• facebook
  • rss
  • Cud życia zaczaił się we krwi

    Jolanta Krysowata

    |

    Gość Wrocławski 29/2012

    dodane 19.07.2012 00:00

    Tak twierdził prof. Ludwik Hirszweld. Nie dostał Nagrody Nobla ani za to, że stworzył podstawy nauki o grupach krwi (trzy podstawowe grupy oznaczył wcześniej Karl Landsteiner), ani za to, że wprowadził ich oznaczenie symbolami A, B, AB, i O przyjęte na całym świecie, ani za ustalenie czynnika Rh, ani za to, że odkrył przyczynę konfliktu serologicznego, ani... i tu by długo wymieniać.

    Po wojnie mógł robić karierę w każdym kraju świata, jaki by sobie wybrał. Przyjechał jednak wraz żoną Hanną, pediatrą, na Ziemie Odzyskane, do Wrocławia. Mawiał, że na Zachodzie mają wszystko, a tu, w Polsce, tylko powojenne rany. Dlatego tu trzeba leczyć i tu kształcić lekarzy. Tadeusz Partyka był jednym z jego uczniów. Wybrał krwiodawstwo i krwiolecznictwo, choć w medycznej karierze był to boczny tor. Pod jego ręką Stacja, a potem Bank Krwi, który stworzył przy klinikach, rozwinęły krwiodawstwo na Dolnym Śląsku jak nigdy przedtem. I prawdopodobnie nigdy potem.

    W najgorszych latach 50. potrafił pójść do seminarium duchownego i „palnąć taką mowę”, że się klerycy przepychali w kolejce, żeby oddać krew. „Dla niego dawca to był święty człowiek. Każdego witał w drzwiach przez podanie ręki. A najgorszą rzeczą było, jeśli ktoś taki specjalny „termos” z krwią postawił na podłodze. „Nie wolno. To jest nieszlachetne, to jest ubliżanie tej krwi”. Tak mówią ci, którzy go pamiętają. Profesor Hirszweld nie żyje od 1954 roku, dr Tadeusz Partyka od 1996. Przegapił ich świat, Polska, a nawet Wrocław. Hirszweld ma plac swojego imienia, Poczta Polska raz wydała znaczek z jego wizerunkiem o nominale 1,95  zł. Punkt Krwiodawstwa im. Tadeusza Partyki zniknął wraz z Bankiem, który stworzył. O żadnym z nich nie znajdziemy słowa w wydawnictwach z okazji jubileuszu 65-lecia krwiodawstwa na Dolnym Śląsku. Każdy z nas może ich uczcić w najprostszy sposób: oddajmy krew. Szczególnie teraz, latem, kiedy stali, sprawdzeni dawcy są na wakacjach, a wypadków na drogach jest więcej. Kończą się zapasy. W sierpniu będzie dramat. A przecież cud życia zaczaił się we krwi. Także naszej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół