Dobrze się przygotować

Karol Białkowski

|

Gość Wrocławski 37/2021

publikacja 16.09.2021 00:00

To będzie pierwsza beatyfikacja w archidiecezji wrocławskiej od zakończenia II wojny światowej. Siostry elżbietanki Maria Paschalis Jahn i jej dziewięć towarzyszek zginęły śmiercią męczeńską z rąk czerwonoarmistów.

Siostra Maria Czepiel. Siostra Maria Czepiel.
Karol Białkowski /Foto Gość

Niemieckie siostry elżbietanki podczas zawieruchy wojennej i przesuwającego się na zachód frontu walk znalazły się w trudnej sytuacji. Nie zostawiły swoich podopiecznych – głównie chorych, osób starszych i sierot, narażając się na szykany żołnierzy Armii Czerwonej, którzy w sposób szczególny znęcali się nad siostrami zakonnymi.

Siostra Paschalis i jej towarzyszki w obronie czystości swojej i innych zginęły między lutym a majem 1945 r. w różnych miejscach ówczesnej archidiecezji wrocławskiej. Były brutalnie bite, dręczone fizycznie, wielokrotnie zgwałcone i ostatecznie zastrzelone. Elżbietanka s. Maria Czepiel podkreśla, że tych dziesięć elżbietanek reprezentuje rzeszę kobiet, które wówczas doświadczały podobnej przemocy i do końca walczyły o czystość i godność.

Rozpoczynamy nowennę

Wciąż jeszcze niewiele wiadomo o planowanych uroczystościach beatyfikacyjnych. Prawdopodobnie odbędą się w katedrze wrocławskiej w pierwszej połowie czerwca 2022 r. Nie jest znany wysłannik Ojca Świętego na tę uroczystość. – Niemniej przygotowania zaczynamy już teraz. Zaplanowaliśmy nowennę, która ma nas przygotować do beatyfikacji zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie. Chcemy też przybliżać uczestnikom naszych modlitewnych spotkań osoby, za przyczyną których modlimy się do Pana Boga – mówi s. Maria. Ma świadomość, że historia męczeństwa niemieckich sióstr jest dla wielu wrocławian nieznana, jednak wierzy, że ich postawa i przesłanie z niej płynące mogą być odkrywcze, stać się inspiracją do przemiany życia.

Nowenna rozpocznie się 21 września i będzie kontynuowana w dziewięć trzecich wtorków miesiąca. – Będziemy spotykać się w katedrze wrocławskiej. Pierwszemu spotkaniu będzie przewodniczył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski. W planie jest nabożeństwo eucharystyczne o 18.00, a po nim Msza św. Każdego miesiąca będziemy też przyglądać się sylwetce jednej z sióstr – dodaje elżbietanka.

kliknij i czytaj na kolejnej stronie

Patronki ofiar przemocy?

Dekret o heroiczności cnót sióstr męczenniczek papież Franciszek podpisał 19 czerwca. Siostra Maria wspomina ten dzień jako niezwykle dla niej odkrywczy. Wraz z duszpasterstwem młodzieży naszej diecezji pielgrzymowała pieszo z Białego Kościoła do Henrykowa. – Podszedł do mnie młody człowiek i zapytał, kiedy będzie beatyfikacja naszych sióstr. Wówczas jeszcze nie znałam decyzji papieża. Ta osoba zwróciła mi jednak uwagę na niesamowitą sprawę. Siostry, broniąc swojej czystości, doświadczyły potwornej, brutalnej przemocy. Przekonywała, że byłyby wspaniałymi patronkami dla osób, które zmagają się z traumą po doświadczeniu przemocy. To mnie, mówiąc kolokwialnie, siekło – wspomina. Podkreśla, że to znak czasu w kontekście wszystkiego, czego doświadczamy na co dzień w świecie. – Ta osoba przekonywała, że męczenniczki mogą wyprosić potrzebne łaski dla tych, którzy nie mogą sobie poradzić z tak trudnymi doświadczeniami, których konsekwencją jest m.in. depresja i cierpienie.

O tym, że siostry są doskonałymi pośredniczkami, elżbietanka przekonała się kilka tygodni później. – Zgłosiła się do mnie kobieta, która doświadczyła przemocy, czego konsekwencją było postępowanie sądowe w tej sprawie, lęk i nerwica. Zachęciłam ją do odprawienia nowenny. Oczywiście jej problemy nie znikły od razu, ale – jak sama powiedziała – zyskała w trudnej dla siebie sytuacji pokój serca. Przyszła do mnie z poczuciem wewnętrznego uzdrowienia i pewnością, że sprawa się wyjaśni – opowiada. Przyznaje, że to są małe rzeczy, ale w jej życiu odcisnęły ślad. – A to dopiero początek – podkreśla. – Kościół przez rzeczywistość świętych obcowania daje nam dzisiaj osoby, które mogą nam pomóc w przestrzeni duchowej, nierozłącznie związanej ze zranieniami. To od ducha rozpoczyna się pełne i głębokie uzdrowienie. Jestem przekonana, że orędownictwo sióstr elżbietanek może pomóc wyjść ze skutków przemocy.