Polityk z różańcem w dłoni. We Wrocławiu powstała Grupa Schumana

Agata Combik

|

Gość Wrocławski 38/2020

publikacja 17.09.2020 00:00

Krzyż wśród dwunastu gwiazd - logo Instytutu Myśli Schumana - wyraża idee, jakimi kierował się sługa Boży w budowie wspólnoty europejskiej. W stolicy Dolnego Śląska gromadzą się ludzie, którzy chcą podjąć jego dziedzictwo.

Adrian Gruszewski  – inicjator wrocławskiej grupy. Adrian Gruszewski – inicjator wrocławskiej grupy.
Agata Combik /Foto Gość

Spotkanie, które zainicjowało we Wrocławiu Grupę Schumana, związaną z instytutem, odbyło się [we wrześniu] w Domu Edyty Stein. Wzięli w nim udział m.in. prof. Zbigniew Krysiak – prezes Instytutu oraz prof. Stanisław Gebhardt – przed laty współpracujący z Robertem Schumanem (1886–1963), jednym z „ojców założycieli” zjednoczonej Europy, dziś kandydatem na ołtarze. Spotkanie poprzedziła Msza św. odprawiona przez ks. Jerzego Witka – prezesa Towarzystwa im. Edyty Stein. Członkowie grupy zamierzają spotykać się raz na dwa tygodnie, uczestnicząc w formacji duchowej i podejmując konkretne działania.

Ponad granicami

– Instytut Myśli Schumana powstał, by przybliżyć idee, cele, jakie przyświecały słudze Bożemu w budowie wspólnoty europejskiej – mówi Adrian Gruszewski, inicjator wrocławskiej grupy. – Mówimy o wspólnocie, nie o unii. Nie chodziło mu o unifikację, ale o wspólnotę państw narodowych, zachowujących swoją odrębność, a zarazem współpracujących ze sobą pod względem gospodarczym czy kulturalnym. Instytut Myśli Schumana kładzie nacisk na relacje – na to, byśmy ze sobą rozmawiali, usiłowali rozumieć siebie nawzajem w naszej inności, a zarazem przybliżali sobie naukę społeczną Kościoła, działali na sposób chrześcijański w życiu codziennym, w polityce, społeczeństwie.

Adrian Gruszewski podkreśla, że grupa nastawiona jest na konkretne działanie. – R. Schuman był człowiekiem czynu, nie lubił czczej gadaniny. Chciałbym, żebyśmy na jego wzór działali w przestrzeni publicznej, wspólnie opracowując plan działania – dodaje. – Chodzi o różne inicjatywy na płaszczyźnie kultury, sztuki, gospodarki, współpracy z uniwersytetami, samorządami. Inspiracji dostarczają realizowane już przez Instytut Myśli Schumana dzieła, jak na przykład Wigilia bez Granic, Wielkanoc bez Granic (podczas których rodziny zapraszają obcokrajowców do wspólnego świętowania), które umożliwiają wzajemne poznanie się. W planach jest włączenie się we Wrocławiu w Modlitwę bez Granic. W ramach tej inicjatywy 13 dnia każdego miesiąca w katedrach europejskich trwa modlitwa w intencji Europy, jej mieszkańców.

Święty w garniturze

Adrian Gruszewski – z wykształcenia politolog i europeista – zauważa, że R. Schuman jest spychany w cień, a jego idee niedoceniane, zarówno na uczelniach, jak i w instytucjach europejskich. Na UE patrzy się często przez pryzmat machin urzędniczych, traktuje ją jako superpaństwo. Niewielu docieka prawdy o podwalinach wspólnoty europejskiej, odkrywa autentyczną wizję R. Schumana.

– Kilka lat po II wojnie światowej stworzył plan, który miał pogodzić dwa zwaśnione narody – Francję i Niemcy. To było coś wizjonerskiego – tłumaczy ideę Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. – Schuman żył w Lotaryngii, która była najpierw niemiecka, a potem przeszła na stronę francuską. Jego matka pochodziła z Luksemburga, ojciec był Francuzem. Poznał różne kultury, potrafił z każdym rozmawiać – również z osobami, z którymi się nie zgadzał. Codziennie przyjmował Komunię św., odmawiał Różaniec, odprawiał medytację. Był „świętym w garniturze”. To dziś jest niebywałe, że można dążyć do świętości zajmując się polityką.

Członkowie wrocławskiej grupy zamierzają, jak Schuman, realizować w praktyce idee nauki społecznej Kościoła. – Chcemy wzorować się na jego postawie. Był osobą o wielkiej kulturze osobistej. Miał wyraziste poglądy, ale nigdy nie działał z agresją, opryskliwością. Nie dążył do walki – mówi inicjator grupy.

O tym, jakim człowiekiem był sługa Boży, uczestnicy wrześniowego spotkania mogli się dowiedzieć dzięki prof. Stanisławowi Gebhardtowi, który w młodości miał okazję współpracować z R. Schumanem. Wspominał go jako osobę małomówną, jako realistę – który widział przed Polską długi proces poznawania plusów i minusów demokracji. Uważał, że Europa uniknie III wojny światowej. Był dobrej myśli, ale nie jako hurraoptymista.

Członkowie wrocławskiej grupy otrzymali od prezesa instytutu trzy obrazy: Matki Bożej, św. Benedykta – patrona Europy – i Roberta Schumana. Przy nich będą się gromadzić na spotkaniach, zaczynanych i kończonych modlitwą. – R. Schuman zapewne wszystkie swe działania konsultował z Panem Bogiem. Cały się oddał Matce Bożej, jak św. Jan Paweł II – mówi A. Gruszewski. – Chcemy go naśladować.

Osoby zainteresowane grupą proszone są o kontakt pod adresem: adrian.gruszewski@gmail.com