• facebook
  • rss
  • Akademickie dojrzewanie

    Karol Białkowski

    |

    Gość Wrocławski 20/2013

    dodane 16.05.2013 00:15

    We wrocławskim DA „Wawrzyny”, pod opieką ks. Stanisława Orzechowskiego, zrodziło się w ciągu prawie 40 lat ponad 30 powołań kapłańskich i zakonnych. W tym roku do grona prezbiterów dołączy jeden ksiądz diecezjalny i... duchacz.

    Lista wszystkich kapłanów, braci i sióstr zakonnych związanych z DA „Wawrzyny” jest coraz dłuższa. Młodzi ludzie, którzy dojrzewali w swym chrześcijaństwie przy ul. Bujwida, wybrali kilkanaście różnych dróg, charyzmatów i miejsc do realizacji swojego powołania. Diakon Szczepan Frankowski, który za niespełna miesiąc przyjmie święcenia prezbiteratu, zaznacza, że duszpasterstwo akademickie było dla niego szkołą: wiary, służby, życia wspólnotowego i uległości wobec Ducha Świętego.

    Zamknięta na klucz

    Siostra Ewa Grzegorczyn nie ukrywa, że uczestnictwo w życiu DA „Wawrzyny” było inspirujące, by pozytywnie odpowiedziała na Boże powołanie. Przyjechała do Wrocławia na studia na Akademii Rolniczej w 1991 r. Mieszkała w akademiku „Talizman”. – W niedzielne popołudnia brakowało mi ciszy i spokoju na modlitwę. Jednego z październikowych wieczorów zostałam już chyba sama w kościele na ul. Bujwida i słyszałam, jak nerwowo jeden z chłopaków sprawdzał, czy już sobie poszłam. W końcu drzwi zostały... zamknięte na klucz i zostałam „uwięziona” – wspomina ze śmiechem jedną z pierwszych akademickich przygód.

    Całkiem poważnie dodaje, że bardzo poszukiwała pogłębienia modlitwy. – Zaczęło się od seminarium odnowy w Duchu Świętym. Przy następnym posługiwałam już jako animatorka. A potem przyszło powołanie – opowiada. Po pierwszym roku studentka Ewa poprosiła o urlop dziekański na uczelni. – Wzięłam go po to, by mieć czas na rzeczywiste rozeznanie drogi życia, a nawet wybór konkretnego zgromadzenia – dodaje. Po upływie dziekanki złożyła wymagane dokumenty do Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej Misjonarek Klaretynek i ostatecznie rzuciła studia. Co s. Ewa zawdzięcza duszpasterstwu akademickiemu? Zaznacza, że poświęcała bardzo wiele czasu „Wawrzynom”, angażując się w organizację prawie wszystkich wydarzeń. – Z doświadczeń, które zdobyłam w tamtym czasie, korzystam do tej pory, zwłaszcza w pracy z młodzieżą. Tego nie ma w żadnej książce – mówi. Aktualnie s. E. Grzegorczyn pracuje w Warszawie i szykuje się do objęcia placówki w Modlinie. Pracowała również jako misjonarka w Argentynie i na Ukrainie.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół