W mieście dzieciństwa i przy chrzcielnicy

Agata Combik

|

Gość Wrocławski 1/2022

publikacja 06.01.2022 00:00

Pierwszego stycznia 1922 r. przyjęła chrzest. Sto lat później rozpoczął się we Wrocławiu rok jej poświęcony. W grudniu 2021 r. zostało ustanowione pierwsze na świecie sanktuarium św. Teresy Benedykty od Krzyża.

Nowo ustanowione sanktuarium w Lublińcu-Steblowie. Nowo ustanowione sanktuarium w Lublińcu-Steblowie.
Klaudia Cwołek /Foto Gość

Pochodząca z Wrocławia, z rodziny żydowskiej pani filozof odbyła długą duchową drogę, nim przyjęła sakramenty w Kościele katolickim. Poszukiwania filozoficzne i spotkanie z autentycznymi chrześcijanami prowadziły ją stopniowo ku Chrystusowi.

Wiek temu u św. Marcina

„Roku Pańskiego 1922, 1 stycznia, została ochrzczona Edyta Stein, lat 30, doktor filozofii ([ur.] 12 października 1891 r. we Wrocławiu, córka śp. Zygfryda Stein i Augusty Courant), która pouczona i dobrze przygotowana, przeszła z judaizmu na wiarę katolicką. Podczas chrztu otrzymała imię Teresa Jadwiga” – pisał w księgach metrykalnych ks. Eugeniusz Breitling, proboszcz parafii św. Marcina w Bergzabern, który udzielił Edycie chrztu. Gdy zgłosiła się do kapłana, był zdziwiony jej świetną znajomością prawd wiary. Swoją przyszłą matkę chrzestną – Hedwig (Jadwigę) Conrad-Martius poznała podczas studiów w Getyndze. Jej przyjaciółka również interesowała się fenomenologią. Gdy Edyta przebywała w gościnie u państwa Conradów w Bergzabern, gdzie prowadzili gospodarstwo sadownicze, Edyta zagłębiła się w lekturę książki, która okazała się dla niej przełomowa. Była to autobiografia św. Teresy z Ávili pt. „Życie”. Przeczytała ją w ciągu jednej nocy. „To jest prawda” – stwierdziła, kończąc o poranku lekturę. Warto zauważyć, że 1 stycznia, w dzień jej chrztu, obchodzono święto obrzezania Jezusa. Świat Starego Testamentu z jego prawem i tradycjami oraz Chrystus spotkali się w życiu Edyty w niepowtarzalny sposób. Jej matką chrzestną za zgodą biskupa została protestantka – wspomniana przyjaciółka Jadwiga. – Rocznica chrztu naszej patronki to taki mocny początek 2022 r., obchodzonego we Wrocławiu decyzją Rady Miejskiej jako Rok Edyty Stein – mówi Anna Siemieniec z Domu Edyty Stein. – W planach mamy m.in. międzynarodową konferencję naukową. Już 17 stycznia będziemy obchodzić jubileuszowy, 25. Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce. We Wrocławiu przeżywać go będziemy po raz 20. W programie są: wspólna modlitwa żydów i chrześcijan, sympozjum, koncert pieśni żydowskich Eliezera Mizrachi oraz wykład poświęcony nowej części wystawy stałej w Domu Edyty Stein. Wydarzenia będą transmitowane kanale YouTube o nazwie Wrocławski Dzień Judaizmu.

Na pielgrzymkę do Lublińca?

Edyta Stein urodziła się we Wrocławiu przy dzisiejszej ul. Duboix. Ważnym miejscem dla jej bliskich i dla niej samej był jednak także Lubliniec, gdzie mieszkali dziadkowie ze strony matki i inni krewni. – Była w Lublińcu kilkakrotnie. Mówiła wtedy, że jedzie do domu – opowiada Sylwin Bechcicki, bibliotekarz dokumentalista, współzałożyciel i od ponad 30 lat prezes oddziału Towarzystwa Edyty Stein w Lublińcu, od wielu lat zaangażowany w propagowanie wiedzy o św. Teresie Benedykcie od Krzyża. To w Lublińcu-Steblowie ustanowiono pierwszy na świecie kościół pw. św. Teresy Benedykty od Krzyża – Edyty Stein. 8 grudnia 2021 r., w 30. rocznicę poświęcenia, świątynia została podniesiona przez biskupa gliwickiego do rangi diecezjalnego sanktuarium – również pierwszego na świecie. S. Bechcicki podkreśla, że „ziarno steinowskie” tkwiło w lublinieckiej glebie od lat. Wspomina ludzi zaangażowanych w popularyzowanie tej postaci oraz kolejne wydarzenia z nią związane. Edyta Stein jest patronką Lublińca, tu znajdują się Muzeum Pro Memoria Edith Stein (w dawnym domu Courantów, dziadków ze strony matki) i szkoła imienia św. Edyty Stein. „Dla nas, dzieci, nie było większej radości jak wakacyjny wyjazd do krewnych w Lublińcu” – pisała w swojej autobiografii. Może w Roku Edyty Stein wrocławianie i mieszkańcy diecezji powinni udać się z pielgrzymką do jej sanktuarium? – Warto, zapraszamy – mówi S. Bechcicki.