Orszak Trzech Króli 2020 w Oławie. Bóg daje się znaleźć i zaskakuje

Agata Combik Agata Combik

dodane 06.01.2020 19:36

Mędrcom w Oławie towarzyszyły konie z Maszkowa, anioły na szczudłach, a na końcu czekało na ich świty mleko z miodem serwowane tuż pod stajenką. Czy my też ciągle na nowo szukamy Jezusa?

Orszak Trzech Króli 2020 w Oławie. Bóg daje się znaleźć i zaskakuje Uczestnicy Orszaku już podczas wędrówki spotkali się po raz pierwszy ze Świętą Rodziną. Agata Combik /Foto Gość

O rutynie, która nie zawsze jest zła (gdy dotyczy powtarzalności, sprawności w tym, co dobre), ale i o nieustannym zaskakiwaniu nas przez Boga mówił ks. Jakub Łukowski w trakcie Mszy św. poprzedzającej orszak, w kościele NMP Matki Pocieszenia.

– Kiedy Bóg przychodzi, przerasta nasze oczekiwania, wymyka się naszym przewidywaniom. Tak było także wtedy, gdy się rodził – zauważył. – W postawie Mędrców była gorliwość, poszukiwanie Jezusa, tęsknota za Nim. Akurat gdy chodzi o poszukiwanie Go, o ciekawość, bardzo podobny był w tym do nich król Herod. Jak różne jednak mogą być owoce takiej postawy. W sercu Heroda zrodził się strach. Podobnie i człowiek współczesny lęka się, że Bóg mu coś zabierze, czegoś go pozbawi. W sercach Mędrców, gdy znaleźli Jezusa, przeciwnie – zapanowała radość. Taki jest Boży plan dla nas. Jeśli kontakt z Bogiem rodzi lęk, niepokój, często jest to owocem jakiegoś zła w naszym życiu.

Ks. J. Łukowski przytoczył świadectwo Scotta Hahna – byłego pastora prezbiteriańskiego, który niespodzianie dla siebie odkrył prawdę w Kościele katolickim. – Bóg także dziś pozwala się znaleźć w sposób zaskakujący dla człowieka – mówił – także ludziom, którzy wcale się tego nie spodziewają.

Po Eucharystii Radek, Kuba i Maciek – ceremoniarze z parafii NMP Matki Pocieszenia – jako Trzej Królowie ruszyli w drogę do stajenki. Dwóch z nich przemierzało trasę na grzbietach koni, trzeci szedł w towarzystwie małego kuca. – Konie nazywają się Molly, Doka i Kiri – tłumaczył Tadeusz Nieczaj, wraz z synem prowadzący gospodarstwo Eldorado w Mieszkowie, dodając, że jeden z nich to koń rasy tinger, z Irlandii, bardzo silny. – Są przyzwyczajone do towarzystwa ludzi, obecności samochodów, ale to ich pierwszy udział w takim wydarzeniu. Zobaczymy, jak się spiszą. Być może za rok w orszaku wzięłaby udział większa ilość naszych koni, z bryczką.

Orszak – w którym kroczyły anioły na szczudłach – zatrzymał się w pobliżu kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła, gdzie uczniowie i absolwenci SP nr 6 zaprezentowali przedstawienie. Królowie złożyli swe dary u stóp Świętej Rodziny (w roli Matki Bożej i św. Józefa wystąpili Aleksandra i Krystian) w kościele Matki Bożej Miłosierdzia. U celu witali wędrowców proboszcz, ks. Stanisław Bijak, a także ks. Tomasz Czabator – proboszcz parafii NMP Matki Bożej Pocieszenia, koordynującej całość przedsięwzięcia.

Z koncertem kolęd wystąpił Grzegorz Paczkowski, a pracownicy restauracji Enklawa częstowali wszystkich mlekiem z miodem.

Kliknij i zobacz zdjęcia z orszaków z innych miejscowości na terenie archidiecezji wrocławskiej.