• facebook
  • rss
  • Czuwająca armia

    dodane 17.04.2014 00:00

    Strażacy i Wielkanoc. Ogień, święcony w czasie wieczornej liturgii, migoce przed kościołami, a później rozpala paschał. W noc „świętego pożaru”, gdy świat napełnia blask Zmartwychwstałego, nie może ich – „specjalistów od płomieni” – braknąć. Są stróżami Bożego Grobu, a czasem robią... wielki huk.

    Tę ostatnią tradycję podtrzymują na przykład członkowie OSP Minkowice Oławskie. Straż przy Najświętszym Sakramencie obejmują w Wielki Piątek, gdy zaczyna się adoracja, i kontynuują w Wielką Sobotę. – Kiedy wyrusza procesja rezurekcyjna, wartę pełni pięciu strażaków – mówi Jarosław Łukasik, zastępca naczelnika OSP Minkowice Oławskie. – Nagle rozlega się huk i wartownicy padają na ziemię. Czasem wykorzystywaliśmy do tej operacji baterie lub karbid, obecnie strzelamy z korków. Nie, nie ćwiczymy tego wcześniej. Padanie na ziemię każdy ma we krwi.

    Zapaleni

    Zanim jednak wykonają malowniczy upadek, najpierw długie godziny spędzą w pozycji „na baczność”. – To ważne przeżycie – mówi J. Łukasik. – Ja od zawsze chciałem pełnić wartę przy Bożym grobie. Stałem zresztą przy nim już jako chłopiec – w stroju marynarza. Kiedyś obowiązywała zasada, że taką funkcję mogą pełnić tylko kawalerowie. Od 8 lat w Minkowicach stoją już także ludzie żonaci. – Do zaangażowania się podczas Wielkanocy nie trzeba tu nikogo namawiać – mówi Leszek Srokowski, prezes OSP w Jelczu-Laskowicach. Zresztą w tych okolicach w ogóle nie brak chętnych do strażackiego rzemiosła.

    U pana Leszka ze strażą pożarną ma do czynienia cała rodzina – żona, dwie córki i dwaj synowie. Choć panie nie gaszą pożarów, przechodzą też specjalne szkolenia, uczestniczą w zawodach. I stają również przy Bożym grobie. – Przed świętami wszyscy z wyprzedzeniem przygotowują się, szykują mundury. Czasem się okaże, że komuś guziki się nie dopinają w galowym stroju, to zamieni się z kolegą, który akurat schudł… Bywa, że ktoś nie ma munduru wyjściowego, to i koszarowy – w którym jeździmy na akcje – wyprany i wyprasowany godnie się prezentuje – wyjaśnia L. Srokowski. – W wartę przy Bożym grobie angażują się u nas chętnie i ci, którzy do OSP nie należą. Nawet najgorsi chuligani przychodzą – czasem może i ze względu na koleżankę czy kolegów… Stoimy po dwie osoby, zmieniając się co 15–20 minut.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół