• facebook
  • rss
  • Listkom opadłym wiosną

    Agata Combik

    dodane 04.11.2012 14:56

    Na Mszy św. we wrocławskim kościele pw. Świętego Krzyża, odprawianej za zmarłych pacjentów Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej oraz ich rodziny, zapłonęły setki zniczy.

    – Pewnie wszyscy pragnęlibyśmy, by nasze dzisiejsze spotkanie miało zupełnie inny powód... Mamy prawo płakać, nawet Chrystus płakał po śmierci Łazarza... Kiedy liście opadają z drzewa jesienią (...), dzieje się to zgodnie z naturą, ale gdy okrutny wicher na wiosnę strąca młode listki, gdy wywraca drzewo dające nadzieję, jak trudno nam się z tym pogodzić! – mówił przewodniczący Eucharystii ks. Grzegorz Kożak. Przypomniał jednocześnie, że dzięki Chrystusowi towarzyszy nam nadzieja ponownego spotkania z naszymi bliskimi i przebywania razem już bez bólu, choroby, w wiecznej radości.

    Na początku Mszy św. przy dźwięku werbli wymieniono nazwiska prawie 500 otaczanych modlitwą osób, a bliscy mogli wówczas złożyć dla nich pod ołtarzem płonący znicz. Pod koniec Eucharystii – podczas której wystąpił Zespół Wokalny „Rondo”, a obecni byli m.in. członkowie Zakonu Rycerskiego Bożego Grobu – ks. G. Kożak poświęcił figurę Matki Bożej Fatimskiej, ofiarowaną na rzecz szpitalnej kaplicy przez Marię Kulbidę. – W ubiegłym roku taką samą przywiozłam dla szpitala wojskowego i widzę, jak tamtejsza kaplica pojaśniała, jak wiele kwiatów stoi u stóp Matki Bożej. Chciałabym, żeby i chorym dzieciom z kliniki Maryja przyniosła nieco radości. W tej figurze jest Ona bardzo pogodna i uśmiechnięta – tłumaczyła potem ofiarodawczyni, która przywiozła w październiku swój dar z samej Fatimy.

    Prof. Alicja Chybicka podkreśla, że przychodzący na podobne spotkania rodzice tworzą prawdziwą wspólnotę. Choć pełni bólu po stracie bliskich, pomagają innym – finansowo i nie tylko. Krzepią rodziców, których dzieci teraz walczą o życie. – Wymieniane w czasie modlitwy nazwiska należą do osób zmarłych od 1973 r. Pierwsza „nasza” listopadowa Msza św. odbyła się w 2001 r. w kościele przy ul. Bujwida, ale okazało się, że nie mieścimy się tam – mówi pani profesor. – Od lat gromadzimy się w kościele pw. Świętego Krzyża. Niewątpliwie taka wspólna modlitwa jest bardzo krzepiąca. Utrata dziecka to jedno z najstraszniejszych doświadczeń. Walczymy o każde z nich, ale czasem umierają... W tej chwili udaje się ocalić ok. 80 proc. naszych pacjentów.

    Spotkanie zakończyło się poczęstunkiem w auli PWT, gdzie rodziny zmarłych dzieci i ich przyjaciele mogli spotkać się, porozmawiać, powspominać.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół