Kandydaci na obserwacji

Karol Białkowski

|

Gość Wrocławski 37/2020

publikacja 10.09.2020 00:00

W Sulistrowiczkach, w Domu Formacji Stałej Kapłanów Archidiecezji Wrocławskiej, 13 mężczyzn bierze udział w ostatnim etapie rekrutacji do Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego.

Po pobycie tutaj panowie na ostatni tydzień września wrócą do Wrocławia, który spędzą w murach seminarium. Wtedy zapadnie też decyzja o przyjęciu w poczet alumnów MWSD. Po pobycie tutaj panowie na ostatni tydzień września wrócą do Wrocławia, który spędzą w murach seminarium. Wtedy zapadnie też decyzja o przyjęciu w poczet alumnów MWSD.
Karol Białkowski /Foto Gość

Po egzaminie z wiedzy teologicznej (typowej dla absolwenta szkoły średniej) i rozmowie z przełożonymi seminaryjnymi zostali wybrani ci, którzy… są jeszcze baczniej obserwowani.

– Na księdza trzeba się nadawać. Gros warunków określają dokumenty formacyjne. Kandydat do kapłaństwa powinien być człowiekiem, który kocha Boga i ludzi. Zasadniczo to, co Jezus streszcza w przykazaniu miłości, dotyczy wszystkich ludzi, ale szczególnie tych, którzy chcą Go naśladować na drodze kapłaństwa – mówi rektor MWSD ks. dr Kacper Radzki. Sito rekrutacji jest wyrazem potrzeby „zmierzenia” dojrzałości, jaką cechują się kandydaci w obszarach osobowości, emocji i seksualności. – Te trzy rzeczy staramy się określić przez miesiąc propedeutyczny za pomocą narzędzi psychologicznych, psychiatrycznych i terapeutycznych. Określają je specjaliści. Bardzo ważnym elementem jest również swoisty trening interpersonalny, który ma na celu przeprowadzenie tworzącego się rocznika przez wstępne etapy tworzenia grupy, by do seminarium weszli już w fazie pracy, by role grupowe były już w miarę pookreślane, socjometrycznie poukładane – wyjaśnia. Ostatnim elementem jest wprowadzenie do seminaryjnego życia duchowego, czyli wskazanie praktyk duchowych typowych dla środowiska alumnów.