Piechotą nie tylko na Jasną Górę

Karol Białkowski

|

Gość Wrocławski 31/2019

dodane 01.08.2019 00:00

Wydaje się, że po zakończeniu Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej pątniczy kurz opada na naszych drogach aż do października, do czasu wędrówki do grobu św. Jadwigi. Nic bardziej mylnego.

Trud podejmuje również wiele osób z małymi dziećmi. Trasa do Ligoty Książęcej nie jest bardzo wymagająca. Trud podejmuje również wiele osób z małymi dziećmi. Trasa do Ligoty Książęcej nie jest bardzo wymagająca.
Maciej Rajfur /Foto Gość

Kilkadziesiąt czy kilkaset kilometrów do Maryi? Polacy pokazują od lat, że w związku z ogromną pobożnością maryjną są w stanie podjąć wysiłek, by zanieść na własnych nogach intencje przed częstochowski wizerunek Matki Bożej. Okazuje się, że inicjatyw jest więcej, a pątnicy zmierzają również do lokalnych miejsc kultu. Zbliżają się dwie pielgrzymki, które mogą być doskonałą propozycją dla tych, którzy na Jasną Górę się nie wybierają. Do obu można dołączyć 15 sierpnia.

Długoletnia tradycja

O pierwszej pielgrzymce – do Matki Bożej Otynijskiej, której wizerunek znajduje się w kościele pw. Wniebowzięcia NMP w Ligocie Książęcej – na naszych łamach pisaliśmy niejednokrotnie. Odbędzie się ona już po raz 21. i co roku przyciąga sporą rzeszę pątników. Na początku było ich kilkudziesięciu, a w ostatnich latach już ok. 450. – Zwiększająca się frekwencja wynika przede wszystkim z tego, że chętnych do pielgrzymowania jest wielu, ale często nie mają oni możliwości, by poświęcić 9 dni na wędrówkę na Jasną Górę. To wymaga zarówno czasu, jak i zdrowia. A na ten 16-kilometrowy odcinek mogą się wybrać również te osoby, które trochę gorzej się czują – mówi ks. Bartosz Barczyszyn, proboszcz parafii pw. Świętych Franciszka z Asyżu i Piotra z Alkantary w Namysłowie. Zauważa również, że piesze pielgrzymowanie jest coraz popularniejsze, co widać choćby po liczbie podejmujących wyzwanie, by wyruszyć na Camino do Santiago de Compostela. – Ważny jest tu element rekolekcji i modlitwy, ale również wymiar wspólnotowy. Zaproszenie kierujemy do wszystkich wiernych dekanatów Namysłów-Zachód i Namysłów-Wschód. Przyjeżdżają także osoby z Wrocławia, innych miejscowości archidiecezji, a nawet z zagranicy – dodaje.

Program wydarzenia jest dopasowany do czasu jego trwania. Nie brakuje pielgrzymkowych śpiewów, modlitwy różańcowej i Koronką do Miłosierdzia Bożego. – Wyruszamy o 8.00 z kościoła pw. św. Franciszka z Asyżu i św. Piotra z Alkantary. Serdecznie zapraszamy – dodaje. Do celu pielgrzymi dochodzą na Sumę odpustową. W tym samym czasie do Ligoty Książęcej dotrą pątnicy z parafii Narodzenia NMP w Wójcicach.

Tegoroczny debiut

Czymś zupełnie nowym jest pielgrzymka do kościoła pw. Wniebowzięcia NMP w Brzezince. – Ja czasem mam takie pomysły i proboszcz, ks. Andrzej Augustyn, musi się ze mną męczyć – mówi ze śmiechem Arkadiusz Cichosz, na co dzień rzecznik prasowy Papieskiego Wydziału Teologicznego, inicjator i organizator wydarzenia. Całkiem poważnie dodaje, że pomysł proboszczowi bardzo się spodobał. – Sierpień to miesiąc pielgrzymkowy. Swego czasu uczestniczyłem w pieszych wędrówkach na Jasną Górę z Wieruszowa i kilka razy brałem udział w pojedynczych etapach na trasie Wrocław–Częstochowa. Zatęskniłem. Pielgrzymem się jest po prostu całe życie – dodaje.

Do parafii pw. NMP Nieustającej Pomocy w Boguszycach należy kilka kościołów filialnych, w tym ten w Brzezince, w którym 15 sierpnia odbywają się uroczystości odpustowe. – To też początek parafialnego dziękczynienia za plony. Zawsze odpust łączy się w tym miejscu z dożynkami. Arkadiusz Cichosz przekonuje, że przygotowania trwają już dłuższy czas i większość, zwłaszcza sprawy techniczne, jest już dograna. Wyznaczona jest m.in. trasa. – Odcinek, który mamy do pokonania, ma długość 10 km. Planujemy wyruszyć o 10.30 spod kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Boguszycach-Osiedlu w kierunku kościoła parafialnego i dalej do Brzezinki. Eucharystia rozpocznie się o 14.00, a po niej wyruszymy w drogę powrotną – wyjaśnia organizator. Większa część trasy przebiega poza drogami publicznymi. – Zapraszamy wszystkich chętnych do dołączenia. Może znajdzie się wśród nich również ktoś, kto podjąłby się posługi muzycznej… – wyraża nadzieję Arek.