Mało widoczne, ale bezcenne

Maciej Rajfur Maciej Rajfur

dodane 22.07.2019 15:37

W liturgiczne święto św. Marii Magdaleny warto zwrócić uwagę na siostry magdalenki, które od początku lat 80. posługują na wrocławskim Ostrowie Tumskim. Poznajcie je bliżej.

Mało widoczne, ale bezcenne Wrocławskie siostry magdalenki każdego dnia służą w duchu pokuty. Maciej Rajfur /Foto Gość

W delikatnym świetle witraży archikatedry wrocławskiej często przemykają zakonnice w szarych habitach. Można je spotkać we Wrocławiu także pomiędzy kamienicami malowniczego Ostrowa Tumskiego oraz w domu księży emerytów, gdzie niewielu świeckich zagląda. Praca 6 wrocławskich sióstr magdalenek nie dostarcza widowiskowych fajerwerków, ale jej wspaniałych owoców doświadcza wielu ludzi - choćby księża emeryci czy wierni parafii katedralnej oraz wszyscy ci, którzy zaglądają na modlitwę do matki kościołów dolnośląskich.

Dlatego dzisiaj, w święto Marii Magdaleny, warto przypomnieć codzienny trud zakonnic ze Zgromadzenia św. Marii Magdaleny od Pokuty, które służą drugiemu człowiekowi. Co ciekawe, to zgromadzenie żeńskie czerpie swój rodowód z mniszego zakonu, który na ziemiach polskich rozpoczął istnienie dzięki św. Jadwidze Śląskiej i jej mężowi Henrykowi Brodatemu.

Druga ciekawostka historyczna: pośrednia działalność charytatywna, wychowawcza i duszpasterska sprawiła, że w czasach sekularyzacji prowadzonej przez rząd pruski na ziemiach polskich u początków XIX w. zakon - jako jedyny - nie uległ kasacie.

- W domu księży emerytów pracujemy jako furtianki, zakrystianki i przy opiece nad chorymi kapłanami. Codzienny trud na poszczególnych odcinkach oraz życie duchem pokuty, wyrzeczenia i ciągłego nawracania się ofiarujemy Jezusowi jako wynagrodzenie za grzechy niewierności i obojętności wszystkich ludzi, a szczególnie za odejścia od Boga kobiet moralnie zaniedbanych - mówi s. Beata Hałamuszka CSMM, przełożona wrocławskiej wspólnoty.

Zaznacza, że spotkania z kapłanami, pracownikami świeckimi czy osobami ubogimi, które przychodzą na przykład po jedzenie na furtę, są dobrym czasem do dawania świadectwa. - Miłość Boga i bliźniego, pokora i prostota to cnoty, które pozwalają nam na całkowite oddanie się posłudze, niosącej często dużo trudu, a z drugiej strony dającej nam ogromną radość i pokój - uważa s. Beata.

- Zasadniczą i fundamentalną sprawą dla nas, sióstr zakrystianek, w momencie wkraczania do katedry jest wzbudzanie właściwej intencji, która obejmuje wszystkie podejmowane w danym dniu czynności. Wszystko, czym się zajmujemy, co nas spotyka, co zostaje nam zlecone. Staramy się, by to działo się na większą chwałę Pana Boga - opowiada s. Beata Rusnarczyk CSMM. Podkreśla zakonny charyzmat, jakim jest pokuta, jednak zaznacza od razu, że nie polega to na wyszukiwaniu w pracy jakichś nadzwyczajnych sposobów pokutowania. Wielu mylnie i automatycznie kojarzy to słowo z biczowaniem, spaniem w trumnie czy leżeniem krzyżem na zimnej posadzce. - Chodzi o to, by zgodzić się na pokorne przyjęcie tego, czego zmienić się nie da. Traktować trudności jak krzyż, który biorę na swoje ramiona na wzór Chrystusa - wyjaśnia magdalenka.

Każdego dnia, kontemplując Boskie Serce Jezusa, zakonnice polecają w modlitwie Zbawicielowi chorych kapłanów oraz tych wszystkich, którzy posługują w parafiach archidiecezji wrocławskiej.

Dom Główny Zgromadzenia Sióstr św. Marii Magdaleny od Pokuty znajduje się na terenie metropolii wrocławskiej - w Lubaniu.