• facebook
  • rss
  • Z Anielskim Doktorem w szkolnej ławie

    dodane 29.08.2013 00:15

    Kiedy grupka brzeskich pierwszoklasistów zacznie stawiać swoje pierwsze literki, towarzyszyć im będzie – widoczny w logo placówki – zakonnik z piórem w ręku. Zamek stojący w ich mieście, choć przebudowany, pamięta czasy, gdy mały Tomek, daleko stąd, pobierał nauki u benedyktynów.

    Dokładnie z 1235 r. – kiedy przyszły święty z Akwinu miał 10 lat – pochodzą bowiem pierwsze wzmianki o Brzegu i tutejszym zamku. Choć powstająca Niepubliczna Szkoła Podstawowa im. św. Tomasza z Akwinu ma patrona żyjącego przed blisko 800 laty, będzie miejscem na wskroś nowoczesnym. Pierwsi uczniowie właśnie w tych dniach rozpoczynają w niej naukę.

    Pomysł dobrych mam

    Skąd idea powołania do życia nowej placówki? – Jesteśmy obie mamami; pomysł zrodził się z troski o swoje dzieci, ich przyszłość – mówią Magdalena Krzemowska, prezes stowarzyszenia, które doprowadziło do utworzenia szkoły, oraz Barbara Oparowska-Andruchowicz – jej dyrektor.

    Pani Magdalena dodaje, że dla niej ważne były m.in. inspiracja ze strony własnych rodziców, ojca, który kiedyś też myślał o utworzeniu niepublicznej placówki, oraz fascynacja ofertą edukacyjną, jaka pojawia się w niektórych miastach. – Zainspirowały mnie zwłaszcza szkoły „Sternika” (Stowarzyszenia Wspierania Edukacji i Rodziny „STERNIK” – przyp. red.). Mamy zresztą kontakt ze szkołą „Skrzydła” z Lublina – tłumaczy. – Naszym celem jest objęcie edukacją na wysokim poziomie dzieci, ale i rodziców – wspieranie ich w prowadzeniu wychowania w duchu katolickim – wyjaśnia pani dyrektor. Dlaczego patron rodem ze średniowiecza? – Uważam, że trudno o lepszego. Mówi się o św. Tomaszu z Akwinu, że to największy uczony wśród świętych i największy święty wśród uczonych. W historii Kościoła odegrał ogromną rolę – mówi pani Magdalena, wspominając z uśmiechem, że z Akwinatą weszła również w osobiste relacje. Pierwsza ważna rozmowa na temat powołania do życia placówki odbyła się właśnie w dzień poświęcony św. Tomaszowi. Obiecała sobie (i jemu), że jeśli szkoła zaistnieje, zostanie jej patronem. – Ma ona być przystanią dla ludzi, którzy nie na wszystkie nowinki dzisiejszego świata w dziedzinie wychowania się godzą; którzy chcą stawić opór różnym duchowym zagrożeniom.

    Dla większości rodziców naszych uczniów argumentem przemawiającym za tą placówką był fakt, że będzie ona miała charakter katolicki – mówi M. Krzemowska, dodając jednocześnie, że mocny akcent zostanie położony na innowacyjne metody edukacji, najnowsze technologie. – Chodzi nam o szkołę na światowym poziomie. Trzeba jednak pamiętać, że dla dzieci w tym wieku najważniejsze jest wychowanie – bez niego nie ma dobrej edukacji.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół