• facebook
  • rss
  • Kuźnia powołań

    dodane 16.05.2013 00:15

    Z bp. Andrzejem Siemieniewskim, wrocławskim biskupem pomocniczym, rozmawia Karol Białkowski

    Karol Białkowski: Czy "Wawrzyny" mają szczególne miejsce w sercu Księdza Biskupa?

    Bp Andrzej Siemieniewski: To prawda, że w czasach szkolnych i moich studiów na Politechnice Wrocławskiej bardziej angażowałem się w duszpasterstwo akademickie niż w normalny rytm życia parafialnego. Dlatego takim bezpośrednim przygotowaniem do odkrycia powołania i sposobu jego realizacji była ta wspólnota, a konkretnie posługa ks. Stanisława Orzechowskiego – pasterza prowadzącego studentów do Boga i pomagającego dorastać do życia chrześcijańskiego. To dlatego funkcjonuje tam tyle różnych grup formacyjnych i medytacyjnych. To wszystko jest uczeniem się „żywego Kościoła”, który nie wyczerpuje się tylko i wyłącznie we wspólnocie – w kółku wzajemnej adoracji, ale wyczerpuje się w adoracji Chrystusa obecnego pośród nas.

    Niesamowite jest to, że tak wiele powołań zrodziło się właśnie w tym duszpasterstwie. Czy to oznacza, że „Orzech” ma „rękę” do pokazywania drogi życia kapłańskiego i konsekrowanego jako czegoś atrakcyjnego?

    - Myślę, że przede wszystkim ma rękę do tworzenia środowiska żywego Kościoła. To jest decydujący element w odkrywaniu powołania. Najważniejsze jest to doświadczenie, że Jezus żyje i działa oraz że cały czas prowadzi swój Kościół.

    Często mówi się o duszpasterstwach akademickich jako chrześcijańskich biurach matrymonialnych. Dużo rzadziej wspomina się o tym czynniku powołaniotwórczym do życia zakonnego czy kapłańskiego. Może „Wawrzyny” to wyjątek?

    - Trzeba się cieszyć, że w duszpasterstwach tworzą się pary na całe życie. Trzeba też ten fakt mocno propagować. Przecież to również odkrywanie powołania, ale do życia rodzinnego. Dzieje się to w kontekście modlitewnym, formacyjnym, katolickim. Nie wiem dokładnie, jak jest w innych wspólnotach akademickich, ale zapewne i tam rodzą się powołania kapłańskie i zakonne. Myślę, że wszystko toczy się dwutorowo.

    Czy Ksiądz Biskup korzysta w swojej pracy duszpasterskiej z „wawrzynowych” doświadczeń?

    - Korzystam nieustannie. Pierwsza katecheza, jaką wygłosiłem, miała miejsce wtedy, gdy „Orzech” wyjechał na rekolekcje i poprosił mnie, studenta, abym poprowadził prelekcję. Poza tym udział w małych grupach dzielenia, wzrastanie w ruchu Odnowy w Duchu Świętym – to wszystko są doświadczenia, które towarzyszą mi jako elementy twórcze i nośne przez całe życie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół