Z Duchem Świętym Ożywicielem

Karol BiaŁkowski

|

Gość Wrocławski 33/2019

dodane 15.08.2019 00:00

Piesza Pielgrzymka Wrocławska dotarła do celu. 1,5 tys. pątników przemierzyło 220 kilometrów, by pokłonić się Matce.

▲	Pielgrzymowanie to również możliwość podziwiania  Bożego stworzenia. ▲ Pielgrzymowanie to również możliwość podziwiania Bożego stworzenia.
Karol BiaŁkowski /Foto Gość

Hasło przewodnie „Ożywiciel” nawiązywało do jednego z określeń Ducha Świętego zawartego w wyznaniu wiary. – Była to prośba do Ducha Świętego, by na nas zstąpił i ożywił naszą wiarę. W Ewangelii św. Jana jest jednak napisane, że On przyjdzie, kiedy Jezus zostanie uwielbiony – mówi ks. Tomasz Płukarski, zastępca głównego przewodnika i rzecznik prasowy PPW.

Nawiązuje w ten sposób do modlitwy uwielbieniowej przed Najświętszym Sakramentem na blokowisku w Kluczborku. – Rezygnacja z dorocznego koncertu na rzecz modlitwy była na pewno z natchnienia Bożego. Nie chcę powiedzieć, że to był kulminacyjny moment pielgrzymki, ale na pewno to wydarzenie zostawiło ogromny ślad w sercach pątników i mieszkańców miasta – dodaje. Przekonuje, że na zewnątrz Kościół targany jest wieloma problemami i atakami, ale ta wspólnota, która tworzy się na pielgrzymce, jest po prostu dobra. – To widzą ludzie młodzi. Widzą kapłanów zaangażowanych, starających się, poświęcających, tych, którzy pokazują dobro Kościoła – tłumaczy. Dobro minionej pielgrzymki to również doskonała pogoda. – W ostatnich latach byliśmy doświadczani ogromnymi upałami i w związku z nimi część pielgrzymów nie dawała rady, a w tym roku było optymalnie. Takie warunki sprawiają, że nie tylko dobrze się idzie, ale i słucha oraz modli. Dziękujemy za to Panu Bogu. Ksiądz Płukarski zwraca również uwagę na statystyki. One również w pewien sposób są odzwierciedleniem kondycji lokalnego Kościoła. – W stosunku do ubiegłego roku liczba pieszych pielgrzymów – o 20 do 50 osób – urosła – zauważa. Podkreśla przy tym, że wśród pątników była pełna rozpiętość wiekowa, ale, co cieszy, wielu było po raz pierwszy. To napawa radością i nadzieją na przyszłość, że ta forma rekolekcji wciąż przyciąga – dodaje. Wspomina też, że więcej było rodzin z małymi, nawet 10-miesięcznymi dziećmi. – Pielgrzymka jest udana wtedy, gdy pozwalamy działać Panu Bogu. To działanie jest widoczne w drugim człowieku. Mam wrażenie, że w miejscowościach, gdzie nas goszczono, było jeszcze więcej darów, jak w poprzednich latach. Stoły się wręcz uginały. To pokazuje ogromną życzliwość, za którą bardzo chcemy wszystkim, których spotkaliśmy podziękować – puentuje. Wszystkie materiały, które przygotowaliśmy dla was z 39. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej można przeczytać, obejrzeć i wysłuchać na stronie www.ppw.gosc.pl. •