Księga rozważań dla papieża

Maciej Rajfur

|

Gość Wrocławski 32/2019

dodane 08.08.2019 00:00

Stu Skautów Europy z Dolnego Śląska wzięło udział w organizowanym raz na 10 lat międzynarodowym spotkaniu Euromoot.

▲	Nasze przewodniczki i wędrownicy umacniają się, widząc, jak dużo jest ludzi, którzy kochają Pana Boga i Kościół, żyjąc skautingiem. ▲ Nasze przewodniczki i wędrownicy umacniają się, widząc, jak dużo jest ludzi, którzy kochają Pana Boga i Kościół, żyjąc skautingiem.
ks. Mariusz Sobkowiak

To zlot przewodniczek i wędrowników Federacji Skautingu Europejskiego, którego głównym punktem była audiencja u papieża Franciszka. Organizatorzy podają, że zebrało się 5 tys. uczestników z 20 krajów, w tym 500 Polaków.

Moc w jedności

Dolnośląscy harcerze katoliccy wyjechali z Wrocławia do Asyżu o poranku 25 lipca. Towarzyszyło im kilku kapłanów. W mieście św. Franciszka uczestniczyli w konferencjach i spotkaniach bratnich kręgów ze skautami z innych krajów.

27 lipca rozpoczęli 5-dniową wędrówkę. W międzynarodowych, kilkudziesięcioosobowych grupach szli różnymi trasami w stronę Rzymu. Ich pieszemu pielgrzymowaniu patronowali Franciszek z Asyżu, Benedykt z Nursji, Katarzyna ze Sieny oraz Cyryl i Metody. Ostatnim punktem Euromootu był przejazd do Watykanu. Tam 3 sierpnia zaplanowano uroczystą Mszę św. w bazylice św. Piotra i specjalną audiencję u papieża. – Pielgrzymowanie to nasze życie i w nim najważniejszy jest cel. Czasem podczas pielgrzymki można zagubić jej sens. Mam nadzieję, że nie zniknął nam z oczu. Tu nie chodziło o atrakcyjny turystyczny wyjazd, ale o okazję do odkrycia głębi obecności Pana Boga pośród nas – tłumaczy ks. Mariusz Sobkowiak, krajowy duszpasterz Skautów Europy. Podkreśla, że Euromoot to niesamowite doświadczenie poczucia jedności w międzynarodowym gronie. Tam przeżywa się trud wspólnego wędrowania, który stwarza okazję do pomocy. – Pokazujemy braterstwo skautów w Chrystusie, wspólnotę wiary, wartości i spojrzenia na świat mimo różnic językowych. Taki wyjazd dodaje nam siły, by dalej w swojej dolnośląskiej codzienności podążać ideałami harcerskimi – mówi ks. Sobkowiak.

Wierni papieżowi

Kulminacyjnym momentem Euromootu miało być spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem na specjalnej audiencji 3 sierpnia (w momencie zamykania numeru skauci mieli je jeszcze przed sobą). Harcerze różnych narodowości postanowili przekazać papieżowi specjalną księgę ze swoimi rozważaniami Pisma Świętego, którą stworzyli wspólnie, wędrując do Rzymu. – Jesteśmy stowarzyszeniem na prawach papieskich, dlatego spotkanie z Piotrem naszych czasów okazuje się dla nas szczególnie ważne. Wiemy, że Franciszek stawia na młodzież, często do niej kieruje swoje słowa i widzi w niej nadzieję Kościoła. Harcerze chcą pójść za jego przesłaniem – podkreśla ks. Sobkowiak. – Cieszymy się, że możemy uczestniczyć w tej wielkiej przygodzie związanej z naszą federacją – mówi Dorota Wieliczko, hufcowa żeńskiego hufca wrocławskiego. – Wędrowaliśmy w gronie międzynarodowym, by doświadczyć wielkiej wspólnoty, umocnić swoje harcerskie ideały wśród braci i sióstr z innych krajów. W ten sposób chcemy propagować powrót do chrześcijańskich korzeni Europy i ideałów z nich wypływających oraz poprzez nie ewangelizować. Zgodnie z hasłem apelowym: „Ad Mariam Europa!”.

Siała baba mak we Włoszech

Przewodniczki z ogniska św. Edyty Stein z Wrocławia podkreślają, że bezcenna okazuje się wspólna modlitwa harcerska mimo różnic językowych, różnych temperamentów i osobowości. – Ciekawym doświadczeniem było śpiewanie pieśni Zachariasza podczas jutrzni równocześnie po włosku i po polsku. Człowiek zaczyna „pachnieć” stylem życia innych narodów. Na przykład Włosi wszędzie się spóźniali 1,5 godziny. Ja jako osoba, która się zawsze spieszy, nauczyłam się przy nich rzadziej patrzeć na zegarek – śmieje się Julia Bednarek. Skauci dzielili się w swoim towarzystwie różnymi narodowymi akcentami. Polskie harcerki śpiewały m.in. piosenkę „Siała baba mak”. – Oprócz tego połączyła nas wspólnie przebyta droga. Wtedy, kiedy podejmujemy największy trud, wychodzi nasz charakter, to, jacy naprawdę jesteśmy. Proste sytuacje podczas wędrówki pozwoliły nam się zżyć ze sobą i przekraczać własne możliwości – wyjaśnia Marta Nowicka. Jako niezwykle cenne odbiera nawiedzanie pięknych i ważnych miejsc dla Kościoła, jak Asyż czy Siena, w gronie skautowych przyjaciół.