• facebook
  • rss
  • Artysta odkryty

    dodane 03.01.2013 00:15

    Bruno Tschötschel był rodowitym Dolnoślązakiem. Urodził się w Świebodzicach w 1874 r., ale przez większość swego życia mieszkał i tworzył we Wrocławiu. Jego spuścizna to ponad 200 instalacji. Wiele z nich oglądamy codziennie w naszych kościołach.

    Ludzie, pełni podziwu, modlą się w towarzystwie jego rzeźb od 70–80 lat, a jednocześnie wiedza o tym artyście jest w zasadzie żadna – mówi Piotr Oszczanowski, historyk sztuki i kurator wystawy pt. „Bruno Tschötschel – wrocławski Wit Stwosz XX wieku”. W Pałacu Królewskim otwarto ekspozycję nielicznych jego prac, które są na co dzień niedostępne dla wiernych. – Wiele z dzieł Tschötschela znajduje się w klasztorach za klauzurą i mogą je podziwiać wyłącznie zakonnicy, dlatego wystawa jest nie tylko prezentacją dorobku tego znakomitego rzeźbiarza, ale także odkryciem jednego z najbardziej fascynujących artystów Dolnego Śląska – podkreśla. Oszczanowski zauważa, że artysta nie jest znany, bo przez całe swe życie nie brał udziału w żadnych publicznych prezentacjach swych prac. Wszystko, co tworzył, było przeznaczone dla poszczególnych kościołów jako ich wystrój.

    – Był tzw. artystą klasztornym – dodaje kurator wystawy. Ślady jego działalności można znaleźć w wielu miejscach, m.in. we wrocławskich kościołach: św. Elżbiety na ul. Grabiszyńskiej, św. Henryka na ul. Glinianej, Świętej Rodziny na Biskupinie czy św. Antoniego na ul. Kasprowicza. Bruno Tschötschel tworzył również dla wielu wspólnot zakonnych. Jego prace można znaleźć w klasztorach jezuitów na ul. Stysia oraz w Trzebnicy u sióstr boromeuszek. W obu przypadkach nie są one jednak dostępne dla zwiedzających. To właśnie z tego powodu Muzeum Miejskie postanowiło wydobyć je z zacisza klauzury i pokazać koneserom sztuki. Na wystawie w Pałacu Królewskim punktem centralnym jest szopka bożonarodzeniowa wykonana w 1931 r. dla sióstr boromeuszek. Na instalację składa się kilkanaście kunsztownie i szczegółowo wykonanych figur. Niezwykłe jest także to, że scenę narodzin z betlejemskiej szopy osadzono w realiach... Wrocławia. Tło dla wydarzenia stanowi architektura pl. Solnego. To niejedyna szopka w dorobku śląskiego artysty, który wybudował ich kilkadziesiąt. Najbardziej okazała znajduje się w Głuchołazach i w okresie bożonarodzeniowym można ją podziwiać w miejscowym kościele. Na wystawie w Muzeum Miejskim można obejrzeć również inne dzieła. Jest tam ołtarz pochodzący ze starego kościoła jezuitów we Wrocławiu, niezwykła droga krzyżowa czy figura Matki Bożej z kościoła Świętej Rodziny na Biskupinie. – Wszystkie prezentowane prace to kreacje ujmujące nie tylko niezwykłą precyzją wykonania, ale także ogromnym ładunkiem emocjonalnym i duchowym – tłumaczy P. Oszczanowski i dodaje, że są one bardzo zróżnicowane. – Tworzył w stylach historycznych, ale odnajdował się też doskonale w modnym wówczas art deco lub modernizmie. Wystawa rzeźb B. Tschötschela będzie dostępna dla odwiedzających do 17 lutego. Prezentacja inauguruje całą serię ekspozycji poświęconych wrocławskim i dolnośląskim artystom. Będą one organizowane do 2016 roku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół