Nowy numer 16/2018 Archiwum

Sprawy 
bardzo ciemne

Pędzące galaktyki, cząstki swoim zachowaniem 
godzące w nasz zdrowy rozsądek, Wszechświat powstający w czyjejś... kieszeni i nieprzenikniona tajemnica początku – kwestie poruszane 
na „astronomicznym” spotkaniu w auli PWT 
ukazały jasno: rzeczywistość co rusz udowadnia, 
że niewiele o niej wiemy.


Wykład dr. Pawła Presia z Instytutu Astronomicznego UWr pt. „Od Wielkiego Wybuchu do Wielkiego Rozdarcia, czyli o ciemnych sprawach Wszechświata” postawił słuchaczy wobec niezliczonych zagadek. Owymi mrocznymi sprawami okazały się tzw. ciemna materia oraz ciemna energia, wobec których – jak zauważył prelegent – sami jesteśmy „ciemni jak tabaka w rogu”.
Wrocławski naukowiec pokazał, jak stopniowo upadała wizja wszechświata niezmiennego, stabilnego i nieskończonego. Pojawiały się pytania o przestrzenie mające więcej niż trzy wymiary, zrodziła się szczególna i ogólna teoria względności. Okazało się faktem zjawisko „ucieczki galaktyk”, a ironicznie najpierw traktowane teorie o Big Bangu nagle stały się prawdopodobne. 
Dr P. Preś przytoczył historię naukowców walczących z gołębiami brudzącymi wnętrze teleskopu.

Oskarżanie upartych ptaków o wywoływanie tajemniczych szumów okazało się niesłuszne; zakłócenia zostały w końcu uznane za efekt „promieniowania tła” – ślad wydarzeń sprzed miliardów lat. Kiedy już wydawało się, że naukowcy mają „cień bladego pojęcia” o Wszechświecie, pojawiły się kolejne znaki zapytania, prowadzące do tzw. ciemnej materii i ciemnej energii. Zagadką pozostaje sam początek. – Nie potrafimy na razie zrozumieć, co wydarzyło się w momencie „zero” – mówił astronom. – Czy gdy powstawał Wszechświat, istniały już prawa fizyki? Czy jest on częścią większej całości? Czy przy odpowiednich warunkach z jednego Wszechświata może „wypączkować” następny? Teoretycznie, gdyby udało się „zagotować” jego fragment, doprowadzając go do takich temperatur i gęstości, jakie istniały przy prawdopodobnym Big Bangu, powinno to być możliwe.
Odkrywane przez naukowców rzeczywistości często prowadzą ku refleksjom natury teologicznej. 
Dr Preś przestrzegał jednak przed wyciąganiem zbyt pochopnych wniosków, np. w kwestii utożsamiania Big Bangu z aktem stwórczym, w doszukiwaniu się bezpośredniej Bożej ingerencji w niezrozumiałych dla nas na razie zjawiskach. Nie tak łatwo „chwycić Pana Boga za rękę”, On jest inny… Co nie znaczy, że Wszechświat nie mówi o Jego wielkości. Co ciekawe, naukowe rozważania o czwartym wymiarze miały wpływ także na artystów – przykładem jest dzieło 
S. Dali ukazujące Chrystusa na krzyżu zbudowanym z 4-wymiarowej figury, zwanej tesseraktem. – Być może tkwi w tym głębsza myśl, artysta mógł chcieć wyrazić, że Jezus Chrystus jest Panem i przestrzeni, i czasu (stanowiącego „czwarty wymiar”) – tłumaczył.
Prelegent prowadził słuchaczy na próg kolejnych tajemnic. – Jedno jest pewne – podkreślał – nauka nie ma rozwiązań finalnych; cały czas jesteśmy w drodze.Kolejne spotkanie w ramach 
inicjatywy „Fides et ratio” 
zaplanowane jest 
na 20 czerwca (godz. 19) – 
bp Andrzej Siemieniewski zaprezentuje temat „Ojcowie Kościoła czytają 
Księgę Rodzaju”. Tego dnia zostanie również zainaugurowana 
działalność Towarzystwa 
Studiów Interdyscyplinarnych.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma