. Wojciechem Jaśkiewiczem zastanawialiśmy się, jak przybliżać ludziom słowo Boże, pomóc im wejść w modlitwę. Wszystko zaczęło się od rekolekcji wielkopostnych, które w parafii na wrocławskim Strachocinie prowadził w 2011 roku ks. Mirosław Maliński. Wówczas po raz pierwszy wspólnota przygotowała teksty ułatwiające spotkanie ze słowem Bożym. Rozeszło się ok. 300 egzemplarzy. Wobec sukcesu nie poprzestano na rekolekcyjnej propozycji. Najpierw projekt przedłużono na Wielki Post, potem – na stałe. Teksty, wzbogacone z czasem ilustracjami będącymi graficzną pomocą w rozważaniu Pisma Świętego metodą lectio divina, co tydzień trafiają do rąk mieszkańców Strachocina i okolic. Aplikacja Lectio Divina – On Jest to elektroniczna wersja rozważań opracowywanych w formie drukowanej. Od 2014 roku – gdy stworzono wersję elektroniczną na urządzenia z systemem Android – z aplikacji skorzystało ponad 25 tys. osób w 138 krajach. Teraz jej zasięg zwiększy się poprzez możliwość instalacji na systemach IOS oraz czytnikach e-booków.

Prosto i na temat

– Wykonane w 2017 roku badania użytkowników pokazały oczekiwania, które chcemy spełniać poprzez rozwój aplikacji – mówi Jerzy Prokopiuk. – Nasi użytkownicy to osoby odczuwające potrzebę modlitwy i poszukujące uporządkowanej i nieskomplikowanej metody modlitwy ze słowem Bożym. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, staraliśmy się stworzyć łatwo dostępne, uporządkowane, proste i intuicyjne narzędzie do modlitwy, ze zrozumiałą treścią rozważań przybliżających Ewangelie w kontekście codzienności zwykłego człowieka. Jerzy Prokopiuk wyjaśnia, że autorami tekstów są ludzie świeccy, obecnie już nie tylko członkowie Domowego Kościoła. – Poszerzamy grono autorów, zapraszając do niego różnych ludzi, którzy prowadzą pogłębione życie duchowe – tłumaczy. – Osoby te co jakiś czas zmieniają się. Zależy nam na różnorodności spojrzeń. Piszą i mężczyźni, i kobiety, starsi i młodsi. Zachęcamy, by dzielili się tym, co przeżywają, co odnosi się do ich własnych sytuacji życiowych; by zadawali czytelnikom pytania egzystencjalne. Przekazywane treści nie mogą „iść obok życia”, ale muszą być w nim zanurzone. Aplikacja zawiera przystępny opis metody lectio divina, prowadzi użytkownika krok po kroku przez kolejne jej etapy: czytanie – lectio, medytację – meditatio, modlitwę i trwanie przed Bogiem (oratio i contemplatio) oraz działanie (actio). Ułatwia wejście w okresy liturgiczne Kościoła. Nie przytłacza wielością treści – proponuje pochylenie się nad jednym z czytań liturgicznych przewidzianych przez Kościół na dany dzień. Działa offline – aktualizacje tekstów pobierane są z sieci raz w tygodniu na każdy następny tydzień. Programistami aplikacji są Tomasz Romanowski, Tymoteusz Abramek i Michał Bogdał, a duchową opiekę nad zespołem zaangażowanym w projekt sprawuje ks. Wojciech Jaśkiewicz. Czy rzeczywiście trzeba korzystać z tego rodzaju pomocy – drukowanych, elektronicznych – by rozważać słowa Biblii? Pewnie, że nie, ale… „Sami często jesteśmy zbyt leniwi, aby zaglądać do Bożego słowa, a tak mamy coś, co motywuje, aby po nie sięgać” – skomentowała inicjatywę Renata, pracownik agencji reklamowej. Ikonka aplikacji, widniejąca pośród innych na ekranie telefonu, przykuwa uwagę. Przypomina, że oprócz kolejnych esemesów mamy jeszcze inne – może wciąż nieodebrane – wiadomości, od najważniejszego Nadawcy.

Szukaj tutaj

Codziennie aktualizowane rozważania oraz informacje o rozważaniach w wersji mobilnej można znaleźć na stronie www.onjest.pl/slowo/ oraz www.facebook.com/lectiodivina.onjest/