Ponad 1000 młodych wolontariuszy ratuje polskie cmentarze na Kresach

Maciej Rajfur Maciej Rajfur

dodane 11.07.2019 11:52

Młodzież z Dolnego Śląska po raz dziesiąty wyruszyła porządkować i odnawiać polskie cmentarze na Kresach Wschodnich w ramach akcji "Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia".

Ponad 1000 młodych wolontariuszy ratuje polskie cmentarze na Kresach Młodzież polska jest chętna by na Kresach Wschodnich odnawiać groby Jakub Wojsławski

Przez 10 dni posprzątają 150 nekropolii polskich położonych w okolicach Lwowa, Stanisławowa, Tarnopola, na Podolu oraz Wołyniu. Niektóre grupy będą kontynuować dzieło rozpoczęte już w poprzednich latach.

Najmłodsze, trzecie pokolenie potomków Kresowian, przy wsparciu swych dziadków przesiedlonych w dzieciństwie z Kresów, stanęło na wysokości zadania i pilnuje bezcennych pomników historii, jakimi są bez wątpienia groby Polaków za wschodnią granicą.

Akcja "Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia" uczy młodych ludzi przede wszystkim najczystszej formy patriotyzmu: pracy u podstaw dla dobra narodu. Pozwala poznawać trudne, ale ważne polskie dzieje. Dzieje ich rodzin, które nie trafiły na Dolny Śląsk znikąd. Inicjatywa fundacji "Studio Wschód" i Dolnośląskiego Kuratorium Oświaty przywraca pamięć o rodakach, którzy żyli i mieszkali tam, gdzie kiedyś od wieków była Polska.

Jakub Wojsławski po raz pierwszy bierze udział w akcji  "Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia".

- Pojechałem tam, aby groby naszych przodków nie odeszły w niepamięć, ale mam okazję doświadczyć "żywej" lekcji historii. Pomagamy w dwóch miejscowościach w: Bóbrce (obw. Lwowski) i Kaczanówce (obw. Tarnopolski). Każdego dnia zmagamy się nie tylko ze wczesnym wstaniem z łóżka, ale przede wszystkim z pracą na grobach, począwszy od restauracji napisów, a kończąc na rąbaniu pni drzew, które wrastają w grobowce. Wszystkim ludziom polecam taki wyjazd. To niesamowite przeżycie - mówi 16 latek z 1 klasy liceum.

- Przyjazd na Kresy jest uszanowaniem pamięci ludzi, którzy tutaj kiedyś żyli przed nami i tych, którzy w innych miejscach zostali zamordowani. Wakacje można spędzać różnie, ale moim zdaniem lepiej być tutaj niż np. na koncercie - ocenia Kajetan Mikorski, uczeń drugiej klasy liceum.

- Przyjechałam na Kresy, ponieważ jest dla mnie ważne, aby zobaczyć miejsca, gdzie żyli moi przodkowie. Moja rodzina pochodzi z tych terenów. Jestem tutaj, aby ocalić mogiły moich pradziadków, abyśmy o nich zawsze pamiętali. Ta ziemia była kiedyś polska, dlatego powinniśmy o niej zawsze pamiętać - oświadcza Teresa Pelczar, uczennica drugiej klasy liceum.

- Żyłam z ludźmi, którzy pochodzili z Kresów, których dziadkowie tęsknili za tamtą ziemią i wracali tam opowieściami. Wychowana na Sienkiewiczu, czekająca na wydanie "Ogniem i Mieczem". Zawsze byłam ciekawa, jak tam jest, co było tam tak wyjątkowego? Juliusz Słowacki, Ignacy Paderewski, Karol Szymanowski,Wojciech Kilar i Stanisław Moniuszko  i wielu innych wybitnych Polaków tam się urodziło - mówi s. Klara Pyza, urszulanka, która wyjechała porządkować polskie cmentarze na Kresach.

Jak dodaje, historię, kulturę i literaturę tworzyły pokolenia przede nią i chciałaby poznać te miejsca, chociaż na chwilę przenosząc się w tamten świat, będąc na  polskim cmentarzu.

- Myślę, że warto tam pojechać i powiedzieć im, że o nich pamiętamy. Jestem ciekawa tej wyprawy, jestem ciekawa młodych, których pradziadowie stąd wyjechali. Ich reakcji i zaangażowania - przyznaje zakonnica.