• facebook
  • rss
  • Pędzel i życie

    dodane 11.04.2013 00:15

    Dorota pokazuje delikatne róże, wycięte z papierowych serwetek. Niektóre już zakwitły na wazonach z butelek czy misternie zdobionych pudełkach. Brat Albert, niegdyś artysta malarz, pewnie jest dumny. Z kolorowych prac i z tego, jak świat jego podopiecznych znów nabiera barw.

    Jeśli ktoś wyobraża sobie, że placówka dla bezdomnych to ponury, szary barak, po wejściu do budynku wrocławskiego Schroniska i Noclegowni św. Brata Alberta dla Bezdomnych Kobiet i Matek z Dziećmi może się zdziwić. Korytarz, pełen suszarek z praniem i dziecięcych wózków, cały pokryty jest dekoracjami. W gabinecie pani kierownik fruwają uśmiechnięte anioły, ściany zdobią pejzaże i bukiety kwiatów. A przecież twórczynie tych prac wcale nie miały kolorowego życia...

    Balsam na smutki i nerwy

    – Ten anioł zrobiony jest z listewek ze skrzynki po bananach. Te obrazy malowała 75-letnia pani Nina, obecnie już mieszkanka Domu Pomocy Społecznej, tu są kartki robione przez panią Krysię.

    Stroiki zrobiła dla wszystkich była mieszkanka schroniska – pokazuje kolejne dzieła Małgorzata Wróblewska, kierownik placówki. Nad tutejszą pracownią plastyczną czuwa pani Mariola, psycholog. To nie tylko zakątek, gdzie się maluje, klei i wycina, ale – jak się okazuje – miejsce ważne również dla ducha. – Panie często najpierw twierdzą uparcie, że nie mają zdolności plastycznych. Mówię: pędzel umiesz trzymać? To weź go, umocz i pomaluj choćby butelkę czy skrzynkę – mówi pani Małgorzata. Ostatecznie często wpadają po uszy w kolorową działalność. Przydarzyło się to na przykład pewnej mieszkance o nieco skomplikowanym charakterze, która wiele lat spędziła w więzieniu. Okazała się osobą bardzo pracowitą. Cały dzień spędza z szydełkiem w ręku – jej dziergane jaja i kurczęta cieszyły się wielkim zainteresowaniem na wielkanocnych kiermaszach. Również pani Dorota w pracowni plastycznej odkryła swoje pasje. – Zdobię metodą decoupage pudełka, dzbanki, wazony, filiżanki. Wymyślam ciągle coś nowego. Teraz będę robić rzeźby z butelek, wykorzystując mąkę, serwety, papier – mówi. I podkreśla, że to świetny sposób na relaks.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół