Tam się książki nie zmarnują

Maciej Rajfur

|

Gość Wrocławski 20/2022

publikacja 19.05.2022 00:00

Osoby w kryzysie bezdomności bardzo lubią czytać. Może to kogoś zdziwi, ale są tacy, którzy rocznie pochłaniają ponad 200 pozycji.

Z Fundacją Zaczytani.org można ustalić nawet tematykę dostarczanych woluminów. Z Fundacją Zaczytani.org można ustalić nawet tematykę dostarczanych woluminów.
Maciej Rajfur /Foto Gość

Dlatego też w schronisku św. Brata Alberta przy ul. Bogedaina we Wrocławiu 9 maja powstała Zaczytana Biblioteka.

To dzięki Fundacji Zaczytani.org oraz wsparciu finansowemu fundacji Bank Ochrony Środowiska kolejnych kilkaset ciekawych pozycji trafiło do placówki Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. – Pomysł jest prospołeczny, prokulturalny i proekologiczny. Przed laty jako student socjologii przeprowadzałem wywiady z osobami bezdomnymi przebywającymi w schronisku przy dworcu Wrocław-Mikołajów. To było dla mnie niezapomniane przeżycie i lekcja pokory. Kiedy więc mieliśmy środki, by ufundować Zaczytaną Bibliotekę, pomyślałem o takim schronisku – mówi Piotr Bober, wiceprezes Fundacji „Bank Ochrony Środowiska”. Akcja działa zgodnie z ideą bookcrossingu. To znaczy, że czytelnicy mogą zabierać ze sobą ulubione książki na własność, a fundacja deklaruje, że przez rok będzie uzupełniać wyposażenie. – Biblioteczka stoi na dole, dlatego jest bardziej dostępna także dla naszych podopiecznych z różnymi dysfunkcjami. Jeśli będzie możliwość rozszerzenia akcji, to od razu chciałbym zaproponować następną lokalizację: schronisko dla kobiet i matek z dziećmi przy ul. Strzegomskiej 9 we Wrocławiu – oświadcza Rafał Peroń, prezes Koła Wrocławskiego TPBA. Rekordzista w schronisku czyta aż 20 książek w miesiącu. To więcej niż jedna książka na dwa dni. – Nie piję alkoholu już 19 lat. Żeby zabić czas, a nie myśleć o głupotach, bo swoje już w życiu popełniłem, czytam. Miałem kiedyś żonę i dzieci, a teraz nie mam nic. Zostały mi tylko książki. Lubię pozycje batalistyczne, a także popularnonaukowe i historyczne. Jak wpadnie kryminał w ręce od czasu do czasu, to też przeczytam. Książki robią ze mnie lepszego człowieka – twierdzi 67-letni Waldemar Rybczak, podopieczny schroniska.