Zakony klauzurowe modlą się o ustanie zagrożenia ze strony koronawirusa. Sakramentki mają dodatkowy powód

Agata Combik Agata Combik

dodane 16.03.2020 14:02

Siostry benedyktynki-sakramentki w klasztorze na wrocławskich Pawłowicach wiele godzin spędzają na adoracji Najświętszego Sakramentu. Obecnie szczególnie gorliwie proszą Boga o ustanie epidemii. Dodatkowej mobilizacji do takiej modlitwy dostarcza historia ich wspólnoty.

Zakony klauzurowe modlą się o ustanie zagrożenia ze strony koronawirusa. Sakramentki mają dodatkowy powód W klasztorze benedyktynek sakramentek na wrocławskich Pawłowicach. Agata Combik /Foto Gość

S. Miriam, przeorysza, wspomina, że – odpowiadając również na prośby biskupów – siostry modlą się usilnie o ustanie zagrożenia ze strony koronawirusa. Łączą się z innymi wiernymi, odmawiając wieczorem Różaniec, trwając na adoracji przed Najświętszym Sakramentem – co jest ich szczególnym charyzmatem.

– Akcja modlitewna trwa – mówi. – Kwestia ustania epidemii jest nam szczególnie bliska także ze względu na dzieje naszej wspólnoty. Nasz klasztor we Lwowie powstał w związku z zarazą, jaka wybuchła w Warszawie w XVIII w. Do maja tego roku mamy jubileuszowe obchody 300-lecia naszej wspólnoty. Jesteśmy tym bardziej zmobilizowane, by trwać na modlitwie.

Początki wrocławskiego klasztoru zakorzenione są w dziejach warszawskiego klasztoru Benedyktynek-Sakramentek. W 1709 r. większość sióstr w nim przebywających uciekła przed zarazą i działaniami wojennymi, znajdując schronienie we Lwowie. 24 sierpnia 1709 r. większość sióstr wróciła do Warszawy. We Lwowie pozostało ich siedem – z zamiarem założenia fundacji. W 1719 r., po pokonaniu wielu trudności, otrzymały bullę erygującą lwowski konwent. W 1946 r. musiały opuścić miasto. Po wielu perypetiach ostatecznie trafiły do wrocławskich Pawłowic.