Ekowyzwanie

Karol Białkowski

|

Gość Wrocławski 9/2021

publikacja 04.03.2021 00:00

– O ekologii musimy w Kościele mówić, bo to kwestia, która dotyczy naszego zdrowia, a także naszych bliskich – mówi o. Cordian Szwarc o celu realizowanego od trzech lat przez Caritas Polska i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska projektu Laudato si’.

►	O. Cordian Szwarc jeździ po całej Polsce z prelekcjami, w których tłumaczy powagę sytuacji ekologicznej i wyzwania, które stoją przed każdym z nas. ► O. Cordian Szwarc jeździ po całej Polsce z prelekcjami, w których tłumaczy powagę sytuacji ekologicznej i wyzwania, które stoją przed każdym z nas.
Karol Białkowski /Foto Gość

Wicedyrektor Caritas Polska oraz animator krajowy projektu zaznaczył przy okazji rekolekcji wielkopostnych w salezjańskiej parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego we Wrocławiu, że ekologia to zadanie każdego katolika. – Naukowcy twierdzą, że niewiele nas dzieli od dramatu ludzkości – mówi. Wyjaśnia też, że kwestie ekologiczne to realizacja miłości miłosiernej względem siebie i bliźnich. – Promujemy encyklikę papieską Laudato si’, w której Ojciec Święty pisze, że wszyscy jesteśmy ze sobą powiązani, za siebie nawzajem odpowiedzialni. Wyjaśnia tam, że nie może być tak, że poprzez nasze wybory cierpią inni.

Co to jest ekologia?

Ojciec Cordian twierdzi, że ekologia to przede wszystkim skromniejsze życie. – Do tego jesteśmy w Kościele wychowywani. Wcale nie mamy rezygnować z przyjemności, ale nie może ona być celem pierwszorzędnym – tłumaczy. Dodaje też, że jest to trochę powrót do przeszłości. – Najlepszymi ekologami byli nasi rodzice czy dziadkowie. Oni robili listę potrzebnych produktów przed wyjściem na zakupy i nie kupowali czegoś, co było im niepotrzebne; nie używali plastiku, bo go po prostu nie było; mieli przydomowe ogródki, w których hodowali zdrową żywność, a jedzenia nie marnowali; gdy kupili jakieś urządzenie, to ono długo służyło, a gdy się zepsuło, to dało się je naprawić – wymienia. Przekonuje, że problem ekologiczny wynika z ludzkiego konsumpcjonizmu. – Producenci wiedzą, jak nam coś sprzedać, znają nasze przyzwyczajenia, mają zrobione dokładne badania, na co jaka grupa społeczna zwraca największą uwagę. W ten sposób potrafią wygenerować w nas sztuczne potrzeby – wyjaśnia. Franciszkanin podkreśla, że zaspokajając je, jesteśmy okradani zwłaszcza z czasu, którego zaczyna brakować nawet dla najbliższych.

Pierwszy krok

Ojciec Szwarc przypomina, że Wielki Post jest dobrym momentem na refleksję i radykalną zmianę swojego podejścia do ekologii. Co zatem zrobić, by po wejściu do sklepu nie dać się naciągnąć na coś, czego tak naprawdę nie potrzebuję? – Z takim dylematem zmierzyło się już bardzo wielu. Po pierwsze, najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, po co ja tam idę – wskazuje. Obrazowo tłumaczy, że idąc do sklepu spożywczego, lepiej się najeść, wówczas łatwiej zrealizować plan zapisany na liście zakupów. – Wiemy dobrze, że jeśli człowiek pozwoli sobie na to, by nie dostarczyć swojemu organizmowi aż tylu bodźców – obrazów, treści, jedzenia czy picia – to tak oczyszczony zupełnie inaczej zaczyna funkcjonować. Nie jesteśmy tak bardzo ociężali i nie dajemy się tak łatwo wmanewrować w różne historie wymyślone specjalnie dla nas. Zaczynamy się zajmować tym, co najistotniejsze w naszym życiu – przekonuje.

Zaczynam od siebie

Jak zaznacza wicedyrektor Caritas Polska, ekologiczne życie ma wiele wspólnego z duchowością. – Nie wystarczy tylko raz podjąć decyzję, że od dzisiaj zaczynam takie życie. Ten wybór cały czas trzeba potwierdzać. Podobnie nie można powiedzieć sobie tylko raz: „Nawróciłem się” i dalej żyć bez autorefleksji i rachunku sumienia – zauważa. Nie ma też wątpliwości, że tak jak w przypadku życia duchowego, tak i w ekologii ciągle będziemy upadać i popełniać błędy. Dlaczego? Bo ekologia dotyczy bardzo wielu płaszczyzn. Niemniej powinniśmy podejmować wyzwanie. Zakonnik odwołuje się do nauczania papieża Benedykta XVI, który mówił, że każdy zakup jest aktem moralnym. Co to oznacza? – Że nawet poprzez jednorazowe zakupy można wzmacniać postawy producentów, którzy nie szanują ludzi, wyprowadzają produkcję do innych krajów, by jej koszty ponosili najsłabsi – zauważa. Tymczasem powinniśmy wspierać firmy transparentne, sprawiedliwe dla swoich pracowników, którzy są godziwie wynagradzani, a także takie, które ponoszą koszty ekologiczne – rekompensaty za zniszczenia środowiska. – Oczywiście wiadomo, że robiąc zakupy u takich przedsiębiorców, znajdziemy u nich droższe produkty, ale ma to wszystko dodatkową oprócz moralnej wartość. Możemy kupić mniej, ale dużo lepszej jakości – dodaje. Jak więc wybrać odpowiednie produkty? – Naprawdę nie trzeba wyważać otwartych drzwi. Dziś wystarczą internet i wskazówki tych, którzy żyją ekologicznie już od jakiegoś czasu i dzielą się tym w sieci. Więcej o projekcie Caritas Laudato si’ można przeczytać na www.laudatosi.caritas.pl.