Opowiedz to kłosami

Agata Combik

|

Gość Wrocławski 33/2019

dodane 15.08.2019 00:00

Dziękczynienie Bogu za plony „wyrzeźbić” można w pszenicy, kukurydzy czy jarzębinie. Dożynkowe wieńce, misterne arcydzieła, wymagają mnóstwa pracy. Już czas, by o nich pomyśleć.

▲	U państwa Bronowickich zawsze powstaje dzieło z motywami religijnymi. ▲ U państwa Bronowickich zawsze powstaje dzieło z motywami religijnymi.
zdjęcia Archiwum państwa Bronowickich

Artyści tej dziedziny sztuki, często anonimowi, co roku wykazują się niezwykłą kreatywnością. Wśród miejscowości, które starannie przygotowują się na dożynki, jest Kozłów w pobliżu Kątów Wrocławskich. Wielki wieniec powstaje zawsze w stodole u państwa Bronowickich, Doroty i Janusza – sołtysa wsi.

Ziarna z przesłaniem

Wieńce mają najrozmaitsze kształty. – To jest przede wszystkim dziękczynienie Bogu za plony; nasz wieniec zawsze ma jakiś motyw religijny – tłumaczy pan Janusz. – Mieliśmy na przykład taki z Pismem Świętym, którego karty były wyklejone ziarnami rzepaku. Obok znajdował się krzyż i kielich z hostią. – Interesujący był wieniec z dużymi tablicami Dekalogu. Rzymskie cyfry oznaczające kolejne przykazania ułożono z ziela angielskiego na kartach wyklejonych drobnymi ziarnami. Dawno temu wykonaliśmy wieniec w kształcie łodzi, z figurą Pana Jezusa w środku – opowiada D. Bronowicka. – W 2018 roku, gdy obchodziliśmy 100. rocznicę odzyskania niepodległości, zrobiliśmy bardzo pracochłonny wieniec w kształcie korony, u podstawy wsparty na drewnianym kole, z orłem na szczycie – uformowanym ze słomy i ze zboża. Korona orła oraz dziób wykonane były ze złocistej kukurydzy, oko ptaka – z fasoli. Wieniec, wysoki na ponad 2 metry, miał m.in. ozdobną siateczkę ze słomy. Pani Dorota na długo przed dożynkami szuka odpowiedniego pomysłu. – Mąż, jako sołtys, zatwierdza projekt, a potem cała ekipa ludzi rusza do akcji – wyjaśnia. – Najpierw teściowa ścina kłosy zboża. Trzeba to zrobić w odpowiednim momencie, ze dwa tygodnie przed rozpoczęciem prac. Kłosy muszą być wzniesione, nie zwieszone w dół; powinny być ładne, żółte (czernieją po deszczu). Potem jeszcze się je segreguje, przygotowuje. Pan Janusz dowozi materiały, dwóch panów spawa metalowy stelaż, a w dalsze prace zaangażowana jest gromadka 7–8 mieszkanek Kozłowa. Pani Dorota pracuje przy wieńcu 2–3 tygodnie – łącząc oczywiście to zajęcie z innymi obowiązkami. Metalowa konstrukcja może być co roku inna. – Są różne kategorie wieńców: ziarniste, kłosowe i koszowe – wyjaśnia sołtys. – My drugi rok z rzędu będziemy przygotowywać wieniec w kształcie korony.

A w sercu chleb

– Stelaż obkładany jest zbożem przywiązywanym dratwą – tak, by była niewidoczna. Bardzo czasochłonne jest wyklejanie różnych elementów ziarnami. Ważna jest ich różnorodność. Stosujemy pszenicę, owies, jęczmień, rzepak, dynię, wprowadzaliśmy do wieńców kasze, a nawet ryż. Układamy też z nasion czy z całych kłosów różne wzory, używamy żywych kwiatów, jarzębiny. Zboże nie może być malowane; niedopuszczalne są też sztuczne kwiaty – opowiada pani Dorota. W sercu wieńca znajduje się chleb, otaczany zresztą w domu państwa Bronowickich szacunkiem nie tylko od święta. Na dożynki zamawiany jest specjalny bochen, któremu w środku wieńca towarzyszą jasne i ciemne winogrona. Spoczywa na serwecie wykonanej na szydełku przez panią Dorotę – miłośniczkę takich robótek. Kiedy już wszystko jest gotowe, czterej mężczyźni – w garniturach przyozdobionych biało-czerwonymi kotylionami, z wetkniętym kłosem zboża – niosą wieniec (ważący nawet ok. 70 kilogramów!) do kościoła. Takie dzieło to duma całej miejscowości. – Najpierw niesiemy go do kościoła w pobliskiej Pełcznicy; potem, w innym terminie, na gminne dożynki w Kątach Wrocławskich – gdzie odbywa się barwny korowód z wieńcami z wielu miejscowości. Na koniec organizuję jeszcze dożynki wioskowe – mówi pan Janusz. – Nasz wieniec wystawiany jest wtedy na boisku i bawimy się do białego rana – dodaje żona, wspominając, jak na tę okazję wymyśliła ostatnio dodatkowe dekoracje: z „babą i chłopem” zrobionymi z ubrań wypchanych słomą, z sierpem i kosą, z osiołkiem i kaczką. Jakie motywy pojawią się tym razem w wieńcu w Kozłowie? To jeszcze tajemnica. Nowością przy tegorocznych dożynkach jest specjalny regulamin dla wieńców zgłoszonych do konkursu w gminie – m.in. z zakazem używania styropianu, wymogiem udokumentowania pracy przy nim. Dożynki – wywodzące się z prastarych tradycji uroczystego „dożynania” ostatnich kłosów zboża z pola i radości z plonów – wciąż są wyczekiwaną okazją do świętowania, modlitwy i spotkań.