• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    ks. Jakub Łukowski

    |

    Gość Wrocławski 33/2014

    dodane 14.08.2014 00:00

    Zdarza się, że ci, którzy z urlopów powracają do szarej codzienności i na nowo podejmują swoje obowiązki, koniec wypoczynku przeżywają jako dużą przykrość.

    Psychologowie nazywają to „stresem pourlopowym” i mówią, że jest on czymś zupełnie normalnym. A jednak są i tacy, którzy powracają do czekających ich zadań pełni wiary, zapału i optymizmu. Duchowych sił szukają, nie szczędząc tych fizycznych. Pieszo pokonują kolejne kilometry, nie zważając na zmęczenie, upał, ulewy, poranione stopy i brak snu. Przez kilka dni nieustannego bycia w drodze przeżywają wyjątkowe rekolekcje. Szukają i znajdują. Do chwil przeżytych w pierwszych dniach sierpnia powracają przez cały rok, bo z nich czerpią moc i radość tam, gdzie proza życia gotowa byłaby podciąć im skrzydła. O kim mowa? Oczywiście o jasnogórskich pielgrzymach, o których piszemy obok i na ss. IV–V. Afryka z bliska O wyprawie na Czarny Ląd marzy wielu Europejczyków. Dla ośmiorga młodych salezjańskich wolontariuszy z Wrocławia marzenie stało się rzeczywistością. Miesiąc wakacji poświęcili, aby pomóc w organizacji półkolonii dla dzieci w Liberii.Więcej na ss. VI–VII

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół