• facebook
  • rss
  • Nazwali mnie księdzem

    Ks. Rafał Kowalski:

    |

    Gość Wrocławski 07/2014

    dodane 13.02.2014 00:00

    Ile osób może zmieścić się w mieszkaniu o metrażu 32 mkw. i jak to się stało, że został duchownym, nie przyjmując święceń kapłańskich, opowiada Rafał Dutkiewicz w rozmowie z ks. Rafałem Kowalskim.

    Ks. Rafał Kowalski: Wśród wielu inicjatyw, jakie rozkwitały w czasach PRL, znajdowały się Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej. Kiedy słyszy o nich dzisiejszy 20-latek, ma przed oczyma gadającą w kościele głowę i słuchających kilkanaście osób. Pan ma inny obraz?

    Rafał Dutkiewicz: Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej rozpoczęły się w naszym kraju od Warszawy. Wrocław był drugim bądź trzecim miastem w Polsce, które podjęło się ich organizacji. W czasach, kiedy byłem jednym z organizatorów tej inicjatywy, każda edycja odbywała się w ok. 70 kościołach. Do każdego przychodziły tysiące słuchaczy.

    Nie chcę powiedzieć „wiernych”, bo nie były to tylko i wyłącznie osoby wierzące w Jezusa Chrystusa. Ale jeśli w jednej świątyni gromadziło się powiedzmy ok. tysiąca osób, to znaczy, że dziennie 70 tys. wrocławian wychodziło z domów, by wziąć udział w przygotowanym przez nas przedsięwzięciu. Były to głównie prelekcje i spotkania autorskie, chociaż zdarzały się także wydarzenia artystyczne, spektakle i wystawy plastyczne. Trzeba pamiętać, że to był czas cenzury. Żyliśmy w zniewolonym świecie, więc Tygodnie były oazą wolnej myśli. Tematyka nie była wbrew pozorom zawsze związana z kwestiami religijnymi. Poruszaliśmy szeroko pojęte problemy społeczne. To był jakiś wentyl dla ukształtowanej w tamtym czasie opozycji.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół